Czarne chmury nad lekarzami

– W najbliższym czasie rozpoczniemy “objazd” szpitali i spotkania z lekarzami w celu omówienia szczegółów takiej akcji – mówi Zdzisław Szramik. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Proponowana przez rząd restrukturyzacja w szpitalach jest nie do przyjęcia – mówią lekarze związkowcy.

- Program “naprawczy”, jaki zaproponowano w Centrum Zdrowia Dziecka, to przykład “w pigułce”, jaki los czeka lekarzy i cały medyczny personel zatrudniony w szpitalach po ich przekształceniu w spółki prawa handlowego, przy pozostawieniu bez zmian sposobu i wielkości ich finansowania – mówi Zdzisław Szramik, szef OZZL na Podkarpaciu.

“Lekarzu polski – oto twoja przyszłość”… pisze na swojej stronie Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i ostrzega, że CZD i tak jest w lepszej sytuacji niż zwykłe szpitale, gdzie zwolnienia i obniżki zarobków będą na pewno większe.

Jest źle, będzie gorzej
Związek zawodowy lekarzy uważa, że: lekarze (i inni pracownicy medyczni) nie powinni się zgadzać w obecnych warunkach na taką formę “restrukturyzacji”, jaką proponuje się w CZD (i w innych szpitalach), która polega na zmniejszeniu płac i redukcji zatrudnienia. Przyczyną sprzeciwu jest fakt, że te zmiany prowadzą donikąd. Nie usuwają bowiem zasadniczej przyczyny złej sytuacji finansowej szpitali, a jedynie próbują ją ukryć. Bez zmiany warunków zewnętrznych, to jest: zasad i wielkości finansowania szpitali, przedstawione wyżej restrukturyzacje pomogą tylko na chwilę.

- Lekarze nie mają co liczyć na to, że w obecnych warunkach – po pewnym okresie wyrzeczeń – ich płace wzrosną na nowo albo zatrudnienie się zwiększy, bo ani popyt na ich świadczenia (limity), ani ceny nie zależą od “rynku”, ale są ustalane administracyjnie przez NFZ, który określa ceny za świadczenia zdrowotne (które nie mają żadnego związku z faktycznymi, niezbędnymi kosztami świadczeń) i ustala limity świadczeń, które mogą być wykonane przez szpitale. To on też rozdziela te limity (i kontrakty) jak chce. Mechanizmów rynkowych nie ma tutaj wcale – mówi Szramik. – Dlatego jedynym racjonalnym postępowaniem lekarzy powinno być wspólne, zorganizowane, grupowe i jednoczasowe zwolnienie się z pracy w publicznych szpitalach i zmuszenie w tej sposób rządzących do podjęcia merytorycznych rozmów na temat zasad funkcjonowania publicznej służby zdrowia w naszym kraju.

Anna Moraniec

do “Czarne chmury nad lekarzami”

  1. Hubba bubba

    Nie ma się co dziwić, że w służbie zdrowia jest tak żle , skoro do kieszeni lekarzy idzie około 90 % kontraktu szpitala, a gdzie płace administracji (koniecznej), wyżywienia pacjentów, zakupu leków, prądu, wody, gazu, ogrzewania itd ? Poza tym masa lekarzy współpracuje z NFZ, ministrem zdrowia jest lekarz, więc w czym problem ?

  2. kornwalia

    w ten sam co Richard Henry Czarnecki

  3. jacqu

    o mister szramik, to ten zwiazkowiec z jaroslawia co to nie zna sie na leczeniu, ale kolesie i tak zalatwiaja dyzury

  4. Ambroży

    Jan Vincent Rostowwski specjalista chirurg od polskiej kieszeni ma ośmiu zastępców +biuro polityczne i szereg doradców – pozostaje pytanie w który piątek zdecyduje się na linę honoru?.

  5. ROMAN

    trochę statystyki;
    na koniec 2011 sektor publiczny w Polsce zatrudniał- 3,5 miliona osób co stanowiło 21,6 % ogółu zatrudnionych.
    [ w Danii- 34,8 %- w Niemczech- 14,8 % - w Hiszpani 16,7 % ]
    i tak pracuje ;
    w oświacie 1 milion / w administracji publicznej +obronie narodowej +ZUS + KRUZ -1 milio – / w służbie zdrowia 0,5 miliona / w górnictwie 120 tyś/ w przetwórstwie – 90 tyś/ w transporcie 270 tyś / w energetyce 110 tyś/ w gospodarse wodnej i ściekach 90 tyś.
    a teraz co do lekarzy ; dane OECD – na 1000 mieszkańców w Polsce mamy 2,2 lekarza – najmniej ma :
    Turcja 1,7 / Czarnogóra 2,1 / Grecja 6,1
    wg, wyliczeń UE średnia powinna być 3,4 doktora na 1000 mieszkańców.
    a teraz inne dane – częstotliwość wizyt u doktora ; Węgry/ Słowacja/Czechy to 11 wizyt w roku – Cypr/Malta/Szwecja to 3 wizyty w roku – Polska to 6,6 wizyt w roku
    - średnia UE powinno być 6,3 wizyty w roku
    czyli tak ; lekarzy mamy mniej [ 2,2 do średniej 3,4] ale przyjmują [ 6,6 do średniej 6,3]
    czyli co jest dobrze czy źle ?

  6. Markiz de Sade

    Racja!

  7. kornwalia

    lekarze sprytnie kombinują, w pierwszym półroczu nadwykonania (pacjentów przyjmuje się do oporu z byle powodu) w od października jazgot że brakuje pieniędzy na faktycznie chorych.
    Tych najbardziej pyskatych lekarzy bym zwolnił i niech próbuja swoich sił za granicą.
    Reszta się opamięta jak znikna prowodyrzy

    • adam

      Już obecnie brakuje lekarzy w Polsce jest ich najmniej w Europie na 1000 mieszkańców. Braki kadrowe są widoczne w mniejszych ośrodkach gdzie nie ma uczelni medycznych.Za kilka lat zacznie sie zamykac szpitale bo w szpitalach publicznych jest najwiekszy problem bowiem praca jest na cały zegar, wszystkie dni w roku.Społeczeństwo nie chce całkowitej prywatyzacji służby zdrowia bo tam gdzie wprowadzono są jeszcze wieksze problemy z dostepem do specjalistów.

  8. wiesiek

    Są ustalone przez NFZ limity i tylko tyle osób w szpitalach przychodniach może chorować. Chorzy ponad limitowi robią wrogą robotę rządowi PO. Teraz lekarze się przeciwstawiają Min.Zdrowia. Zobaczcie ilu zdrowych kierujecie do ZUS orzecznicy was sprawdzają pokazują wasze słabe kwalifikacje zawodowe

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.