Coraz mniej lekarzy w karetkach

- Od stycznia w rzeszowskim pogotowiu dyżury przestaje pełnić dwóch ginekologów, trzech lekarzy rodzinnych i torakochirurg (chirurg klatki piersiowej) - mówi Iwanna Demyda-Musiał. Fot. Anna Moraniec

– Od stycznia w rzeszowskim pogotowiu dyżury przestaje pełnić dwóch ginekologów, trzech lekarzy rodzinnych i torakochirurg (chirurg klatki piersiowej) – mówi Iwanna Demyda-Musiał. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Od 1 stycznia zmieniają się przepisy dotyczące lekarzy, którzy mają uprawnienia do pracy w karetkach.

- Sześciu lekarzy, którzy do tej pory mogli jeździć i jeździli w karetce specjalistycznej jako lekarze systemu, od stycznia, zgodnie z ustawą o państwowym ratownictwie medycznym, nie będzie mogło pracować. Nie udało nam się zwerbować innych, bo ich po prostu nie ma – mówi lek. med. Iwanna Demyda-Musiał, z-ca dyrektora ds. lecznictwa w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.

W projekcie zmiany ustawy o państwowym ratownictwie medycznym pojawił się zapis, że do dnia 31.12.2020 r. lekarzem systemu będzie mógł być również lekarz specjalista neurolog i kardiolog lub lekarz rezydent po 2. roku specjalizacji w ww. dziedzinach, to lekarze tych specjalizacji nie zgłosili chęci pracy w zespołach RM typu S, tłumacząc się małym doświadczeniem w postępowaniu z pacjentem w stanie nagłego zagrożenia życia, szczególnie z pacjentami przy urazach wielonarządowych.

- Dlatego zwróciliśmy się z prośbą do wojewody o możliwość uruchomienia dwóch karetek podstawowych zamiast jednej specjalistycznej. Po przeprowadzeniu postulatowej zmiany będziemy mogli wprowadzić zwiększoną liczbę zespołów w najbardziej obciążonym wezwaniami przedziale godzinowym dnia, zapewniając obywatelom pewniejszy dostęp do fachowej pomocy – mówi dyrektor.

Lekarzem systemu jest lekarz, który ma tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny ratunkowej, oraz lekarz, który ukończył co najmniej drugi rok specjalizacji w dziedzinie medycyny ratunkowej. Może nim być również lekarz posiadający specjalizację/tytuł specjalisty (lub ukończył co najmniej drugi rok specjalizacji) w dziedzinie: anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu, ortopedii i traumatologii dziecięcej lub pediatrii; który przepracował 3000 godzin jako lekarz w szpitalnym oddziale ratunkowym, zespole ratownictwa medycznego, lotniczym zespole ratownictwa medycznego lub na izbie przyjęć szpitala pod warunkiem, że lekarz ten rozpocznie szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie medycyny ratunkowej do 1 stycznia 2018 r. A takich na Podkarpaciu po prostu nie ma.

Ubytek 6 lekarzy to spory problem dla WSPR. – Spowoduje to i tak już bardzo znaczące braki w obsadzie lekarskiej. Biorąc pod uwagę, że średnia liczba dyżurów przypadająca na lekarza to ok 5 w ciągu miesiąca, więc od nowego roku nie będziemy mieć możliwości obsadzenia dyżurami praktycznie całego miesiąca – przyznaje.

Anna Moraniec

do “Coraz mniej lekarzy w karetkach”

  1. janek

    Jaja jak berety. po pierwsze po drugie pamiętajcie drodzy kierowcy ,że jak karetka jedzie to zjedź z drogi (kolega kierowca kiedyś powiedział i tak stosuję ) usłyszysz zjedz nawet na autostradzie drodze szerokiej jak lotnisko, zjedz daj kierunkowskaz prawy ,włączając pokojówki w nocy ,zatrzymaj się debilu na poboczu .Może raz , dwa razy do roku to ci sie przydarzy ,że zachamujesz i później ruszysz . ONI wiedzą ,że ich widzisz i słyszysz i gonią dalej to niewiele kosztuje , TYLKO PAMIĘTAJ ,ŻE KIEDYŚ PO CIEBIE TWOICH LISKICH MOGA CHŁOPAKI, DZIEWCZYNY JECHAĆ I JAKIŚ DEBIL ZABLOKUJE I NIE ZDĄŻĄ – .PAMIĘTAJ ZACZNIJ OD SIEBIE

  2. emigrant z UK

    Na zachodzie TYLKO w „R”-kach sa lekarze.

  3. pn

    Ale że co? Uważasz że ratownicy medyczni nie zastąpią tych lekarzy? Pewnie, że lekarze są potrzebni w PRM, ale dla niektórych już dawno nie ma tam miejsca. Wierz mi, nie chciałbyś, aby przyjechał do Ciebie lub do kogoś z twojej rodziny jeden z tych zwalnianych ginekologów. Konkretnie TEN jeden. Pozdrowienia dla całej ekipy z WSPR :)

    • Mariusz

      W tym momencie nie chodzi mi o poziom kogokolwiek, tylko o oszczędnościach na PRM. Dlaczego praca w PRM zaczyna przypominać hobby. Ile jako ratownik zarobisz na etacie? Ile zarobisz na całościowym kontrakcie? Ratownictwo medyczne to pierwsza linia. Kontakt z śmiercią w każdym wydaniu to codzienność. Zmasakrowane ciała, rozczłonkowane ciała, dekapitacje, martwe dzieci lub całe rodziny. Ile taka praca jest warta? Co masz z tego, że gnasz 140km/h do wypadku a później do szpitala z narażeniem własnego życia? Jaki masz wiek emerytalny, pociągniesz do 65 rż.? Może ktoś w końcu powinien się nad tym zastanowić a nie traktować tego narastającego problemu po macoszemu. Jak nie będzie lekarzy, czy przejmiesz ich rolę, masz na tyle wiadomości, jakie masz ubezpieczenie OC, podasz „zwiotę”? Wg mnie rozwalono ratownictwo w tym kraju i tyle. Szkoda gadać.

  4. Mariusz

    Kolejny etap rozwalenia systemu ratownictwa medycznego w Polsce. W niedalekiej przyszłości na karetce nie będzie w ogóle lekarza, bo jest największym kosztem. Tak się wprowadza oszczędności. Tylko czy ratownictwo medyczne jest do tego odpowiednim miejscem. Na to drodzy czytelnicy i wyborcy odpowiedzcie sobie już sami.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.