Ciemność widzą, ciemność…

– To nie jest tak, że nie świeci się, bo burmistrz zgasił światło. Winna jest technika – tłumaczy burmistrz Jan Zuba (56 l.). Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Mieszkańcy nieustannie narzekają na nieoświetlone ulice. Ciemność doskwiera im zwłaszcza na drodze krajowej nr 9, najbardziej niebezpiecznym traktem w gminie.

- U nas na „dziesiątce” światło świeci się do godz. 21, czyli krócej o co najmniej dwie godziny – skarży się Henryk Chmielowiec (73 l.), sołtys Kolbuszowej Górnej. – Dzieje się tak dlatego, że oświetlenie zasilane jest z kilku stacji TRAFO – tłumaczy burmistrz Jan Zuba (56 l.). – Na każdej z tych stacji jest zegar sterujący. Wystarczy, że się rozreguluje i już się zmienia czas świecenia. Proszę takie kwestie zgłaszać na posterunek energetyczny – apeluje.

Poważniejszy problem mieli mieszkańcy Kolbuszowej Dolnej, którym na 45 dni zgasło światło. – To był tylko i wyłącznie problem techniczny – zaznacza burmistrz Zuba. – Pani sołtys wielokrotnie zgłaszała ten problem do Energetyki. Bez echa. W końcu poskarżyła się mi. Wykonałem telefon, dość ostry, i już na drugi dzień usterka została usunięta. A więc to nie było tak, że burmistrz zgasił w Kolbuszowej Dolnej światło uliczne – zapewnia.

Pomysł na rozwiązanie problemu gasnących świateł ma radny Michał Karkut (32 l.). – Należałoby ujednolicić oświetlenie w całej gminie, tak żeby wszędzie świeciło się równo. Bo to niepoważne, by ten temat wałkować w nieskończoność. Szkoda na to czasu – radzi Karkut. – To dobry pomysł, tylko że wiąże się ze stuprocentowym wzrostem kosztów zużycia energii elektrycznej – ironizuje Zuba. – Proszę wskazać źródło pokrycia, wtedy to zrobimy – dodaje.

pg

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.