Czas powrotów i pożegnań

II LIGA. Stal Sandeco rezygnuje z Weresa i Iwanickiego, Stalówka dogadała się z PZPN-em

Kadry naszych II-ligowców są już ukształtowane w 90 procentach. W Stali Stalowa Wola, trener Sławomir Adamus skupia się już na szlifowaniu taktyki. W rzeszowskich drużynach trwają drobne roszady personalne.

Stal Sandeco Rzeszów, w minionym tygodniu pożegnała Krzysztofa Weresa, który został wypożyczony do Limblachu Zaczernie. Wolną rękę dostał też Janusz Iwanicki. – Tej zimy pozbywaliśmy się głównie piłkarzy, którzy niewiele grali jesienią lub po prostu nie spełnili oczekiwań. Oprócz Weresa i Iwanickiego, odeszli Krzysztof Majda, Ireneusz Gryboś, Serges Kiema i Mateusz Orzechowski. Żaden z nich nie miał znaczącego wpływu na grę drużyny. W ich miejsce pozyskaliśmy graczy młodych i perspektywicznych – powiedział prezes sekcji Jacek Szczepaniak.

Biało-niebiescy nie wykluczają jeszcze transferów do klubu. W kolejce na podpisanie umowy czekają bowiem Dariusz Kurowski, Maciej Domański oraz Jose Rojo Berruca Curro, od kilku tygodni ćwiczący z zespołem Andrzeja Szymańskiego. Szkoleniowiec Stali waha się jedynie co do tego pierwszego – Dziś podejmiemy ostateczną decyzję. Co do Domańskiego i Curro, to na razie nie mieliby szans, na grę w II lidze. Niemniej jednak będziemy śledzić ich dalsze losy. Być może, Hiszpan, zdecyduje się na grę w naszej II drużynie. – powiedział opiekun biało-niebieskich.

Zawiślan na pół roku

Za finalizację spraw kadrowych, ostro wzięła się Resovia. Klub z Wyspiańskiego w ostatnich dniach zakontraktował Michała Chrabąszcza, Mateusza Górę i Ihora Witiwa. Do Rzeszowa dotarł w końcu awizowany od kilku tygodni Rafał Zawiślan. Ofensywnie usposobiony pomocnik, wraca zatem na Wyspiańskiego po półrocznej przerwie. Mimo licznych prób, nie udało mu się znaleźć klubu w I lidze, ani też w Niemczech, gdzie ostatnio przebywał. Do Resovii trafił na zasadzie półrocznego wypożyczenia z Sandecji Nowy Sącz, której jest zawodnikiem.

Stalówka nie straci punktów

W Stalowej Woli, miniony tydzień był trochę nerwowy, nie tyle z powodów kadrowych, bo też już są dawno rozstrzygnięte. Przyczyną stresy piłkarzy i działaczy Stalówki, była wyczekiwana decyzja Wydziału Gier PZPN, w sprawie zaległości klubów II ligi wobec futbolowej centrali. Dłużnikom, wśród których była Stal, groziło odebranie nawet do czterech punktów, zdobytych jesienią. Na szczęście na groźbach się skończyło i przedstawicielom stalowowolskiej drużyny, udało się zawrzeć porozumienie z PZPN.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.