Cierpienie i umieranie dzieci

PODKARPACIE. Co roku w regionie umiera 300 dzieci. Opieki paliatywnej wymaga ok. 200

W otwartym w czwartek jedynym w regionie domu hospicyjnym, bezpłatną pomoc może uzyskać równocześnie 20 umierających dzieci. Dom jest dziełem Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci, opiekującej się 43 nieuleczalnie chorymi dziećmi. Jej pracownicy w 2010 roku przejechali 300 tys. kilometrów niosąc pomoc, łagodząc ból i cierpienie, pocieszając rodziny swoich podopiecznych.
W piątek spotkali się z duchownymi i lekarzami by znaleźć odpowiedzieć na pytanie. Dlaczego dzieci muszą umierać i co to jest opieka paliatywna? – To pomoc w pogodzeniu się z tym co nieuniknione, przynoszenie ulgi, przede wszystkim w bólu – mówi dr n. med. Józef Rusin, konsultant wojewódzki ds. pediatrii. – Celem opieki paliatywnej nie jest wyleczenie, ani nawet przedłużenie życia. To sposób na poprawę jego jakości. Idealnym rozwiązaniem jest połączenie trzech czynników: duchowego, moralnego i medycznego. Wtedy możemy pomóc przeżyć do końca te dni, które pozostały dzieciom, sprawić by odeszły, skoro to nieuniknione, bez bólu czy strachu.

- Cierpienie dzieci jest sprzeczne z naturą, wywołuje poczucie zgorszenia, jak coś co nigdy nie powinno się zdarzyć – mówi ks. prof. dr hab. teologii Waldemar Chrostowski, biblista. – Wszystkim trudno to zrozumieć i jeszcze trudniej pogodzić się z tym. Często cierpienie dziecka rodzi pytanie, dlaczego? Dlaczego umiera niewinne dziecko? Kierując się tylko rozumem nie można tego zrozumieć. Wielu rodziców nie chce tego zrozumieć. Rozpaczliwie pyta gdzie jest Bóg? Dlaczego nas opuścił i nie chce nam pomóc? Dla niektórych, szczególnie tych bardziej wierzących to prawdziwy egzamin wiary.

Komentarz

Ks. prof. dr hab. teologii Waldemar Chrostowski, biblista:

- Powstanie tego hospicjum to dzieło samarytańskie. Cierpienie i śmierć dziecka wywołuje ogólny sprzeciw. Jest czymś co nawet u najtwardszego człowieka wywołuje pokłady dobroci, współczucia, cierpliwości i miłosierdzia, ale też bezsilność i bezradność. Jan Paweł II mówił: „cierpienie dzieci mnie onieśmiela, odczuwam wyrzut sumienia, że one cierpią a ja jestem zdrowy”. Cierpienie dziecka musi mieć jednak sens, ale jego wymowę zna tylko Bóg. Naszym działaniem i powinnością jest towarzyszenie cierpiącemu dziecku do końca, to objaw miłości i wiary.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.