Crump nie składa broni

Obcokrajowiec PGE Marmy Rzeszów, Jason Crump zajął w Vojens 2. miejsce i na dwa turnieje przed zakończeniem tegorocznej rywalizacji w Grand Prix, traci do miejsca na podium już tylko 4 punkty. Fot. PAP

GRAND PRIX NORDYCKA. Zwycięstwo Grega Hancocka. Słaby występ Polaków, z których żaden nie zdołał awansować do półfinału.

Wszystko wskazuje na to, że Greg Hancock po 14 latach ponownie sięgnie po tytuł mistrza świata. Na dwie rundy przed zakończeniem tegorocznej rywalizacji, Amerykanin ma już 31 punktów przewagi nad Jarosławem Hampelem. Z walki o 11. z rzędu medal nie rezygnuje obcokrajowiec PGE Marmy Rzeszów, Jason Crump, który w Vojens był drugi.

Przed sobotnim turniejem przewaga Hancocka nad Hampelem wynosiła 17 punktów. Jeśli Polak marzył o zachowaniu szans na walkę o złoty medal, musiał w Danii tę stratę, przynajmniej w części, zniwelować. Stało się zupełnie odwrotnie. Hampel, podobnie jak trzeci w generalnej klasyfikacji Andreas Jonsson, zakończył zawody z 8-punkowym dorobkiem, co było wodą na młyn dla Amerykanina, który prawdopodobnie już za dwa tygodnie w chorwackim Gorican zapewni sobie drugi w karierze tytuł indywidualnego mistrza świata.

“Kangur” goni czołówkę

W walce o medale nadal liczy się żużlowiec PGE Marmy, Jason Crump który w klasyfikacji generalnej wyprzedził Tomasza Golloba i obecnie zajmuje 4. miejsce. Australijczyk zakończył fazę zasadniczą na 3. miejscu z 10 punktami na koncie. Półfinał zakończył się pewnym zwycięstwem Crump. W finale, Australijczyk startujący z zewnętrznego pola, próbował na pierwszym wiraży założyć się na Hancocka, jednak na Amerykanina w sobotę nie było mocnych i ostatecznie Crump musiał się zadowolić 2. miejscem. – Absolutnie nie rezygnuje z walki. Staram się walczyć o każdy jeden punkt, szczególnie iż tegoroczne zmagania są niezwykle wyrównane, więc w końcowym rozrachunku może liczyć się każdy jeden punkt. Nie można się poddawać, należy walczyć z całych sił o jak najlepszy wynik – powiedział w rozmowie z portalem speedway.pl “rzeszowski” Australijczyk. Inny zawodnik PGE Marmy, Chris Harris po fatalnym występie w Toruniu (0 punktów – przyp. red.), w pierwszej fazie zawodów w Vojens kontynuował swoją czarną serię. Po czterech startach “Bomber” miał na swoim koncie zaledwie 2 “oczka”, a humor poprawił sobie dopiero w swoim ostatnim starcie, który wygrał.

Dobry tylko początek

Początek sobotnich zawodów wcale nie zapowiadał czarnego scenariusza dla wicelidera klasyfikacji generalnej. Hampel zaczął turniej znakomicie i po trzech seriach startów miał na swoim koncie 8 punktów. Później niestety przywiózł dwa zera, która pozbawiły go miejsca w najlepszej ósemce turnieju. – W połowie zawodów tor bardzo się zmienił, a ja zupełnie pogubiłem się w ustawieniach sprzęty – analizował skutki niepowodzenia Hampel. W odwrocie jest także obrońca mistrzowskiego tytułu, Tomasz Gollob. O obronie złotego medal Polak już dawno musiał zapomnieć, a wszystko wskazuje na to, że również miejsce na podium tegorocznego cyklu będzie na obecną chwilę ponad siły i możliwości Golloba. Jeszcze gorzej od mistrza świata spisali się dwaj inni biało-czerwoni: Rune Holta i Janusz Kołodziej, którzy uplasowali się na samym dnie stawki sobotnich zawodów. Kolejny turniej Grand Prix odbędzie się 24 września w chorwackim Gorican.

mj

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.