Coraz mniej niewiadomych w bibliotece

Wprowadzka do nowego gmachu bibliotecznego? Na razie tylko krzesła, półki i komputery. Na książki przyjdzie czas, ale nie będą to zbiory KUL. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Gmach został oddany kilka miesięcy temu i wciąż stoi pusty. Magistrat szuka jego lokatorów. Jest szansa, że wprowadzi się do niego uczelnia z Rzeszowa.

Jest gospodarz Biblioteki Międzyuczelnianej i trwa wprowadzka do nowego budynku. Gospodarzem nie jest i już wiadomo, że na pewno nie będzie Katolicki Uniwersytet Lubelski. Za funkcjonowanie najnowocześniejszej biblioteki w województwie odpowiadać będzie szefostwo Miejskiej Biblioteki Publicznej. Zbiory tej książnicy znajdą się niedługo w nowym gmachu przy ul. Popiełuszki. Lokatorów w budynku będzie jednak znacznie więcej.

Biblioteka wychodzi z zawirowań na prostą. Władzom miasta nie udało się jej „ożenić” z KUL i prezydent Andrzej Szlęzak (51 l.) uznał to za swoją osobistą porażkę. W tej sytuacji miasto będzie utrzymywać budynek przynajmniej przez najbliższych 5 lat. Po tym czasie będzie mogło go sprzedać, ale kto kupi bibliotekę?

KUL nie ma pieniędzy i miasto musi je dać
Sam budynek biblioteki kosztował ponad 18 mln. zł. Za kilka następnych jest teraz wyposażany. Urządzenia nie są tanie, bo w grę wchodzi najnowocześniejsza technika. Na półkach jest miejsce dla miliona woluminów. Biblioteką, która wg planów ma służyć głównie studentom stalowowolskich uczelni, miał zarządzać KUL, który w Stalowej Woli ma największą bazę. Lubelska uczelnia nie ma jednak pieniędzy na utrzymanie biblioteki stalowowolskiej. Ba, może mieć kłopoty również z utrzymaniem innych tutejszych budynków.

- Rozmowy z KUL o bibliotece zostały definitywnie zakończone – mówi prezydent Szlęzak, który jest absolwentem uczelni z Lublina. – KUL w nowym budynku nie będzie miał swoich pomieszczeń. Gospodarzem będzie biblioteka miejska. Część pomieszczeń w gmachu obok kościoła Św. Floriana zostanie odstąpiona innym stalowowolskim uczelniom. W tej sprawie rozmowy jeszcze trwają.

Roczny koszt utrzymania gmachu w centrum miasta szacowany jest na blisko 400 tys. zł. Radni chcąc, nie chcąc, będą musieli te pieniądze wyłożyć. Ponieważ w dużej mierze budynek powstawał za pieniądze unijne, miasto przez 5 najbliższych lat nie będzie mogło zarabiać na chociażby wynajmie pomieszczeń. Część z nich zajmie na pewno Wyższa Szkoła Ekonomiczna. Tym samym zainteresowana była swego czasu rzeszowska Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania, która rozważała otworzenie swojej filii w Stalowej Woli. Prawdopodobnie o tę uczelnię chodziło prezydentowi Szlęzakowi, który mówił, że do budynku „wprowadzi się również pewna uczelnia wyższa spoza Stalowej Woli”.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.