Coraz więcej zabitych na drogach

PODKARPACIE. W pierwszym półroczu doszło do 69 wypadków więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku.

Codziennie każdy z nas słyszy o kilku wypadkach na drogach Podkarpacia. W wielu z nich giną lub zostają ranni ludzie. Co gorsza nie widać żadnej poprawy. Jest wręcz gorzej, bo według policyjnych statystyk w pierwszym półroczu 2011 roku było więcej wypadków, zabitych i rannych niż w takim samym okresie czasu w 2010 roku.

Na pocieszenie pozostaje fakt, że zmniejszyła się liczba kolizji.

Styczeń 2011 roku. Między godziną 17.00, a 19.00 doszło do dwóch wypadków w Rzeszowie czego efektem było aż 10 rannych osób. W kwietniu na drodze krajowej nr 28 w Sanoku w jednym wypadku zostało rannych pięć osób. Dwie osoby były w stanie ciężkim, jedną z nich przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Krośnie. Miesiąc temu na drodze krajowej nr 9 w Połomi podczas zdarzenia skody octavii z kią carnival rannych zostało jedenaście osób! Wśród osób odwiezionych do szpitali było czworo dzieci.

Do tego trzeba dodać wypadki śmiertelne jak choćby ten z kwietnia kiedy na obwodnicy Sędziszowa Młp., na skrzyżowaniu z Górą Ropczycką zderzyły się opel astra z samochodem ciężarowym. 31-letnia kierująca oplem była zakleszczona w samochodzie. Niestety okazało się, że kobieta nie żyje. Daleko nie trzeba szukać, bo np. wczoraj doszło do wypadku w Głogowie Małopolskim. W zderzeniu dostawczego peugeota z samochodem ciężarowym zginęła kobieta kierująca peugeotem. Przez cztery godziny droga krajowa nr 9 była zablokowana.

Dlaczego rośnie liczba wypadków?

Przyczyn wypadków jest wiele. Dlaczego jest jednak ich coraz więcej na Podkarpaciu? – M.in. dlatego, że w pierwszym półroczu nie funkcjonowało w naszym regionie wiele fotoradarów, bo przekazywaliśmy je Inspekcji Transportu Drogowego – wyjaśnia podkomisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji.

Policjanci twierdzą również, że pod koniec 2010 roku zakończono wiele remontów dróg w regionie. Dzięki lepszym warunkom kierowcy „testują” nową nawierzchnię przekraczając prędkość, a to z kolei przekłada się na wzrost liczby wypadków. Podkomisarz Międlar przyznaje również, że łamanie przepisów jest u nas normą i większość kierowców jeśli nie widzi policjanta, to nie jedzie zgodnie z przepisami. – Robimy wszystko, żeby na drogach zapewnić bezpieczeństwo – mówi rzecznik. – Kierowcy muszą jednak wreszcie zmienić myślenie i zacząć przestrzegać przepisów – dodaje.

Jedynym światełkiem w tunelu jest liczba kolizji, która w porównaniu z pierwszym półroczem 2010 roku spadła o kilkaset. Jednak marne to pocieszenie, bo kolizje to tylko takie zdarzenia, w których nikt nie ucierpiał.

Grzegorz Anton

do “Coraz więcej zabitych na drogach”

  1. Gierwazy

    Szkoda, że zarządcy dróg i policja są tak durni a wzwiązku z tym wypadków bedzie jeszcze wiecej!!!!!.
    Najwyższa pora na dokonanie gruntownej rewizji ograniczeń predkości i wprowadzenie ich tam, gdzie faktycznie są potrzebne, wprowadzając ograniczenia do wartości predkości bezpiecznych. W tych miejscach należy predkość kontrolować i surowo karać za przekroczenia.
    Obecne oznakowanie i kontrola to bezowocna gra pozorów!!!!!!!!!

  2. Borjan

    pospiech,pospiech i jeszcze raz pospiech …Dzis wszystkim sie spieszy i to jest czesto przyczyna wielu wypadkow ,

  3. maja

    inna sprawa jest tez brak kontroli tak wma powiem ze ostatnio to juz dawno zadnych miskow nie widzialam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.