Czarne chmury nad unijnymi dotacjami dla Podkarpacia

– To tylko prośba Komisji Europejskiej o korektę techniczną płatności – uspokajali marszałek Mirosław Karapyta i Marta Matczyńska, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego. Fot. Urząd Marszałkowski

RZESZÓW, LUBLIN, BRUKSELA. – Komisja Europejska prosi nas o korektę, która fizycznie nie może nastąpić – tłumaczy odesłane z Brukseli faktury marszałek Karapyta.

118 mln zł – na taką kwotę opiewają faktury, które Komisja Europejska odesłała do Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, prosząc o wyłączenie tych związanych z projektami znajdującymi się pod lupą CBA. Bruksela ponowiła też swoją rekomendację, by w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego nie certyfikować wydatków w zakresie tych projektów. Co to oznacza? Czy środki z Unii zostały już częściowo wstrzymane?

- Pismo z KE jest elementem procedury weryfikacji przesyłanych do KE poświadczeń w ramach postępowania certyfikacyjnego – tłumaczył we wtorek (19.03) na specjalnie zwołanej konferencji prasowej marszałek Mirosław Karapyta. Uspokajał, że płatności z RPO WP są realizowane na bieżąco, a w samym tylko marcu beneficjenci otrzymali 43 mln zł.

Co zatem oznacza zachowanie Brukseli? – Komisja nic nie zamroziła. To nie jest wstrzymanie tylko prośba o korektę techniczną płatności – powiedziała Marta Matczyńska, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego. – Według KE, z poświadczenia należy wyłączyć m.in. wnioski o płatność dotyczących projektów objętych postępowaniem prokuratury – tłumaczyła.

O rozjaśnienie sytuacji poprosiliśmy w Warszawie. – Działanie to ma charakter zapobiegawczy – mówi Piotr Popa, rzecznik prasowy w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. – Chodzi o to, by w poświadczeniach nie było wydatków, które mogą być obarczone ewentualnymi nieprawidłowościami. Kolejne przesłane do Komisji Europejskiej poświadczenia powinny zawierać deklarację, iż nie zawierają projektów, co do których toczy się postępowanie – tłumaczy.

Problem polega jednak na tym, że ciągle nie wiadomo, o które dokładnie projekty chodzi. Prokuratura Apelacyjna w Lublinie, która prowadzi to postępowanie, wciąż nie zamierza dzielić się tajnymi informacjami z nikim, dla dobra śledztwa. – My w żaden sposób nie jesteśmy odpowiedzialni za tę sytuację. Konsekwencje nie wynikają z działania prokuratury, tylko z materiałów prasowych, co wynika nawet wprost z pierwszego pisma KE do UM – mówi Andrzej Jeżyński, naczelnik Wydziału V ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w lubelskiej prokuraturze.

W środę UM przesłał do Lublina zażalenie, ale raczej mało prawdopodobne jest, by prokuratura zdradziła szczegóły śledztwa. Jeszcze w tym tygodniu marszałek zamierza spotkać się z minister Bieńkowską, a rozmowy prowadzone są także z dyrektorem ds. Polityki Regionalnej w KE. Odpowiedź z Brukseli ma być znana do piątku.

***
- Proszą nas o korektę, która fizycznie nie może nastąpić – ten komentarz marszałka chyba najlepiej oddaje sytuację w jakiej znalazł się Urząd Marszałkowski. Z jednej strony Komisja Europejska dała wyraźnie znać, że braku informacji o toczącym się postępowaniu, dotyczącym prawdopodobnie również unijnych dotacji, nie zamierza tolerować, a z drugiej nieubłagana pozostaje prokuratura w Lublinie. Unijne dotacje wciąż są na Podkarpaciu wypłacane, ale pytanie brzmi na ile cierpliwa i wyrozumiała będzie Bruksela?

Arkadiusz Rogowski

do “Czarne chmury nad unijnymi dotacjami dla Podkarpacia”

  1. zibi

    czas świnie wypatroszyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. polaczek

    to skandlas żeby w urzędzie publicznym z nazwy etaty mieli tylko znajomi i rodzina władzy każdy konkurs tam ogłoszony to tylko fikcja ponieważ stołek już dawno jest zajety . pozatrudniali tam całą masę niedorozwinietych panienek z odpowiednimi wejsciami które świecą gołymi dupami na korytarzach z nudów Jeszcze większy smród jest z projektami unijnymi poniewaz przydzielane sa na zupełnie fikcyjne projekty członkom rodzin urzednikow . I na koniec pytanie panie marszałku dlaczego od dobrych kilku tygodni nie sa ogłaszane żadne konkursy w urzędzie hehehehehehehe

  3. Imię (wymagane)

    alez tu cos smierdzi! ten niby urlop w Brazylii to raczej nieprzypadkowy. akurat kiedy CBA zaczelo weszyc. alez tu cos smierdzi…

  4. pracownik

    A kogo zatrudnia w/w urzad?? no coz samych pociotkow owych panstwa i nie tylko jaki tam przerost zatrudnienia wszyscy wiedza i ja tam pracujacy robi sie 3 razy te sama robote zeby 3 protegi mialt po 4 tys pensji i to w kazdym dziale o dyrektorach kierownikach nawet nie wspomne, a wszytsko to taka buraczarnia ze zal patrzec, w urzedzie robote rozdaje marszalek i posel bury

  5. stanislaw d

    Gazeta Uwarzam Rze opisuje w art. Gra w Zielone dokładnie wyniki kontroli w Elektrowni Kozienice , Gospodarcze gry z mandatem w ręku gazeta dziennik,kto stał za spółką z PGE (56 mil. zł )która wbrew mieszkańcom budowala wiatraki w Woli Rafaloweskiej,kto wydawal polecenia tel,marszałkowi odnośnie zatrudniania ludzi w Urzędzie Marszałkowskim Kto to jest?Z tego bierze się wszystko zło
    Pytanie do mediów ,jakaś mgła ogarnęła wszystkich nic nie widać nie słychać.

  6. marian

    Wreszcie za co ktoś beknie,mają w dupie unijne pieniądze patrząc jak zatrudniać swoich po lini partyjnej sam znam 50 około osób protegowanych w ten sposób zatrudnionych,jeszcze burego powinni wziąść za dupę

  7. ROMAN

    no to teraz należy zaprosić na gościnne występy zespół ; Czarne Chmury – z Opola bo Etna już harknęła i czarne mogą nadciągnąć.

  8. podatnik

    haaa pikna pra pan Marszalek i pani Dyrektor zaprwde trza bylo szukac mocno aby zaszczycic Urzad takimi gebami, no coz teraz tylko ich interesy wyjda na wierzcha ale…………przeciez to bedzie zemsta, pulapka, zasadzka itd przez wrogow partyjnych i innopartyjnych, a po miescie juz szukaja posadki dla tych dwojga bo ich dni na sluzbie sa policzone

    • olek

      Urząd to służba a nie okazja do wyjazdów za granice i okazja do zatrudnianie znajomych.Japończyk to przepraszał by i kłaniał w pas a w Polsce urzednik państwowy udaje że nic sie nie stało, myśli że to chyba deszcz moczy.

    • unitra

      Gdybym był marszałkiem, to sam bym zrobił dokładną kontrole tych projektów na które zwrócono faktury , i nie zadawałbym głupich pytań prokuraturze , bo z góry wiadomo że takich informacji nie uzyska. A tak to zostaje tylko dymisja , tylko jak odejść od takiego koryta?

      • Imię (wymagane)

        odejsc od takiego zlobu sie nie da. ale zabrac taki zlob sila owszem, da sie. ludzie powoli maja dosc slodkiego pierdzenia wszystkich ministrow, premierow, marszalkow…………….

    • bob

      Mnie ta para tez sie podoba.
      PS.
      Wylize sie z tego – jest w koncu doktorem.

  9. Łukasz

    No przecież się nie przyzna. Prokuratura mu udowodni, sąd osądzi i wsadzi do pie**la, a pan Miruś dalej będzie rżnął niewiniątko. Tyle że za kratami to współwięźniowie będą też rżnęli jego marszałkowską d…

  10. wulkanr

    coś nasz kochany marszałek ma na sumieniu tylko nie chce się przyznać co

  11. jolo

    Dzień dobry, panie marszałku ! Jak miło znów widzieć i słuchać ! Smutno nam było bez pana te kilka dni. Nikt nas nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne ( jak mawiał klasyk) bez pańskich wyjaśnień, więc uniżenie witamy ……………………..

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.