Co zrobi Piotr Brzeziński?

Piotr Brzeziński to faworyt działaczy i kibiców Stali Stalowa Wola. Jednak doświadczony trener jeszcze nie zdecydował, gdzie będzie pracował w przyszłym sezonie. Fot. Wit Hadło

Stal Stalowa Wola wciąż szuka trenera. Do grona kandydatów dołączyli Artur Łuczyk, Mirosław Kalita, a nawet Ryszard Kuźma.

Artur Kupiec, Mirosław Kalita, a może Ryszard Kuźma? Lista kandydatów na trenera “Stalówki” z dnia na dzień się wydłuża, choć faworyt do zajęcia miejsca po Sławomirze Adamusie jest jeden: Piotr Brzeziński.

53-letni szkoleniowiec Unii Nowa Sarzyna mieszka w Stalowej Woli, w jednej z tamtejszych szkół uczy wychowania fizycznego, do “Stalówki” ma szczęśliwą rękę, bo awansował z nią do ekstraklasy (jako asystent) i samodzielnie na jej zaplecze. Brzeziński jest człowiekiem niekonfliktowym, u kibiców Stali ma wysokie notowania i – co nie jest bez znaczenia – nie zrujnuje klubowego budżetu.

Pośpiech niewskazany

- U nas trener nie zarobi tyle, co w Resovii – uśmiecha się Mariusz Szymański, członek zarządu Stali. Przyznaje jednak, że przy wyborze szkoleniowca kwestie finansowe grają dużą rolę. – Nie śpimy na pieniądzach, na szczęście nie dla wszystkich trenerów kasa jest najważniejsza – podkreśla.

Fakt. Stal płaci tak sobie, za to na czas. Ponadto jest klubem z tradycjami, ligowcem pełną gębą, jeszcze niedawno na mecze przy ul. Hutniczej przychodziło po 2 tysiące ludzi. – Chętnych do poprowadzenia drużyny nie brakuje, więc z wyborem trenera się nie spieszymy. Brzezińskiemu złożyliśmy ofertę, ale rozmawiamy też z innymi. Sprawa jest otwarta – mówi Szymański.

Kandydatów moc

Działacze rozmawiali m.in. z Arturem Kupcem, chwalonym za pracę w Broni Radom, Arturem Łuczykiem, byłym trenerem Resovii i Mirosławem Kalitą, który prowadził ostatnio Partyzant Targowiska. Alternatywę stanowią również Maciej Huzarski i Ryszard Kuźma. Asystent Jacka Zielińskiego, a potem Jose Mari Bakero w Lechu Poznań w niedawnej rozmowie z Super Nowościami przyznał, że chętnie wróciłby na ławkę i że zgodziłby się pracować w jednym z klubów Podkarpacia.

Duże wyzwanie

Co na to Brzeziński? Wczoraj jego telefon milczał, ale prezes Unii Zbigniew Hatylak zdradził, że trener jeszcze nie zdecydował. – Rozmawialiśmy w poniedziałek rano. Piotrek zdaje sobie sprawę, iż praca w zespole takim jak Stal, to duże wyzwanie. Większe, niż w trzeciej lidze.

Przy okazji Hatylak wyjaśnił kwestie zaległości Unii w stosunku do Brzezińskiego. – Przez moment mieliśmy słabszą płynność finansową, jesteśmy winni Piotrkowi pieniądze, ale obiecał, że cierpliwie na nie poczeka. Jest w Nowej Sarzynie od ponad czterech lat i zawsze dobrze się dogadywaliśmy – uśmiecha się szef “chemików”.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.