Czarna seria zatruć tlenkiem węgla

Nie tak dawno był czas, kiedy w sprawie zatrucia tlenkiem węgla mieleckie pogotowie interweniowało niemal codziennie. Fot. Autor

MIELEC. Ludzie “odporni” na wiedzę. Efekt? Cichy zabójca uderza ze zdwojoną siłą.

– W ciągu dwóch tygodni z powodu zatrucia czadem interweniowaliśmy niemal codziennie. W jednej tylko miejscowości, w Jamach, w wyniku tego zdarzenia ucierpiało siedem osób, w tym troje małych dzieci: roczne, trzyletnie i pięcioletnie – alarmuje Krystyna Polak, koordynator personelu medycznego Pogotowia Ratunkowego w Mielcu.

Już w pierwszym miesiącu tego roku mieleckie pogotowie miało mnóstwo pracy w związku z zatruciami tlenkiem węgla. Ale to było niczym w porównaniu z tym, co czekało ratowników w lutym, kiedy to ten podstępny gaz dał o sobie znać ze zdwojoną siłą. – Był dzień, kiedy do szpitala przywieźliśmy aż siedem osób, w tym roczne dziecko. To jest wciąż wielki problem – nie kryje Jerzy Gromny, p.o. dyrektora pogotowia. Powody są różne.

W ub. r. mieleckie pogotowie opublikowało ulotki ostrzegające przed tlenkiem węgla, wskazując, jak postępować w razie zatrucia tym gazem. – Jak się okazało, to wciąż za mało – konstatuje Jerzy Gromny. – Musimy przypominać bezustannie, że instalację trzeba regularnie kontrolować, przestrzegać podstawowych zasad dotyczących korzystania z wentylacji. Mówimy również o tym, żeby nie zasłaniania wszystkich otworów wentylacyjnych.

- Pamiętajmy również, żeby podczas kąpieli zawsze ktoś był w domu i co jakiś czas pytał czy wszystko w porządku – apeluje. – Jeśli chcemy pomóc poszkodowanemu wskutek zatrucia czadem przede wszystkim musimy wyjść z niebezpiecznej strefy i błyskawicznie wezwać pomoc. Często zdarza się, że w zapominamy o tym i sami wdychamy truciznę – zaznacza szef pogotowia, dodając, że dobrym rozwiązaniem jest czujnik tlenku węgla.

***

Lepiej zapłacić piekarzowi, niż później lekarzowi – tak mówi mądrość ludowa. W przypadku cichego zabójcy na lekarza może być jednak już za późno. Pozostanie tylko grabarz. Dlatego nie kuśmy losu i zaopatrzmy się w czujnik tlenku węgla. Bo inaczej…

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.