Co piątego zatrudnionego opłaca państwo

W Polsce w edukacji pracuje prawie milion osób, przy czym połowa z nich to nauczyciele. Jeden polski nauczyciel uczy średnio dziesięciu uczniów, nauczyciel w europejskich krajach wysoko rozwiniętych – aż szesnastu. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. Mamy zbyt wielu urzędników i nauczycieli, za mało lekarzy.

Administracja publiczna, edukacja i służba zdrowia – to w tych sektorach publicznych pracuje najwięcej Polaków. Łącznie nasze państwo zatrudnia 3,5 mln osób, co stanowi prawie 22 proc. ogólnej liczby pracujących. To zdecydowanie więcej niż przykładowo w Niemczech (14,8 proc.) czy Hiszpanii (16,7 proc.), a przeciętne wynagrodzenie w sektorze publicznym jest u nas o 30 proc. wyższe niż w sektorze prywatnym.

Najwięcej państwowych posad zajmują urzędnicy – łącznie z pracownikami obrony narodowej i ZUS-u jest ich już ponad milion. Słabo oceniani są nie tylko przez petentów, ale także przez ekspertów, którzy od wielu lat postulują redukcję urzędniczych etatów i pytają o faktyczne efekty pracy urzędników państwowych.

– Efektywność działania administracji można wymusić tylko tnąc zatrudnienie, i to nie o 10 proc. ale o 20-30 proc. – tłumaczy wiceprezes Deloitte Polska, Rafał Antczak. Praca urzędnika postrzegana jest jako bardzo wygodna, na co duży wpływ ma przede wszystkim przerost przepisów. – “Mogą w konkretnych przypadkach – i to zawsze na gruncie obowiązujących przepisów – podjąć decyzję dla obywatela pozytywną albo negatywną, mogą też zdecydować w sposób czysto przypadkowy, albo w nieskończoność odkładać podjęcie jakiejkolwiek decyzji” – piszą eksperci FOR.

Drugą najliczniejszą grupą na państwowym garnuszku są pracownicy edukacji. Jest ich 990 tys., z czego prawie połowę stanowią nauczyciele. Niż demograficzny znacznie obniży tę liczbę w nadchodzących latach, tym bardziej, że liczba uczniów przypadających na 1 nauczyciela w Polsce – 10,2 – jest w porównaniu z innymi rozwiniętymi krajami bardzo niska (średnia: 16). Chętnych do pracy w tym obszarze ciągle jednak nie brakuje, bo mimo niezbyt wysokiego wynagrodzenia postrzegana jest jako stosunkowo spokojna.

Ponad 0,5 mln osób zatrudnionych jest przez państwo w ochronie zdrowia (lekarze, fizjoterapeuci, ratownicy). – Polskę charakteryzuje stosunkowo niska w porównaniu z pozostałymi krajami OECD liczba lekarzy na 1000 mieszkańców. Wynosi ona jedynie 2,17 przy średniej OECD równej 3,1 – czytamy w analizie FOR.

Arkadiusz Rogowski

do “Co piątego zatrudnionego opłaca państwo”

  1. Maria

    Tutaj tylko pomysły Korwina Mikkego zastosować. Liczba osób czynnych zawodowo żyjących z Budżetówki zaraz zmiejszy się wielokrotnie.

  2. ROMAN

    nic nowego w dawnych czasach dookoła króla też była cała zgraja nierobów- popleczników- klakierów- doradców- pyszałków- donosicieli- kapusi-zabujców- tych co czapkowali i co się łasili jak kundle bure- i co lata minęły – wieki przepłynęły- czy coś się zmnieniło nie dalej jest to samo – tylko teraz inaczej się nazywa- a ogół tak jak dawniej zapiernicza aby tą masę darmozjadów utrzymywać na wysokim poziomie – nie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.