Chora na raka Kasia powoli wraca do zdrowia!

Rodzice Kasi (na zdjęciu z córeczką) oraz dziadkowie są ogromne wdzięczni Czytelnikom Super Nowości za okazaną pomoc. Wszyscy wierzą, że choroba nie wróci i dziewczynka będzie w pełni zdrowa

GŁOWIENKA, KROSNO, KRAKÓW. Śmiertelnie chora 8 – letnia dziewczynka jest już w domu, gdzie otoczona miłością rodziców i dziadków odzyskuje siły po wyczerpującym leczeniu w krakowskim szpitalu.

Nowotwór zmienił dzieciństwo Kasi Kubit w istny koszmar. Jej organizm na szczęście wytrzymał wielomiesięczną chemioterapię. Dziewczynka z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Lekarze choć oszczędni w słowach, przyznają, że rokowania są optymistyczne.

O chwytającej za serce historii Kasi Kubit pisaliśmy niejednokrotnie na łamach Super Nowości. Kasia to niezwykle dzielna dziewczynka. W swoim niedługim życiu doświadczyła wiele bólu i cierpienia. Wszystko przez koszmarną chorobę…

Ponad rok temu rodzice Kasi dostrzegli, że z ich jedynym dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Ich córeczka miała zachwianą równowagę, często wymiotowała i skarżyła się na potworne ból głowy. Mocno zaniepokojeni stanem zdrowia dziewczynki postanowili czym prędzej szukać pomocy u lekarzy.

Wyjątkowo złośliwy guz

Po wnikliwych badaniach okazało się, że Kasia jest chora. Śmiertelnie chora. Lekarze wykryli u dziecka nowotwór. Na domiar złego tomografia komputerowa wykazała, że guz mózgu jest wyjątkowo złośliwy!

Dziecko trafiło do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie – Prokocimiu. Lekarze zoperowali guza. Na szczęście operacja przebiegła pomyślnie. Jednak to był dopiero początek walki o życie i zdrowie Kasi. Przed nią było jeszcze długotrwałe leczenie.

Najpierw były naświetlania, a potem sześć cykli chemioterapii. – Organizm Kasieńki jest wycieńczony. W trakcie choroby schudła aż 11 kilogramów! Powoli jednak odzyskuje siły, apetyt jej dopisuje. Ma nauczanie indywidualne w domu – wyjaśnia pan Franciszek, dziadek Kasi

Pod stałą opieką

Kasia musi być pod stałą opieką lekarską. – Po połowie grudnia znów zawieziemy Kasię do krakowskiego szpitala na badania kontrolne. Lekarze chcą mieć pewność, czy nie ma niepokojących zmian i czy zniszczone zostały wszystkie komórki rakowe. Przez najbliższe 5 lat konieczne będą wizyty kontrolne w szpitalu w Krakowie raz na trzy miesiące, a jeśli zajdzie taka konieczność, to nawet raz na miesiąc – informuje..

Wyjazdy do Krakowa pochłaniają sporo pieniędzy. Tymczasem rodzice Kasi nie pracują; tata dziewczynki jest na rencie (ma drugą grupę inwalidzką), a mama na razie nie może wrócić do pracy ze względu na częste wyjazdy do krakowskiego szpitala.

Nasi Czytelnicy jak zwykle pomogli

Historia Kasi wzruszyła wielu naszych Czytelników, którzy nie pozostali obojętni na los śmiertelnie chorego dziecka. Po naszych artykułach wielu zdecydowało się wpłacić pieniądze na specjalne subkonto, które uruchomiło Towarzystwo Rodzin Wielodzietnych w Krośnie. – W imieniu swoim oraz rodziców Kasi chciałbym serdecznie podziękować Czytelnikom Super Nowości za ogromną pomoc, jaką otrzymaliśmy od wielu życzliwych ludzi. Wielkie dzięki za serce – mówi wzruszony dziadek Kasi.

Wszyscy, którzy chcą pomóc rodzinie Kubitów, mogą kontaktować się z krośnieńskim oddziałem redakcji, dzwoniąc na nr tel. (13) 43 247 76, lub e-mailowo: wzuzak@onet.eu

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.