Chleb po cztery złote?

Oficjalnie żaden z rzeszowskich piekarzy nie potwierdził nam podwyżek cen chleba, ale nieoficjalnie mówią, że “coś się szykuje". Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Zboże będzie drogie w tym roku.

Ceny zbóż pną się do góry, wraz z nimi pójdą ceny mąki i pieczywa. Po tegorocznych żniwach bochenek chleba osiągnie cenę 4 zł. Pszenica od stycznia podrożała o około 150 zł za tonę i wciąż rośnie. Nic nie wskazuje na to, że coś uchroni nas przed droższym chlebem.

Wzrost cen zbóż przed żniwami to nic nowego. Problem jednak w tym, że specjaliści przewidują, że po zbiorach ceny wcale nie spadną jak miało to miejsce we wcześniejszych latach. Wszystko za sprawą prognozowanych kiepskich zbiorów. Mało tego, może być problem ze sprowadzeniem taniego ziarna z zagranicy, bo na świecie ceny zbóż są bardzo wysokie.

Polska będzie zdana na własne zbiory, a te mają być o 1,5 mln ton mniejsze niż w ubiegłym roku. Wszystkie te czynniki sprawiają, że polskie ziarno już jest drogie, a jego ceny będą rosły dalej, bo na rynku będzie go raczej brakować.

Drogie ziarno to oczywiście droga mąka. A skoro ceny od początku roku tak znacznie idą w górę, piekarze już podnieśli ceny swoich wyrobów. Oficjalnie w żadnej piekarni nie usłyszeliśmy nic o spodziewanym wzroście cen chleba. – Coś się szykuje – powiedział nam natomiast nieoficjalnie właściciel jednej z podrzeszowskich piekarni. – Dostawca niedawno podniósł nam ceny mąki i zapowiedział, że będzie jeszcze drożej. To prosty rachunek – jeśli drożeje mąka, to nie da się piec taniego chleba.

Dziś za bochenek chleba trzeba zapłacić około 3 zł. Wraz z dalszym wzrostem cen zboża cena tam może po żniwach osiągnąć nawet 4 – 4,5 zł. To jednak zależy od tego, jak bardzo ceny wzrosną po żniwach. Tego nikt nie jest precyzyjnie ocenić, bo cukrowe szaleństwo z poprzedniego roku jest dowodem na to, że cenami żywności kierują nie tylko zbiory ale również spekulanci.

***
Swoją drogą to znamienne, że rolnicy przez wiele lat nie mieli co robić ze zbożem. Gospodarowanie było tak nieopłacalne, że dziś większość polskich pól leży dziś odłogiem. Teraz nagle okazuje się, że dotychczasowa polityka wobec rolnictwa odbija się bolesną czkawką.

Artur Getler

do “Chleb po cztery złote?”

  1. wiesiek

    Ale chłopkom w rządzie dobrze nigdy się nic produkować nie opłacało.Dopłaty z Unii Europejskiej to jest dla chłopków priorytet. Miastowe mają im dać miastowe mają

  2. K. Bimbała

    POlacy nic się nie stało!- to tylko trochę zdrożało?.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.