Choinkowe bombki z Nowej Dęby piękne i drogie, jak mercedesy

Janusz Biliński czeka na najbliższe święta, ale w firmie myśli już o Bożym Narodzeniu 2012

NOWA DĘBA. Producent najpiękniejszych bombek w Polsce Janusz Biliński zdradza co nowego w choinkowej modzie nad Wisłą i za Oceanem

Na niecałe trzy tygodnie przed Bożym Narodzeniem odwiedziliśmy najbardziej renomowaną firmę produkującą bombki choinkowe w Polsce. Podpatrzyliśmy jakie ozdoby zamówili amerykańscy kreatorzy i czym można ozdobić nasze świąteczne drzewka.
Po latach eksperymentów z kolorami, kiedy to kreatorzy światowych trendów zamiast tradycyjnych kolorów stawiali na róże, fiolety, do łask znów powróciła zieleń, czerwień i złoto. Odwrót nastąpił także od dziwnych, cudacznych bombek, wśród których nie brakowało czaszek, kościotrupów, maszkaronów, owadów, a nawet ryb.

- Zamówienie, które realizowaliśmy dla jednego z najbardziej znanych amerykańskich marek na Boże Narodzenie 2010 było jednym z najbardziej tradycyjnych w naszej historii – przyznaje Janusz Biliński. – Wszystkie wzory nawiązywały do świąt, było bardzo dużo Mikołajów, dzieci, bałwanków, były oprószone śniegiem latarnie, domki. To typowe wzornictwo wiktoriańskie, które powraca do łask w wielkim stylu. U nas także te bombki sprzedają się najlepiej.

Bobki produkowane w firmie Biliński to towar z najwyższej półki, mafłe dzieła sztuki lub jak kto woli mercedesy wśród bombek. Każda sztuka pakowana jest w oddzielne pudełko. Każdy wzór powstaje w limitowanej serii od 1 sztuki, do maksymalnie 1000 – 1500 egzemplarzy. Ich ceny wahają się od 40 do kilkuset, a nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów za sztukę w przypadku, gdy trafiają na aukcję charytatywną.

- Nasze bombki to produkty dla kolekcjonerów, przedmioty w całości wykonane własnoręcznie. Ich pomalowanie to żmudna i wymagająca ogromnego skupienia i precyzji praca – nie kryje Biliński. – Nad niektórymi wzorami trzeba pracować kilka godzin, a to oznacza, że dziennie powstają 2, 4 albo 8 takich bombek.

Wszystkie te dzieła sztuki można jednak u nas zobaczyć i kupić w cenach, o których Amerykanie mogą tylko pomarzyć. Przy firmie Biliński funkcjonuje małe muzeum – wzorcownia bombek, przez które codziennie przewija się dziesiątki uczniów z całego województwa. W sprzedaży nie ma tegorocznej kolekcji, którą będą mogli cieszyć się za Oceanem, bo Janusza Bilińskiego obowiązuje absolutna tajemnica jeśli chodzi o wzornictwo, ale można nabyć setki rodzajów bombek, które powstały dzięki pomysłom zatrudnionych w firmie projektantów oraz zobaczyć najpiękniejsze wzory, które zamówili kreatorzy bombek z całego świata w ubiegłych latach. Ceny bombek ze znakiem Biliński wahają się od 1 zł do 30 – 50 zł za sztukę i nie da się ukryć, że trudno jest oprzeć tym kruchym cudeńkom.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.