Co wspólnego ma miłość i sól?

Fot. Archiwum

Dietetycy od lat ostrzegają, że nadmiar soli powoduje nadciśnienie tętnicze, ale okazuje się, że sól ma też pozytywne działanie. Sól obniża hormon stresu i podwyższa oksytocynę, substancję nazywaną hormonem miłości. Dlatego tak dużo osób lubi słone przekąski…

Sugerują to eksperymenty na szczurach, jakie przeprowadzili badacze pod kierunkiem prof. Erica Krause’a, psychiatry z Cincinnati. Zauważyli oni, że ze stresami lepiej radzą sobie gryzonie, które miały w organizmie dużo soli.

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że nadmiar soli zwiększał u szczurów również stężenie oksytocyny, neuroprzekaźnika, którego poziom wzrasta u osób zakochanych. Oksytocyna stymuluje prawidłowe skurcze podczas porodu, ale zwiększa też ufność do innych osób i sprzyja utrwalaniu więzi między ludźmi. Jak napisała Susan Kuchinskas w książce „Chemia miłości”, oksytocyna pozwala nam zaufać, kochać i łączyć się w pary…

Prof. Krause twierdzi w komentarzu, że nadmiar soli uspokaja, ponieważ powoduje uczucie pragnienia. A gdy człowiek chce je zaspokoić, łatwiej pokonuje niepokój i nawiązuje kontakt z innymi osobami.

Jednak nie należy jeść więcej niż 5 g soli dziennie, czyli tyle ile mniej więcej zawiera jedna łyżeczka. Dla zakochanych starczy…

PAP Life, anja

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.