Co się dzieje z pogodą

Fot. Wit Hadło

Musimy się przyzwyczaić. Aura będzie nas zaskakiwać i będziemy doświadczać coraz więcej klimatycznych anomalii, takich jak śnieżna Wielkanoc.

Dlaczego jest tak zimno i kiedy wreszcie przyjdzie wiosna? Klimatolodzy doskonale znają odpowiedź i ostrzegają, że z takimi anomaliami pogodowymi, z jakimi mamy do czynienia od blisko miesiąca, jeszcze w przyszłości będziemy mieli okazję się zetknąć i to nie raz na kilkanaście lat, ale coraz częściej. A na razie musimy poczekać jeszcze do 11 kwietnia. Wtedy bowiem ma do nas w końcu zawitać prawdziwa wiosna.

Zacznijmy od tego, dlaczego ta Wielkanoc okazała się taka śnieżna? Z wyjaśnień synoptyków wynika, że niekorzystny dla Polski układ ciśnień zastygł i nie zmienia się od tygodni. W ten sposób do Polski z północy wciąż napływa zimne arktyczne powietrze. Z południa natomiast nad nasz kraj wpływają masy wilgotnego powietrza. Te dwie masy ścierają się, a z połączenia wilgoci i zimna mamy śnieg, i to w nadmiarze.

Winowajcą takiego stanu rzeczy jest prąd strumieniowy, a właściwie jeden z nich, bo na świecie są ich cztery. Chodzi o potężne masy powietrza, które przemieszczają się wąskim strumieniem się z zachodu na wschód na wysokości 12 kilometrów. Wiatr w prądzie strumieniowym wieje z prędkością 100 km na godz.

Prąd narobił zamieszania
Nas interesuje prąd strumieniowy, który przemieszcza się nad północnym Atlantykiem. Według brytyjskich i amerykańskich meteorologów, to właśnie on powoduje anomalie, które właśnie obserwujemy. Prąd ten przepływa zazwyczaj wzdłuż arktycznego koła podbiegunowego. Zdarza się, że prąd ten zakręca na południe, ale tylko na krótko. Jednak tej zimy zapędził się wyjątkowo daleko na południe i do tego “utknął” właśnie nad Polską.

To właśnie ten prąd ma powodować anomalie jakie obserwujemy obecnie. Nieco upraszczając, prąd strumieniowy utrzymuje nad Polską zimne arktyczne powietrze i nie pozwala przesunąć się nad Polskę ciepłemu powietrzu z południa. Do tego nad Polską arktyczne zimno zderza się ciepłym i wilgotnym powietrzem z południa, co skutkuje obfitymi opadami śniegu. Synoptycy przewidują, że taki stan utrzyma się do połowy kwietnia. Amerykańscy uczeniu mówią, że przełom nastąpi w okolicach 11 kwietnia. Wtedy prąd strumieniowy ruszy się i wpuści do nas wiosnę.

Dlaczego pory roku się zmieniają
Klimatolodzy głowią się nad przyczyną obecnego stanu rzeczy. Wskazują na to, że na ziemi ubywa bieli a przybywa czerni. Biel to pokrywy lodowe Arktyki i Antarktydy. Czerń to morza i oceany. Śnieżne pokrywy odbijają słońce i odsyłają jego promienie z powrotem w przestrzeń. Natomiast czerń, jak wiemy, pochłania energię słońca.

Naukowcy zwracają uwagę, że pokrywy śnieżne na ziemi topnieją od 34 lat, tj. od momentu, kiedy w ogóle zaczęto to zjawisko obserwować przy użyciu satelitów. Skutek jest taki, że mówiąc w uproszczeniu kurczy się powierzchnia bieli, a powiększa czerni, przez to ziemia mniej promieni odbija a więcej pochłania. Większa ilość ciepła zachwiała dotychczasowymi zachowaniami prądów morskich i powietrznych, które przestały zachowywać się tak, jak przyzwyczaiły nas przez setki lat.

Jednymi z najbardziej wybitych z rytmu prądów są właśnie okołobiegunowe prądy strumieniowe. Dzieje się tak dlatego, że w tamtym rejonie ubyło najwięcej białych powierzchni czapy lodowej, która odbijała promienie słońca. To skutkuje zachwianiem ilością ciepła wokół biegunów.

Kto odpowiada za anomalie
Przyczyn takiego stanu rzeczy naukowcy podają wiele i nie są ze sobą zgodni. Jedni mówią, że wszystkiemu winna jest działalność człowieka, efekt cieplarniany i wyniszczanie środowiska. Inni mówią, że zmiany klimatu to naturalny cykl ziemi, na który człowiek nie ma żadnego wpływu. Kto ma rację, gdzie leży prawda? Może, jak głosi mądrość przysłowia, prawda leży po środku, albo jak chcą niektórzy zupełnie gdzie indziej. Bo są naukowcy, którzy mówią, że nie da się w sprawie zmian klimatu i ich przyczyn powiedzieć nic pewnego, bo mamy za mało danych, aby stwierdzić cokolwiek.

W każdym razie wśród synoptyków, metrologów i klimatologów mówi się dziś o tym, że klimat zmienia się bardzo szybko. Prognozy podają różne, przyczyny zmian klimatów też. W jednym są jednak zgodni; klimat jest coraz bardziej kapryśny i nieprzewidywalny.

Artur Getler

do “Co się dzieje z pogodą”

  1. alex126

    Zgadzam sie tutaj z panem Romanem w wielu kwestiach .To normalne ze jest flaktuacja i klimat sie zmienia.Nie jestem exspertem ale temat jak słusznie pan zauwazył jest bardzo złozony…badania klimatu mamy stosunkowo bardzo krotko jak sie nie myle od 500 lat.Nowoczesna technologia pozwala nam jednak badac przeszłosc aby zrozumiec terazniejszosc….

  2. czytelniczka

    Nic się nie dzieje.Wg geografów pogoda jest zawsze.. Cieszcie się, że nasi „szanowni”na pogodę wpływu nie mają bo to byłoby dopiero cudownie.

  3. ROMAN

    nic się nie dzieje zmiany klimatu na ziemi były/są/ i będą- przypomnę;
    w trakcie ocieplenia wikingowie skolonizowali Grenlandię / w 1498 Cabot jak dopłynął na wyspę to zastał puste osady/ w XV -wieku w czasie małej epoki lodowcowej z Polski do Szwecji saniami jeździli przez Bałtyk . Okresowość zmian następuje cyklicznie co 120 tyś.lat wachania poziomu wód ocylują w przedziale [ + ] – [ - ] 130 metrów.
    Ponadto przypomnę że nikt nic nie pisze że za podwyższoną emisję metanu w atmosferze odpowiada zwiększona powierzchnia pól ryżowych i zwierzęta hodowlane + wycinka lasów .
    Opowiadania o ograniczeniu CO2 – to są bajki – temat jest złożony ; nikt nie mówi że na integracjał ma wpływ;
    -mimośród orbity Ziemi / aktywność wulkaniczna / moc promieniowania słońca / położenie układu słonecznego względem ramion spiralnych Galaktyki / chmury promieniowania kosmicznego / i inne.
    Kilka milionów lat temu w Arktyce panowały warunki tropikalne a Antarktyda była skuta lodem- to skomplikowana układanka o szczegółach której mówi się wyrywkowa – jak komu pasuje.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.