Co dalej z Pektowinem?

– Pan dyrektor zakładu zapewne myśli, że sprawa umrze śmiercią naturalną. Jeśli faktycznie tak myśli, to jest w błędzie – mówi Edmund Gondek, przewodniczący jednego ze związków zawodowych Pektowinu. Fot. Archiwum

JASŁO. Sytuacja w przedsiębiorstwie wciąż jest napięta.

Jak informowaliśmy, z załogą Pektowinu spotkał się Frederic Seguin, dyrektor przemysłowy Natureksu, czyli francuskiego koncernu będącego właścicielem tego jasielskiego zakładu. Niestety, konflikt nie został zażegnany. W takiej sytuacji sprawa wraz z 25 pozwami pracowników dotyczącymi innych kwestii została skierowana do sądu pracy.

- Nie wykluczamy wejścia w spór zbiorowy, przy czym zwykle takowy spór kończy się strajkiem, a nie chcielibyśmy, aby do niego doszło – mówi Edmund Gondek, przewodniczący jednego ze związków zawodowych Pektowinu. – Na razie zamierzamy poinformować o sprawie Komisję Krajową NSZZ “Solidarność”. Poprosimy także o wsparcie przedstawicieli francuskich związków zawodowych – zdradza.

Przypomnijmy. W Pektowinie trwa restrukturyzacja. Zdaniem związkowców w zakładzie jest łamane prawo pracy. Pracownikom likwidowanych działów w wieku przedemerytalnym proponowane są stanowiska nieadekwatne do ich wykształcenia, umiejętności i stażu pracy. Sprawa dotyczy 3 osób z działu marketingu i byłego kierownika działu konserw. Jednej z tych osób zaproponowano… zamiatanie placu. Natomiast pozostałe otrzymały takie oto zadanie: niszczenie niepotrzebnych etykiet. – Nie dajemy przyzwolenia na takie działania. Żądamy, by pracodawca przestrzegał prawa – mówi Gondek.

I dodaje przy tym, że dyrektor Pektowinu nie wykazuje inicjatywy. – Zapewne myśli sobie, że sprawa umrze śmiercią naturalną. Jeśli faktycznie tak myśli, to jest w błędzie – mówi Gondek. W zakładzie jest realizowany program dobrowolnych odejść. – W praktyce wygląda to tak, że typowane są nazwiska osób, które niby mają odejść dobrowolnie z zakładu, a i tak za kilka miesięcy zostałyby zwolnione. Granica między dobrowolnością a przymusem jest bardzo cienka – dodaje Edmund Gondek podkreślając przy tym, że związkowcy zamierzają wystosować kolejne pismo do Państwowej Inspekcji Pracy.

Do sprawy będziemy wracać.

Wioletta Zuzak

do “Co dalej z Pektowinem?”

  1. rzeszowiak

    A to Janusza ukochane „patykiem pisane” noszone w rekawie przepadlo ?
    Co to teraz bedzie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.