- SuperNowości24 - http://supernowosci24.pl -

Chwała bohaterom!

“Zapewnili rozrywkę dla wystawionych do wiatru kibiców”, “Jako jedyni próbowali ratować murawę”, “Uwolnić ich” – to tylko trzy z naprawdę setek tysięcy komentarzy Polaków do komicznej sytuacji, jaka miała miejsce we wtorkowy wieczór na Stadionie Narodowym.

Dwaj uciekający ochronie kibice nie tylko rozśmieszyli cały wk…, no powiedzmy zbulwersowany, przełożeniem meczu z Anglią naród, ale ośmieszyli tez samych stewardów, którzy okazali się zwykłymi grubasami nie potrafiącymi dogonić zwykłych przecież ludzi (co by było gdyby w czasie meczu na boisko wpadł jakiś faktycznie niebezpieczny świr?). Duma państwa została na tyle ubodzona, że zasłużeni dla narodu kibice zostali aresztowani, a wczoraj stanęli przed sądem. Groziło im 5 tys. zł grzywny, a nawet 3 lata pozbawienia wolności! Za co? Za złamanie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych? Przecież żadnej imprezy nie było! Ponad 50 tys. kibiców, w tym wielu takich, którzy przejechali specjalnie na ten mecz pół Polski, siedziało gapiąc się na wciąż moknącą murawę, której nawet nikt nie próbował odwadniać. Tak jak nikt nie próbował zasunąć przez cały deszczowy wtorek dachu Stadionu Narodowego.

Architekt stadionu, który kosztował nas 2 mld zł, wyraźnie powiedział, że dach można rozsunąć nawet w czasie deszczu, ale do winy nie poczuwa się ani PZPN, ani FIFA, ani Narodowe Centrum Sportu, ani ministra sportu Mucha. Wszyscy przerzucają się odpowiedzialnością, ale nikt nie potrafi dokładnie wytłumaczyć procedur jakie przy takich sytuacjach obowiązują. Nie będzie zatem żadnych dymisji,  chociaż kompromitacja była olbrzymia. Ba, kibice nie doczekali się nawet żadnych przeprosin! A jedyną karę poniosła właśnie dwójka kibiców, która do ponurego, wtorkowego pośmiewiska wniosła trochę humoru. Przedstawienie wczorajszego wyroku jako warunkowe umorzenie sprawy na rok próby jest mylące, bo poza kosztami procesu otrzymali również 2-letni zakaz wejścia na imprezy masowe, co zapewne dla nich, jako prawdziwych kibiców, musi być bolesne.

Przypomina mi to sytuację ze styczniowego procesu zasłużonych dla narodu, tyle, że w nieco w inny sposób, generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego, których sąd uznał za zbyt starych i zbyt schorowanych, by odpowiadali za PRL-owskie zbrodnie. Zamiast generałom, sędzia wymierzył karę Adamowi Słomce – działaczowi opozycji, który odważył się na sali sądowej wykrzyczeć prawdę, że to co się tam dzieje to “kpina z wymiaru sprawiedliwości”. Najpierw został powalony na podłogę przez ochronę, a później usłyszał wyrok 14 dni aresztu “za naruszenie powagi i porządku czynności sądowych”. A przecież zarówno dwójka kibiców uciekających ochronie po przemokniętej murawie, jak i Słomka w sądzie, wykrzyczeli to, co myślała w tych chwilach zdecydowana większość Polaków! I chwała im za odwagę! Tylko dlaczego ponieśli za nią karę?!

Arkadiusz Rogowski