Chwila nieuwagi wystarczyła by wpadł do rzeki

Fot. Archiwum

RADYMNO. 20-latek po wybiegnięciu z domu stracił orientację w terenie, błąkał się i szukał drogi powrotnej. Chwila nieuwagi wystarczyła by wpadł do rzeki Lubaczówki, ale udało mu się o własnych siłach wydostać się z wody.

W sobotę w nocy do dyżurnego jarosławskiej komendy zadzwonił młody mieszkaniec Jarosławia. Poprosił  o pomoc w poszukiwaniu 20-letniego kolegi. Obaj mężczyźni w towarzystwie innych osób, przyjechali do jednego z domków letniskowych w Radawie, na  „osiemnastkę”.

W trakcie  spotkania między 20-letnim mieszkańcem gminy Pawłosiów i jego dziewczyną doszło do kłótni. Wtedy młody mężczyzna wybiegł z domku, mówiąc że już go nie zobaczą. Koledzy i koleżanki wybiegli za nim, dzwonili do niego, a potem szukali. Po około 2,5 godzinach bezskutecznych poszukiwań poprosili o pomoc Policję.

Zaraz po otrzymaniu zgłoszenia do domku w Radawie pojechali policjanci. Wraz z uczestnikami imprezy sprawdzali tereny nad zalewem, okolice rzeki Lubaczówka i posesje sąsiednich domków letniskowych.

Około godz. 23.30 policjanci patrolujący Radawę zobaczyli w światłach radiowozu idącego mężczyznę. Siedzący w radiowozie kolega potwierdził, że jest to zaginiony 20-latek. Funkcjonariusze natychmiast wezwali pogotowie. Ze względu na przemoczone ubranie i znaczne wychłodzenie mężczyzny, a także brak możliwości natychmiastowego przyjazdu pogotowia, policjanci zawieźli go do szpitala.

pad/KPP

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.