Ciećko odczarował stadion. ZDJĘCIA

Fot. Paweł Bialic

II LIGA. RESOVIA – ŚWIT NOWY DWÓR MAZOWIECKI. Po pięciu meczach bez zwycięstwa “pasiaki” wreszcie dopisały na konto 3 punkty.

Resoviakom nie przeszkadzało zalane wodą boisko. Skończyli z czarną serią remisów i porażek, i pierwszy raz w tej rundzie triumfowali na boisku przy ul. Wyspiańskiego. Stadion odczarował Tomasz Ciećko, zdobywca obu goli.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Trener Tomasz Tułacz już nie odpowiada na pytania o pieniądze, które sekcja jest winna jego piłkarzom.Zawodnicy o kasie także nie dyskutują. O tym, że są profesjonalistami, przekonują podczas takiego spotkania jak ze Świtem.

Stoicki spokój napastnika
Wprawdzie mecz mógł się ułożyć po myśli gości (już w 1 minucie po “główce” Mateusza Zawiski piłka otarła się o poprzeczkę), ale generalnie to na bramkę Świtu sunął atak za atakiem. Groźnie głową strzelał Wiesław Kozubek, szczęścia próbowali inni, brakowało jednak ostatniego podania. Z precyzją i siłą uderzeń u “pasiaków” też nie było najlepiej, bo futbolówka najczęściej leciała w środek bramki.

Z niemocą w ataku zerwał ten, od którego wymaga się zdobywania goli, czyli Tomasz Ciećko. W 66. minucie napastnik gospodarzy otrzymał kapitalne prostopadłe podanie od Dariusza Brągiela i ze stoickim spokojem, uderzając po dłuższym rogu obok interweniującego Michała Bigajskiego, umieścił piłkę w bramce. Już w samej końcówce pan Tomek powtórzył swój wyczyn. Tym razem posłał futbolówkę między nogami bramkarza, natomiast asystę zaliczył Dawid Kwiek.

Pietryka ratuje od koszmaru
Całe 2 miesiące czekała Resovia na to, by zdobyć w meczu więcej niż jednego gola. To było spotkanie na przełamanie także dla kilku zawodników. Sebastian Hajduk nareszcie pracował za trzech, a Konrad Domoń i Marcin Pietryka zrehabilitowali się za wpadki sprzed tygodnia (0-3 z Pogonią Siedlce). “Cinek” nie miał wiele pracy, ale w kluczowych sytuacjach uchronił zespół od nieszczęścia. Tuż przed przerwą obronił mocne uderzenie z 20 metrów Karola Ziąbskiego, a w 82. minucie wyszedł zwycięsko z pojedynku z Rafałem Melonem. Gdyby Pietryka nie odbił piłki nogą, powróciłby resoviacki koszmar ze spotkań z Motorem i “Stalówką”.

Do Rzeszowa na rowerze
Sensację wzbudził kibic Świtu, niejaki Marcin, który na mecz dotarł… na rowerze. – Wyruszyłem już w środę, po drodze zatrzymywałem się w paru miejscach. Gdy stanąłem przed bramą stadionu Resovii, licznik wybił 380 kilometrów – opowiadał. Do domu kibic-cyklista wrócił autokarem, z piłkarzami Świtu.

RESOVIA    2
ŚWIT    0
(0-0)
1-0 Ciećko (66.)
2-0 Ciećko (90.)

RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Baran, Domoń, Szkolnik – Ogrodnik (85. Kwiek), Frankiewicz, Świechowski (90. Jaroch), Brągiel (75. Buczyński) – Ciećko – Hajduk (70. Juszkiewicz)
ŚWIT: Bigajski – Kamiński, Krzymiński, Drwęcki, Sosnowski – Szabat (80. Gajewski), Enow, Obem, Ziąbski (63. Melon), Lelujka (67. Makowski) – Zawiska.

Sędziował Erwin Paterek (Lublin). Żółte kartki: Ogrodnik oraz Lelujka, Ziąbski. Widzów 500.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.