Czarne chmury nad szpitalem, który wnet miał być miejski

- W 114. Szpitalu Wojskowym w Przemyślu zatrudnionych jest około 500 pracowników. Fot. Ewa Faber

PRZEMYŚL. 114. Szpital Wojskowy z kontraktem mniejszym o milion złotych.

Miało być tak pięknie, a wyszło, jak wyszło. 114. Szpital Wojskowy, który już wkrótce miał być miejskim, otrzymał na przyszły rok kontrakt z NFZ mniejszy o prawie milion złotych od tego, jaki miał w minionym. Miasto już zareagowało na to pismem do MON dając do zrozumienia, że nie ma zamiaru ponosić konsekwencji ewentualnej restrukturyzacji placówki. Opozycja chce dyskusji o przyszłości szpitala na najbliższej sesji. Tymczasem Kazimierz Widaj, radny Regii Civitas, szef Komisji Budżetu i Finansów przy przemyskiej RM i pracownik placówki zapewnia, że miasto niczym nie ryzykuje przejmując szpital, bo ten ma pieniądze zaoszczędzone w czasach prosperity.

Kiedy MON zdecydował o tym, że nie chce już 114. Szpitala Wojskowego w Przemyślu miasto zaczęło z nim dialog o ewentualnym przejęciu placówki. Uczyniło to za zgodą Rady, która w tej sprawie podjęła stosowną uchwałę głosami koalicji PO-Regia Civitas.

Opozycja przeciwna przejęciu szpitala przez miasto w zasadzie nie była, ale zwracała uwagę na to, że prowadzenie takiej placówki to koszty, a w miejskiej kasie jest delikatnie mówiąc pustawo. Teraz okazuje się, że sytuacja jest gorsza, niż się spodziewano, bo 114 Szpital Wojskowy na przyszły rok uzyskał z NFZ kontrakt mniejszy o prawie milion złotych od tegorocznego, a do tego wygenerował niemal dwumilionowy deficyt za zeszły rok. – Na pewno na to, że kontrakt jest mniejszy ma wpływ atmosfera niepewności w szpitalu – tłumaczy radny Kazimierz Widaj (Regia Civitas) , szef komisji budżetu i finansów oraz pracownik 114 Szpitala Wojskowego. – Do indeksowania bramno pod uwagę wyniki z połowy roku, które nie oddawały faktycznego wyniku placówki w tym roku – dodaje.

Opozycja chce dyskusji o losie szpitala
Miasto na mniejszy kontrakt dla placówki zareagowało pismem do MON, w którym daje do zrozumienia, że nie ma zamiaru ponosić kosztów zmniejszonego kontraktu. – Miasto niczym nie ryzykuje – zapewnia K. Widaj. – Szpital ma około 4 milionów złotych oszczędności “na czysto” – przekonuje. – A jeśli jako miejski nie będzie sobie dawał finansowo rady, zawsze można przystąpić do jego prywatyzacji i komercjalizacji – dodaje radny. Opozycja widzi sprawę mniej różowo i chce na najbliższej  sesji (20 grudnia) wprowadzić do porządku obrad dyskusję o dalszym losie 114 Szpitala Wojskowego. – Taka dyskusja jest niezbędna – mówi szef klubu PiS w Radzie, Władysław Bukowski. – Musimy dokładnie rozważyć co robić dalej w tej sprawie, by nie zniszczyć szpitala i nie pogrążyć miasta w większym zadłużeniu – zauważa. Tymczasem Kazimierz Widaj uważa obawy opozycji i magistratu za przedwczesne i krzywdzące dla szpitala. – Ta placówka umiała sobie wypracować zyski – przypomina. – Do tego pamiętać należy, że jest w niej zatrudnionych około 500 osób – podkreśla. – Ciągle mówi się w magistracie o konieczności tworzenia nowych miejsc pracy, może warto także pamiętać o tych, które już są – stwierdza radny Regii. – Wierzę, że szpital i miejsca pracy w nim uda się zatrzymać w mieście – wyznaje K. Widaj.

Monika Kamińska

do “Czarne chmury nad szpitalem, który wnet miał być miejski”

  1. przemyślak

    Spędziłem parę lat w jednym jak i drugim szpitalu więc wiem co mówię

  2. przemyślak

    Ani ten szpital ani ten drugi w Przemyślu są niepotrzebne do eutanazji chorych ,starszych i niepotrzebnych wystarczy ambulatorium i kilka pielęgniarek.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.