Coraz bliżej wyroku w sprawie wykorzystania seksualnego 11-latki

Na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Rzeszowie zasiada 5 mieszkańców Malawy. 3 z nich przebywa w areszcie tymczasowym, 2 są na wolności. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW, MALAWA. Na ławie oskarżonych zasiada 5 mieszkańców Malawy, w tym przyrodni brat dziewczynki. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, grozi im do 12 lat więzienia.

Po spowodowanym wybuchem epidemii koronawirusa „zamrożeniu” Sądu Okręgowego w Rzeszowie, na jego wokandę wróciła jedna z najgłośniejszych w ostatnim czasie spraw – dotycząca wykorzystania seksualnego dziewczynki z Malawy. Oskarżonych jest w niej 5 mieszkańców tej miejscowości, którym prokuratura zarzuciła przestępstwa z artykułów mówiących o czynach lubieżnych, obcowaniu płciowym z osobami do lat 15 oraz nagrywaniu treści pornograficznych z udziałem małoletniej. Oskarżeni nie przyznają się do stawianych im zarzutów. Trzech z nich przebywa w areszcie tymczasowym, dwaj odpowiadają w procesie z wolnej stopy.

Rozprawa odbyła się w miniony poniedziałek. – Była to pierwsza rozprawa aresztowa, która odbyła się po okresie wstrzymania spowodowanym koronawirusem. Zapadła na niej decyzja o przedłużeniu tymczasowego aresztowania dwóm oskarżonym: Franciszkowi D. i Andrzejowi M. Wobec trzeciego oskarżonego, Mariusza N., areszt jest nadal stosowany – mówi Super Nowościom sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Dwaj pozostali oskarżeni – Franciszek K. i Grzegorz D. – przebywają na wolności.

Mężczyźni, którzy są w wieku od 41 (Mariusz N.) do 67 lat zasiedli na ławie oskarżonych w kwietniu ub.r. Jak informował nas wówczas prok. Artur Grabowski, ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zarzucono im, „iż na przestrzeni kilku lat dopuszczali się obcowania płciowego, a także innych czynności seksualnych z małoletnią pokrzywdzoną”. Sprawa, jak ujawniła nam wówczas prokuratura, wyszła na jaw przy okazji innego śledztwa, które dotyczyło znęcania się w rodzinie dziewczynki. – Wówczas pojawiły się przypuszczenia, że mogło dochodzić do pewnych czynności wobec tego dziecka – mówił nam prok. Grabowski. Więcej szczegółów sprawy ze względu na dobro dziewczynki prokuratura nie zgodziła się ujawnić.

W reportażu poświęconemu tej sprawie, który ukazał się w „Uwadze” TVN ujawniono, że dziewczynka w obecności biegłego psychologa zeznała, że była molestowana przez przyrodniego brata. „Podała wiele szczegółów, jakie nie mogły być znane dziecku, które nie doznało przemocy seksualnej. Z czasem jednak jej matka zastępcza miała nabrać podejrzeń, że dziewczynka była molestowana przez więcej niż jednego mężczyznę. Ostatecznie wskazała na jeszcze czterech mieszkańców wsi” – podano w nim.

Do czynów objętych aktem oskarżenia miało dochodzić, gdy mieszkała jeszcze w Malawie razem ze swoimi biologicznymi rodzicami, bratem matki i swoim przyrodnim bratem. Od kilku lat przebywa w rodzinie zastępczej. Właśnie wtedy, gdy trafiła pod opiekę matki zastępczej, miała opowiedzieć o tym, co miało ją spotkać psychologowi. Biegli oceniali, czy dziewczynka nie ma skłonności do konfabulacji. Stwierdzono, że jej zeznania są wiarygodne i spójne. Jednocześnie wszyscy mężczyźni zostali zbadani przez seksuologa. U żadnego z nich nie stwierdzono skłonności do pedofilii.

Za 4 z 5 oskarżonych – z wyjątkiem Mariusza N. – murem stoją mieszkańcy Malawy. Część z nich zjawiła się w sądzie, gdy proces ruszał. – Bronimy naszych sąsiadów, bo od początku wierzymy, że są niewinni – mówili nam wówczas na sądowym korytarzu. – Nic takiego nie miało u nas miejsca, przecież byśmy zauważyli – przekonywali. O rodzinie dziewczyny opowiadali, że trzymała się raczej z boku, był tam alkohol i często zjawiała się policja. Obrońca jednego z oskarżonych – Grzegorza D. wysłał nawet do redakcji oświadczenie: „Uprzejmie zwracam się z prośbą o powstrzymanie się przed jednoznacznymi określeniami „współżycie”, „obcowanie płciowe” itd., ponieważ biegły ginekolog bezsprzecznie wykluczył odbycie stosunku płciowego z pokrzywdzoną, jak również opinia biegłego sądu nie potwierdziła dokonania innych czynności seksualnych względem niej” – napisał w nim. – „Jednocześnie nakreślam, że postępowanie przygotowawcze wykazało, że Grzegorza D. nie łączyły żadne relacje z pozostałymi oskarżonymi i obecnie obrona zbiera dowody na brak związku tego oskarżonego ze sprawą”.

Proces, ze względu na dobro dziewczynki, toczy się za zamkniętymi drzwiami, przez co dziennikarze nie mogą uczestniczyć w rozprawach. Do wiadomości publicznej podany będzie tylko sam wyrok, bez jego uzasadnienia. Kiedy może zapaść? Być może już niebawem, bo jak zdradził nam sędzia Tomasz Mucha, proces dobiega już końca. Kolejne terminy rozpraw zostały wyznaczone na połowę czerwca.

Katarzyna Szczyrek

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Malawiak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malawiak
Gość
Malawiak

Najprawdopodobniej Pan Grzegorz został wkręcony w tą sprawę przez krewnego dziewczynki a o kim mówimy to większość wie. Pan Grzegorz głośno właśnie mówił o przekręcicie władz gminnych w sprawie działki na której stoi dzisiaj nowy sklep, zainteresowani wiedzą dobrze o co chodzi i tu go chcieli usadowić i wyciszyć. Prawda jest że posadzić jest łatwo a obronić się jest ciężko. Myślę że prawda wyjdzie na światło dzienne a wtedy nie chciał bym być w skórze tych ludzi i władz gminnych.