Co będzie dalej z osieroconą Justyną?

Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Justyna Krajewska nadal bez mieszkania. Radny Rafał Oleszek zawiadomił o jej sytuacji m.in. wojewodę.

Od czasu kiedy zainteresowaliśmy się dramatyczną sytuacją niepełnosprawnej Justyny Krajewskiej (20 l.) minęły prawie dwa lata. Ponad miesiąc minął od tragicznej śmierci jej ojca, Jacka Krajewskiego (44 l.) podczas pożaru w kamienicy na Rejtana 6 w Przemyślu. Pomimo licznych interwencji u władz miasta zarówno lokalnych, jak i ogólnopolskich mediów nie udało się znaleźć dla Justynki mieszkania, w którym mogłaby godnie żyć.

Ostatnio sprawą osieroconej dziewczyny cierpiącej na porażenie mózgowe zainteresował się radny Rafał Oleszek (PO), którego do współpracy zaprosił powstały po styczniowej emisji “Sprawy dla reportera” Społeczny Komitet “Godne życie dla Justyny”. Radny napisał do władz miasta, a treść swego pisma skierował także do wiadomości m.in. wojewody, pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, a także rzecznika praw obywatelskich.

Władze Przemyśla nie ukrywają, że są rozgoryczone tym, jak sprawa Justyny przedstawiana jest w mediach, szczególnie w “Super Nowościach”. Na ostatnim spotkaniu z prezydentem Robertem Chomą i jego zastępcą Grzegorzem Hayderem wyjaśnialiśmy, że nasze działania mają na celu tylko i wyłącznie zmianę sytuacji mieszkaniowej Justyny Krajewskiej. Włodarze Przemyśla przekazali naszemu dziennikarzowi i przewodniczącej Komitetu, Jolancie Rabce listę wszystkich wolnych mieszkań, jakimi dysponuje miasto. Niestety, żadne z trzech, które ewentualnie można by brać pod uwagę nie nadaje się do zamieszkania przez Justynę i jej babcię. – Mieszkanie na Smolki jest duże, na parterze, z łazienką- mówi babcia Justyny, Maria Krajewska. – Ale wymaga kapitalnego remontu, którego koszt sięgałby kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie mam takich pieniędzy i nie zdobędę ich  – wzdycha ze smutkiem kobieta. Towarzysząca babci i przedstawicielom Komitetu urzędniczka “lokalówki” na pytanie: ile miasto mogłoby przeznaczyć pieniędzy na remont lokalu przy Smolki stwierdziła, że: – W tym roku nic, bo nie ma pieniędzy. Wiceprezydent Grzegorz Hayder nie podtrzymuje jednak tej opinii. – Wyliczymy koszta remontu lokalu w takim zakresie, by nadawał się on do zamieszkania – stwierdził w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Zawiadomił wojewodę, rzecznika praw obywatelskich i pełnomocnika rządu

Tymczasem radny Rafał Oleszek powołując się na konkretne przepisy prawa zarówno tego stanowionego przez ustawy, jak i uchwały podkreśla, że zapewnienie Justynie lokalu o standardzie pozwalającym jej na normalne życie jest obowiązkiem miasta. – Prezydent Przemyśla zobowiązany jest do zapewnienia lokalu socjalnego oraz innej niezbędnej pomocy Justynie Krajewskiej, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, dotknięta została tragedią życiową i która ze względu na swoją niepełnosprawność zdana jest na opiekę i pomoc innych ludzi. – stwierdza Rafał Oleszek, który nie ukrywa, że pismo do prezydenta Chomy przesłał także do wiadomości m.in. Małgorzaty Chomycz- Śmigielskiej- wojewody podkarpackiej, a także Jarosława Dudy – pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych i Ireny Lipowicz -rzecznika praw obywatelskich. – To są osoby i instytucje powołane do pomocy i kontroli w takich sytuacjach – zauważył radny. Władze miasta mają się ustosunkować do pisma radnego Oleszka w tych dniach, ale już zapowiadają, że o propozycjach zakupu lub wynajmu mieszkania na potrzeby Justyny przez miasto nie ma mowy, bo nie ma na to funduszy.

Monika Kamińska

do “Co będzie dalej z osieroconą Justyną?”

  1. JANUSZ

    Radny O. wieloma sprawami już się interesował, odpowiednio nagłaśniając w mediach swoją aktywność, ale za wiele z tego nie wyszło. Daj Boże, aby tym razem było inaczej. Władze miasta będą nadal szły w zaparte, aby ratować swój ”prestiż”, zasłaniając się uchwałami, które – podobno – jednakowo traktują wszystkich potrzebujących lokalu komunalnego. Trzeba uderzyć z ul. Katedralnej, prosząc abp Michalika o skuteczną interwencję w tej sprawie. Wystarczy, aby zagroził prezydentowi Chomie i jego zastępcy Hayderowi zakazem czytania do mszy (obaj czynią to regularnie), a sytuacja Justynki ulegnie diametralnej zmianie. Piszcie ludzie do Michalika. A może on ma jakiś wolny pokój w swoim pałacu?

    • mama

      W pelni popieram to co Pan pisze.Wielki to wstyd dla lokalnych wladz,ze nie chca wyjsc na przeciw problemom mieszkancow.Ten przypadek jest szczegolny. Nie jest latwo zajmowac sie niepelnosprawna dziewczynkanie nie majac przy tym odpowiednich warunkow.To nie jest tak,ze ktos zada czegos ,to jest obowiazek wladz miasta .Prezydent i jego zastepcy wybrani sa po to by sluzyc tym ktorzy ich wybrali,jak nie potrafia tego robic to nie nadaja sie na stanowisko.Napewno po nastepnych wyborach sie okaze jak sprawowali swoj urzad.Michalik dobrze wie ale ma pelny brzuch i nienaganne warunki.Niestety syty nie zrozumie glodnego.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.