Crump musi gonić

Jason Crump (z lewej) na razie może tylko z podziwem patrzeć na formę, jaką w Grand Prix prezentuje Greg Hancock.

GRAND PRIX. Na pięć turniejów przed zakończeniem rywalizacji o tytuł IMŚ, Jason Crump traci do Grega Hancocka już 39 punktów.

W najbliższą sobotę w szwedzkiej Malilli najlepsi żużlowcy świata będą rywalizować w siódmej odsłonie Grand Prix 2011. Obcokrajowiec PGE Marmy Rzeszów, Jason Crump chcąc nadal mieć szansę na jeden z medali, nie może sobie pozwolić na kolejną wpadkę.

- Jason w tym sezonie jest jak bokser, który na początku zadał serię ciosów, a teraz skutecznie się broni i kontratakuje – tak o Gregu Hancocku kilka dni temu wypowiadał się trener Marek Cieślak. 41-letni Amerykanin w tym roku zadziwia wszystkich i jest na dobrej drodze do wywalczenia kolejnego tytułu IMŚ.

Przerwana seria Crumpa?
Grupa pościgowa za liderem klasyfikacji generalnej GP 2011 prezentuje się imponująco. Amerykanin jednak nie ogląda się za siebie i swoimi kolejnymi dobrymi występami pokazuje, że nie będzie go łatwo w tym sezonie dopaść. Chrapkę na to ma przede wszystkim obrońca mistrzowskiego tytułu, Tomasz Gollob. Polak obecnie traci do Hancocka
W jeszcze gorszej sytuacji jest “rzeszowianin” Jason Crump. Austlijczyk musi znaleźć sposób na lepszą jazdę w GP. W przeciwnym razie po raz pierwszy od 10 lat może go zabraknąć na podium IMŚ. Okazją do zniwelowania części strat będzie już sobotnie turniej. Crump do tej pory w Malilli prezentował się świetnie i za każdym razem meldował się w finale. – Liczę, że w sobotę zacznę odrabianie strat. Muszę zaliczyć kilka bardzo dobrych zawodów GP, aby ponownie znaleźć się na szczycie – zapowiada optymistycznie Australijczyk, który do medalowego miejsca traci 9 “oczek”.

“Bomber” słaby w Malilli
W jeszcze gorszej sytuacji od Crumpa znajduje się inny obcokrajowiec PGE Marmy, Chris Harris. Szósty zawodnik Grand Prix 2010 nie może odnaleźć formy z tamtego sezonu i obecnie zajmuje on dopiero 13. miejsce w klasyfikacji generalnej. Tor w Malilli nigdy nie leżał “Bomberowi” i raczej trudno przypuszczać, by w sobotę zaliczył dobry występ.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.