Co nam daje prezydencja w Unii?

Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej to poważna funkcja, ale jej rola często jest przeceniana.

Rola prezydencji w Radzie Unii Europejskiej często jest przeceniana i zależy głównie od ambicji oraz skuteczności państwa ją sprawującego .

Wokół objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej narosło wiele mitów. Jeden z nich mówi, że Polacy przez pół roku będą rządzić w Unii, i nawet największe jej kraje nie będą mogły się sprzeciwić naszym decyzjom. Przypomina to nieco sytuację sprzed niespełna dwóch lat, kiedy to przewodniczącym Parlamentu Europejskiego wybrano Jerzego Buzka. Dziś już wiadomo, że stanowisko to ma w unijnej polityce bardziej znaczenie symboliczne niż praktyczne. Ale z naszą prezydencją w Radzie Unii Europejskiej nie musi być jednak tak samo – jej kaliber polityczny jest znacznie większy od fotela przewodniczącego PE, bo daje państwu ją sprawującemu konkretne narzędzia wpływania na wszystkie decyzje w najważniejszej z instytucji unijnych.

Pierwszego lipca  – siedem lat i dwa miesiące po akcesji – Polska po raz pierwszy objęła prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Im bliżej do tego dnia, tym więcej mitów narastało wokół tego historycznego wszak wydarzenia. Jeden z nich mówi, że Polacy przez pół roku będą rządzić w Unii, i nawet największe jej kraje nie będą mogły się sprzeciwić naszym decyzjom. Przypomina to nieco sytuację sprzed niespełna dwóch lat, kiedy to przewodniczącym Parlamentu Europejskiego wybrano Jerzego Buzka. Do dziś każdy chyba przekonał się, że stanowisko to ma w unijnej polityce bardziej znaczenie symboliczne niż praktyczne.

Istota prezydencji
Z naszą prezydencją w Radzie Unii Europejskiej nie musi być jednak tak samo – jej kaliber polityczny jest znacznie większy od fotela przewodniczącego PE, bo daje państwu ją sprawującemu konkretne narzędzia wpływania na wszystkie decyzje w najważniejszej z instytucji unijnych. To właśnie w Radzie, złożonej z szefów państw lub rządów 27 państw członkowskich, toczą się decydujące dyskusje nad przyjmowanymi wraz z Parlamentem Europejskim aktami prawnymi (dyrektywy, rozporządzenia), które później, najczęściej jako ustawy, obowiązują nas wszystkich. Organizując spotkania na różnych szczeblach, państwo sprawujące prezydencję nie tylko zapewnia zaplecze logistyczne (centrum konferencyjne, obsługę tłumaczy, bazę hotelową itp.), ale może również znacząco wpływać na ich program i przebieg, przedstawiać alternatywne propozycje, zarządzać przerwy i głosowania, spełniać rolę mediatora. To jest sedno prezydencji. Dotyczy to również niższych rangą spotkań – na poziomie stałych przedstawicieli oraz grup roboczych – gdzie pracami także kierują urzędnicy i eksperci państwa sprawującego prezydencję.

Mierzyć siły na zamiary
Tradycją stały się już priorytety kolejnych prezydencji, czyli obszary polityki, w których zaplanowały one kolejny krok naprzód całej wspólnoty. Priorytety te dominują w półrocznym programie spotkań, zaś stopień ich realizacji często bywa przesłanką końcowej oceny prezydujących państw. Nie zawsze udaje się je wykonać w satysfakcjonującym stopniu. W pierwszym półroczu 2009 roku prezydencja czeska zakładała ambitny plan liberalizacji handlu w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO), ale kryzys ekonomiczny wymusił skierowanie wysiłków na działania antykryzysowe. Znalazły się one wśród priorytetów następnej prezydencji – hiszpańskiej, ale trudno uznać, by odniosła ona na tym polu sukces, bo sama nie potrafiła, jak dotąd wprowadzić wystarczającej dyscypliny budżetowej na własnym podwórku i powoli zmierza w kierunku Grecji.

Polskie ambicje
A jakie priorytety postawiła sobie Polska? Jest ich sześć i brzmią dość ogólnie: rozwój rynku wewnętrznego poprzez pogłębianie liberalizacji rynku usług, rozwój inicjatywy Partnerstwa Wschodniego w kierunku zacieśniania bilateralnej współpracy między Komisją Europejską a poszczególnymi krajami Europy Środkowej i Wschodniej, wzmocnienie zewnętrznej polityki energetycznej UE, pełne wykorzystanie kapitału intelektualnego Europy, podniesienie sprawności UE w sferze zarządzania kryzysowego, a także rozpoczęcie negocjacji unijnego budżetu na lata 2014-2020. To właśnie te ostatnie będą kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie polskiego przewodnictwa. Podczas polskiej prezydencji pierwszą konkretną propozycję w tym obszarze przedstawi Komisja Europejska, i w oparciu o nią rozpoczną się negocjacje. Już wiadomo, że państwa dopłacające do unijnego budżetu (m.in. Francja, Holandia, Austria) będą chciały obniżyć pułap wydatków, dlatego dyskusje na ten temat będą prawdopodobnie trwały do drugiej połowy 2012 roku.

Znaleźć złoty środek
Nie ukrywajmy też, że rządowi Donalda Tuska trudno będzie spełniać rolę moderatora tych dyskusji, i równocześnie zabiegać o korzystne dla nas warunki nowego budżetu. Przypomnijmy, że na lata 2007-2013 Polska otrzymała 91 mld euro (ok. 270 mld zł), podczas gdy budżet całej UE przeznaczony na ten okres wynosi 864 mld euro. Kilka miesięcy temu obecny rzecznik polskiej prezydencji Konrad Niklewicz, jeszcze jako dziennikarz “Gazety Wyborczej”, pisał, że w Brukseli mówi się o 110 mld euro dla Polski w nowej “siedmiolatce”. Z kolei kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja o 80 mld euro dla Polski na samą tylko politykę spójności, co należy uznać za dobrą informację. Nie ma jednak pewności, że negocjacje zakończą się dla nas pomyślnie, ale to właśnie w tym obszarze polski rząd ma prawdziwe pole do popisu, zarówno jeśli chodzi o tzw. solidarność europejską, jak i skuteczność w zabieganiu o własny interes narodowy.

Duży może więcej
Historia Unii Europejskiej pokazuje, że ambitne zadania realizują tylko prezydencje wielkich państw, czego najlepszym przykładem jest rozwiązanie przez prezydencję niemiecką politycznego impasu po odrzuceniu we Francji i Holandii traktatu konstytucyjnego w 2006 roku. Dzięki temu obowiązuje dziś traktat lizboński. Jaka będzie polska prezydencja? Czy zadowolimy się tylko sprawnym przeprowadzeniem niemal tysiąca spotkań na poziomie administracyjnym, zapominając o poziomie politycznym? Odpowiedź poznamy za sześć miesięcy.

Arkadiusz Rogowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.