Cudu nie było, Siarka spadła. ZDJĘCIA

Resoviacy walczyli w sobotę na poważnie, przyczyniając się do spadku Siarki. Tarnobrzeżanie w II lidze grali tylko przez sezon. Fot. Bogdan Myśliwiec

Resoviacy walczyli w sobotę na poważnie, przyczyniając się do spadku Siarki. Tarnobrzeżanie w II lidze grali tylko przez sezon. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. W starciu najlepszej podkarpackiej drużyny z najsłabszą niespodzianki nie było.

Krótka to była przygoda z drugą ligą. Piłkarze Siarki spadli i to z ostatniego miejsca. – Ligi nie przegraliśmy meczem z Resovią, tylko znacznie wcześniej – podsumował Artur Kupiec, trener beniaminka.

Przed ostatnią kolejką Siarka miała jeszcze cień szansy na uniknięcie najgorszego. Musiała jednak wygrać z Resovią i liczyć na pomoc Unii Tarnów, która podejmowała Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Żaden z warunków nie został spełniony. Przegrali tarnobrzeżanie, przegrały “Jaskółki”. Zamiast przesunąć się z 17. na 16. miejsce w tabeli, siarkowcy spadli na ostatnie. Wyprzedziła ich nawet Concordia Elbląg, która zaczęła grać dopiero na finiszu, a wiosną uciułała ledwie 9 punktów.

- Spadamy nie przez nieudany mecz z Resovią. Spadamy, bo znacznie wcześniej nie potrafiliśmy wygrać u siebie choćby ze Świtem – zauważył Artur Kupiec, szkoleniowiec Siarki, który objął zespół tuż przed końcem rundy jesiennej i prochu nie wymyślił. – Odpowiedzialność za wynik biorę na swoje barki. Myślę, że zarząd klubu powinien wyciągnąć konsekwencje w stosunku do mnie i zawodników – kajał się na konferencji prasowej.

Toczony w upale mecz wielkim widowiskiem nie był. Pierwsi okazję na gola mieli gospodarze, ale to nie oni się cieszyli. Po dośrodkowaniu i strzale obrońcy Resovii Mirosława Barana, bramkarz Siarki chwycił piłkę, tyle że już poza linią. Tak sytuację zinterpretował sędzia boczny, a główny się z nim zgodził. Tarnobrzeżanie mieli 70 minut, by zmienić wynik, ale nie bardzo wiedzieli, jak to zrobić.

I tuż przed końcem spotkania zostali skarceni przez Tomasza Ciećkę. Napastnik “pasiaków” zdobył więc swojego dziesiątego gola w sezonie. Miejscowym na osłodę pozostało piękne trafienie w górny róg rezerwowego Bartłomieja Michalskiego. To zawodnik z rocznika 1992, ale po murawie w sobotę biegało więcej młokosów. W ekipie Resovii zaprezentowali się: Dorian Buczek (1996) i Bartłomiej Miazga (1994), dla którego był to debiut w II lidze.

SIARKA Tarnobrzeg 1
RESOVIA 2
(0-1)
0-1 Baran (20.)
0-2 Ciećko (90.)
1-2 Michalski (90.+4)

SIARKA: Ćwiczak – Korona, Beszczyński, Grunt, Sulkowski – Piątkowski (46. Zawłocki), Kuranty, Stępień (76. Michalski) – Kowalski (57. Wolan), Zalewski (59. Madeja) – Truszkowski
RESOVIA: Goszka – Nikanowycz, Baran, Domoń, Słaby – Miazga (55. Frankiewicz), Tunkiewicz, Świechowski (77. Kaliniec), Kwiek (70. Makowski) – Buczek (60. Hajduk) – Ciećko.

Sędziował Jacek Lis (Katowice). Żółte kartki: Kuranty, Wolan, Zawłocki – Świechowski, Słaby, Kaliniec. Widzów 1000.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.