Ciężko chora Dominika potrzebuje naszej pomocy

Dominika bardzo łatwo „łapie” infekcje wirusowe, które w połączeniu z GvHD sieją spustoszenie w jej organizmie. Fot. Archiwum rodzinne Dominiki Szmyd
Dominika bardzo łatwo „łapie” infekcje wirusowe, które w połączeniu z GvHD sieją spustoszenie w jej organizmie. Fot. Archiwum rodzinne Dominiki Szmyd

JEDLICZE, KROSNO, KRAKÓW. 28-latkę czeka długotrwałe i kosztowne leczenie.

Dominika Szmyd (28 l.) z Jedlicza k. Krosna choruje na ostrą białaczkę. Jest pacjentką Kliniki Hematologii CM UJ w Krakowie. Po przeszczepieniu szpiku pojawiły się komplikacje. Konieczny jest zabieg tzw. fotoforezy krwi, którego jednorazowy koszt wynosi 40 tys. zł. Zabieg ten nie jest refundowany przez NFZ, a Dominiki i jej rodziny nie stać na pokrycie kosztów terapii.

Dominika jest absolwentką Wydziału Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Choroba spadła na nią, jak grom z jasnego nieba
Wg lekarzy, białaczka to podstępna choroba, która bardzo długo może postępować skrycie. Tymczasem wczesne wykrycie i rozpoczęcie leczenia to klucz do sukcesu w walce z tą potworną chorobą. Niestety, Dominika dowiedziała się o tym, że ma białaczkę, gdy choroba była już mocno zaawansowana.

– Dominika od jesieni zeszłego roku coraz gorzej się czuła, była coraz słabsza, pogorszył jej się wzrok oraz miała objawy podobne jak przy grypie – opowiada Kamil Szmyd, brat 28-latki. – Przed świętami Bożego Narodzenia zaczęła na tyle słabnąć, że wyjście po schodach stanowiło dla niej problem. Zaczęła mieć problemy z oddychaniem – duszności. Na pogotowiu w Krośnie lekarz stwierdził, że to ostra białaczka. Poinformował nas, że siostra musi zostać natychmiast przewieziona do szpitala w Brzozowie na Oddział Hematologii. Została tam poddana chemioterapii, która doprowadziła do remisji choroby – opowiada.

Brat był dawcą
– Córka została zakwalifikowana do przeszczepu szpiku kostnego – dopowiada pan Jan, ojciec 28-latki. Przeszczep odbył się 21 maja 2013 roku w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Na szczęście nie było problemu z dawcą, ponieważ został nim brat Dominiki.

Niestety, u młodej kobiety pojawiła się choroba przeszczep przeciwko gospodarzowi (GvHD), która jest jednym z powikłań po transplantacji. Chodzi o to, że przeszczep, czyli tkanka obca dla biorcy, zaczyna niszczyć jego organizm. – Spowodowała ona problemy z wieloma narządami. Siostra była przez trzy tygodnie nieprzytomna. Aktualnie GvHD atakuje głównie skórę Dominiki, przez co wygląda i piecze ona jak po ostrym oparzeniu (praktycznie 100 proc. ciała!) – mówi pan Kamil.

Zabieg musi odbyć się jak najszybciej
Jak informuje, standardowe leczenie niestety nie przynosi oczekiwanych efektów. Rozwiązaniem jest fotoforeza krwi. – Polega ona na pozaustrojowym naświetlaniu krwi pacjenta, a następnie przetoczeniu jej z powrotem do organizmu – mówi pan Kamil.

– Najlepiej, gdyby NFZ sfinansował zabieg, ale już docierają do mnie informacje, że raczej tak się nie stanie – wzdycha mama Dominiki.

„Fundusz ma drogę zamkniętą”
Jak dowiadujemy się od Marka Jakubowicza, rzecznika prasowego Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Rzeszowie, zabieg fotoforezy nie znajduje się w koszyku świadczeń gwarantowanych.

– Dlatego też nie możemy za niego zapłacić, musimy się trzymać przepisów – informuje Jakubowicz. – Z tego co wiem, to pierwszy taki zabieg wykonała Klinika Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Zabiegi te dają efekty, zwiększają szanse na przyjęcie przeszczepu przez organizm, jednak nadal są na etapie badań i są bardzo kosztowne, a pacjent musi zań zapłacić – dodaje.

Pieniądze na leczenie 28-latki można wpłacać na subkonto utworzone przez Fundację Otwartych Serc w Krośnie, nr 58 1050 1458 1000 0022 8442 0169 z  dopiskiem „Dla Dominiki Szmyd”.

Wioletta Zuzak

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ania
ania
7 lat temu

Dlaczego Rząd Polski skazuje na śmierć chorych obywateli zamiast leczyć .