Co się stało z Arielem Hawryszko

NOWA DĘBA. Wysportowany, młody chłopak miał pojechać na Górny Śląsk do swojego ojca, ale nie dojechał.

Ślad się urwał. Nie wiadomo co się z nim dzieje, a pomimo tego, że od zaginięcia minęło już 13 lat jego babcia Zuzanna liczy, że Ariel odnajdzie się. Za niedługo ma być wykonana tzw. progresja wiekowa, żeby można było dowiedzieć się jak wygląda dzisiaj ten 32-letni mężczyzna.

Ariel mieszkał w Nowej Dębie i tam też uczył się w miejscowym technikum. Jak zaznacza jego babcia Zuzanna chłopak nie miał żadnych konfliktów, uprawiał koszykówkę i był złotym chłopcem. 18 grudnia 1997 roku jego babcia leciała do rodziny, do Stanów Zjednoczonych. Chłopak miał z nią bardzo dobre relacje więc przyszedł pożegnać się przed odlotem, ale nie zdążył. W mieszkaniu zastał sąsiadkę, która na czas nieobecności pani Zuzanny opiekowała się mieszkaniem. Ariel powiedział tylko, że wkrótce wyjedzie na wigilię do ojca, który mieszkał wówczas w Gliwicach. Tu właściwie ślad się urywa, bo chłopak nie dojechał na Górny Śląsk. Nigdy nie dał już znaku życia.

ga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.