Cieszę się, że mogę grać w Sanoku

W pierwszym meczu sezonu w Jastrzębiu, bramkarz Ciarko PBS Bank Sanok, Przemysław Odrobny zachował czyste konto. W piątkowym starciu z Unią Oświęcim skapitulował aż czterokrotnie. – Ciężko jest w dwóch meczach pod rząd nie stracić bramki. Jednak najważniejsze jest kolejne zwycięstwo – mówił po piątkowym pojedynku PRZEMYSŁAW ODROBNY.

- Była jakaś trema przed inauguracją sezonu ligowego w Arenie Sanok?
- Treny z naszej strony na pewno nie było. Chcieliśmy jak najlepiej wypaść, a przede wszystkim wygrać ten mecz dla kibiców, żeby mieli radość z trzech punktów w tym pierwszym spotkaniu.
- Po kilkunastu pierwszych minutach wydało się, że macie mecz pod kontrolą. Jednak w dalszej fazie Unia mocno naciskała…
- Chcieliśmy od początku zagrać tak samo konsekwentnie w obronie, jak w spotkaniu z Jastrzębiem. Niestety, nie udało się. Gdy wychodzi się z autobusu, to ciężko jest od razu zaskoczyć. Tak było w przypadku zawodników Unii. Potem trochę się rozruszali, zaczęli mocniej atakować, ale na szczęście wszystko dobrze się dla nas skończyło.
- Sanocka drużyna jest wymieniana jako jeden z głównych kandydatów do mistrzowskiego tytułu. Wprawdzie to dopiero początek sezonu, ale czy daje się już odczuć presję związaną z walką o najwyższe cele?
- Nie pierwszy rok gramy w hokeja, tak więc nikt z zawodników nie odczuwa żadnej presji. Dobrze przepracowaliśmy okres letni, jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i to zaprocentuje na lodzie.
- Od dłuższego czasu był pan na liście życzeń sanockich działaczy. Przed tym sezonem wreszcie zawitał pan na Podkarpacie…
- Od kilku lat rozmawialiśmy na temat mojego transferu do Sanoka, aż wreszcie się udało. Cieszę się, że mogę grać w Sanoku i reprezentować barwy tak mocnej drużyny. Pierwsze wrażenia z pobytu w nowym miejscu są bardzo dobre. Jesteśmy bardzo zżyci, trzymamy się razem i to na pewno pomoże nam w uzyskiwaniu dobrych wyników.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.