Co będzie robił papież na emeryturze

Papież emeryt będzie miał okazję podczas przechadzek po ogrodach watykańskich spotkać swojego następcę. Fot. Archiwum

Benedykt XVI chce pozostać w cieniu, ale nie zamierza odcinać się od otaczającego go świata.

Trwający osiem lat pontyfikat Benedykta XVI zakończył się w czwartek o godzinie 20. Po abdykacji dotychczasowy następca św. Piotra stał się „papieżem-emerytem”, zachowując tytuł „Jego Świątobliwości”. Resztę życia zamierza spędzić w zamkniętym klasztorze, choć bynajmniej nie chce izolować się od świata. Jeśli zdrowie mu na to pozwoli, być może wróci do pisania książek. Na pewno będzie się dużo modlił, a w wolnych chwilach grywał na ulubionym fortepianie.

Ostatnie dwie doby pontyfikatu Benedykt XVI spędził na pożegnalnych spotkaniach. W środę o godzinie 10.30 po raz ostatni pokazał się publicznie w czasie Audiencji Generalnej na placu Świętego Piotra. Na pożegnanie z wiernymi powiedział: – Zrezygnowałem nie dla swojego dobra, ale dla dobra Kościoła. To jest droga dla życia. Nie porzucam Kościoła, ale klękam pod krucyfiksem.

Jego przemówienie zakończyła owacja na stojąco zgromadzonych na placu Św. Piotra wiernych i kardynałów.

Koniec nastąpił o 20
Dzień później ustępujący papież pożegnał się z kardynałami i po południu opuścił swój apartament w Pałacu Apostolskim, skąd śmigłowcem odleciał do rezydencji w Castel Gandolfo. Właśnie tam o godzinie 20 zakończył swoje urzędowanie. W tym momencie drzwi do rezydencji papieskiej zostały zamknięte i rozpoczął się okres sede vacante, czyli czas, w którym w Watykanie nie ma papieża. Stolicą Apostolską do momentu wyboru następcy Benedykta XVI zarządzać będzie kardynał-kamerling Tarcisio Bertone. W Castel Gandolfo papież emeryt będzie przebywał przez dwa miesiące.

Następnie zamieszka w zamkniętym klasztorze Mater Ecclesiae (Matki Kościoła) na terenie Ogrodów Watykańskich. Klasztor powstał w 1994 roku na specjalne życzenie Jana Pawła II. Benedykt XVI prawdopodobnie wprowadzi się do pokojów znajdujących się na piętrze budynku. Niedawno w klasztorze rozpoczął się remont. Fakt, że budynek pełnił ostatnio funkcję zamkniętego zgromadzenia, mógłby wskazywać, że papież na emeryturze zamierza usunąć się z życia publicznego. Benedykt nie ma jednak intencji zamykać się przed światem. – Nie sądzę, by rozważał odosobnienie pustelnika – powiedział ojciec Federico Lombardi, rzecznik ostatniego papieża.

Nowe szaty Benedykta XVI
Co zatem na emeryturze będzie robił Benedykt XVI? Przede wszystkim to, co zawsze było sensem jego drogi kapłańskiej czyli modlitwa i kontemplacja. Hierarcha wróci też, o ile zdrowie mu na to pozwoli, do pisania książek. Jako papieża-emeryta będą go obowiązywały pewne reguły. Nadal będzie nosił białą sutannę, ale już bez charakterystycznej pelerynki. Czerwone buty zamieni na brązowe, przywiezione z pielgrzymki do Meksyku. Nie będzie już nosił papieskiego Pierścienia Rybaka, ale nadal trzeba będzie zwracać się do niego „Wasza Świątobliwość”. Po abdykacji zniszczona zostanie także jego osobista pieczęć. Z papieskich apartamentów Benedykt XVI mógł zabrać tylko rzeczy osobiste. Większość dokumentów trafi do watykańskich archiwów.

Dotychczas papież zaczynał dzień mszą o 7 rano, a pozostałe godziny wypełniała praca. Kiedy nie miał zaplanowanych oficjalnych spotkań, poświęcał się pracy umysłowej. W wolnych chwilach grywa na fortepianie, jest niezłym pianistą. Lubi też wraz z współpracownikami oglądać filmy na DVD, szczególnie czarno-białe komedie o księdzu Don Camillo i komunistycznym burmistrzu Peppone z miasteczka w powojennych Włoszech. Ma też w zwyczaju oglądać główne wydanie wiadomości w telewizji państwowej RAI.

Konklawe będzie szybciej?
Benedykt XVI w jednym z ostatnich dokumentów, jakie ogłosił będąc papieżem, postanowił, że możliwe jest przyspieszenie zwołania konklawe. Taką decyzję mogą podjąć kardynałowie. Warunkiem zwołania konklawe wcześniej niż w 15-20 dniu wakatu w Stolicy Apostolskiej jest obecność wszystkich kardynałów-elektorów w Rzymie. Data rozpoczęcia spotkania nie jest jeszcze znana, ale najprawdopodobniej kardynałowie zbiorą się jeszcze w pierwszej połowie marca.

Czekając na nowego pasterza
Tymczasem światowe media prześcigają się w typowaniu następców Benedykta XVI. Na „giełdzie nazwisk” najczęściej pojawiają się tacy kardynałowie jak Włoch Angelo Scola, Kanadyjczyk Marc Ouellet, Włoch Gianfranco Ravasi, Argentyńczyk Leonardo Sandri, Amerykanin Timothy Dolan, Hondurańczyk Oscar Maradiaga czy Ghańczyk Peter Turkson. Religioznawca prof. Henryk Hoffman, radzi by jednak nie przywiązywać do tych spekulacji zbytniej wagi. – O następcy papieża trudno powiedzieć. Często bywa bowiem tak, że to najpoważniejsi kandydaci odpadają – zaznaczył prof. Hoffmann w jednym z wywiadów.

Od każdej reguły są jednak wyjątki. Zanim Benedykt XVI objął Stolicę Piotrową, to właśnie on był jednych z głównych kandydatów, by zostać następcą naszego nieodżałowanego Jana Pawła II.

Piotr Pezdan

do “Co będzie robił papież na emeryturze”

  1. Pawlo

    Jak zwykle p. Pezdan pisze mało autorskie teksty nie wymagające wyjścia do ludzi…

  2. zefir

    teraz to browar, pilot i jakieś pupcie do poklepania, nalezy mu się jak nic

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.