Ciężka kontuzja Kroczka

Mateusza Kroczka czeka dłuższy rozbrat z handballem. Fot. Archiwum

SUPERLIGA. 22-letni wychowanek Czuwaju Przemyśl doznał w sobotnim pojedynku przeciwko Chrobremu Głogów poważnego urazu. Skrzydłowy „Harcerzy” zerwał wiązadła i poważnie wybił bark. Jakby tego było mało, kontuzja dotyczy jego lewej, rzucającej ręki.

– Jestem już po operacji. Lekarze wyczyścili bałagan, jaki miałem w barku i zespoili wszystko drutami. Na własną prośbę nie zakładali mi gipsu tylko ortezę. Jeśli wszystko będzie dobrze się goiło już za 6 tygodni ją zdejmę, później 2 tygodnie rehabilitacji i spokojny powrót do treningów – tłumaczy Mateusz Kroczek.

Sprawcą całego zamieszania jest Marek Świtała. Zawodnik Chrobrego popchnął z tyłu biegnącego do kontry Kroczka powodując ciężką kontuzję. – Na pewno mam do niego żal. Kto jak kto, ale tak doświadczony gracz nie powinien tak się zachowywać. Może miał gorszy dzień? – stara się choć trochę zrozumieć postępowanie kolegi po fachu przemyski skrzydłowy.

Od dłuższego czasu mówi się o sporym zainteresowaniu usługami Kroczka ze strony mocniejszych klubów. Uraz może jednak wszystko mocno skomplikować. – Nie widzę innego rozwiązania – na początek kolejnego sezonu będą gotowy w 100 procentach. Szczęście w nieszczęściu, że kontuzja przytrafiła się w przeddzień przerwy w rozgrywkach. Wiele wskazuje jednak, że zostanę nad Sanem. Panuje tu tak kapitalna atmosfera, że chcemy znowu powalczyć o awans do ekstraklasy. Zresztą w tej chwili niesprawną mam tylko jedną rękę. Zaraz zabieram się za ćwiczenie nóg i tułowia – nie traci optymizmu popularny „Młody”.

tc

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.