Czego CBA szukało w Urzędzie Marszałkowskim?

Podejrzenia dotyczą dotacji udzielonych przez urząd w latach 2011-2012, zatrudniania pracowników oraz podróży służbowych. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – My jesteśmy zupełnie spokojni, bo w żadnych naszych działaniach nie ma elementu uznaniowości – mówi rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego.

- Źle to wpływa na atmosferę w urzędzie, wszyscy czują się zagrożeni, nie wiedząc czego sprawa dotyczy i jaki jest obszar poszukiwań nieprawidłowości – mówi o czwartkowej wizycie funkcjonariuszy CBA w Urzędzie Marszałkowskim jego rzecznik prasowy Wiesław Bek. Ani on, ani nikt inny w UM nie wie, czym była ona spowodowana, ale faktem jest, że postawiła cały urząd na baczność, a marszałkowi Karapycie przerwała urlop w Brazylii.

Agenci CBA przebywali w UM w czwartek od rana do godz. 15. Poza „wizytą” w budynku przy al. Cieplińskiego, postanowienie wystawione przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie upoważniało także CBA do dokonania przeszukania w gabinecie marszałka. Podejrzenia dotyczą dotacji udzielonych przez UM w latach 2011-2012 oraz zatrudniania pracowników oraz podróży służbowych. Marszałek natychmiast zadeklarował pełną gotowość do współpracy z organami śledczymi, a w poniedziałek wraca ze skróconego urlopu w Brazylii.

Postanowienie prokuratury nie precyzowało, o jakie dotacje chodzi, a UM udziela ich sporo: dla przedsiębiorców, dla samorządów, dla instytucji publicznych, dla organizacji samorządowych. Ponadto w latach 2011-2012 były jeszcze dwa inne konkursy dla przedsiębiorców, ale nie dotyczyły one działalności inwestycyjnej, tylko innej, np. udziału w targach. Są też tzw. małe zlecenia do 10 tys. zł.

- My jesteśmy zupełnie spokojni, bo w żadnych tego typu działaniach nie ma elementu uznaniowości, który pozwalałby na to, by marszałek dał komuś dotację. On jest tylko podpisany pod dotacją – mówi Bek. – Przyznawanie dotacji odbywa się w konkursach, przy panelu ekspertów zewnętrznych i możliwościach odwołania się od decyzji – tłumaczy.

Jeśli chodzi o zatrudnianie pracowników, to odbywa się ono w drodze konkursów, podczas którego kandydaci odpowiadają na pytania. Są też osoby zatrudnione bez konkursu: np. sprzątaczki, kierowcy, pracownicy techniczni, a także pracownicy kadencyjni, do których należy sam marszałek, cały zarząd, ich asystenci i doradcy. – Ich marszałek sam sobie dobiera, przy czym określona jest ich liczba. Bez konkursów zatrudniane są również osoby na zastępstwa, bo mógłby on trwać dłużej niż trwa okres zatrudnienia – tłumaczy Bek.

Skąd zatem interwencja CBA? – Nie mam wiedzy w tej sprawie, nie chcę spekulować, ale na pewno były jakieś powody, dla których to zrobiono – mówi rzecznik UM. Zastępca prokuratora apelacyjnego w Lublinie Andrzej Markowski nie chciał nam zdradzić szczegółów.

Wiesław Bek zwraca uwagę, że podobna sprawa wystąpiła w 2008 roku. – UM odwiedzili wtedy funkcjonariusze policji, zatrzymując nawet trzy osoby podejrzane o korupcję przy zatrudnianiu. Dzisiaj tylko 1 z tych 3 osób ma zarzuty, ale niedotyczące kwestii korupcyjnych – mówi. Czy tym razem będzie podobnie?

Do sprawy powrócimy.

Arkadiusz Rogowski

do “Czego CBA szukało w Urzędzie Marszałkowskim?”

  1. ROMAN

    no jeśli to prawda z tym szukaniem – to ten smród może być spory – jeśli ta ” KUPA” – będzie taka jak od dinozaura.

  2. Czarek

    Jakbyśmy żyli w państwie prawa to już dawno ta cała pajęczyna zsl – owska ( PSL to był przed wojną) i te wszystkie miernoty z układów siedziałyby tam gdzie ich miejsce, ale niestety wszystko znając życie rozejdzie po kościach. Przykre to ale rządzą nami sprzedajne …. bez honoru , bez miłości do kraju tylko żeby się nachapać ja i moja rodzina i koledzy z partyji. Mam nadzieje że któregoś pięknego dnia staniecie sie niebytem politycznym życze wam tego z całego serca. A dla członków tej partii film zapoznajcie się z historią powstania waszej partii może coś to zmieni
    http://www.youtube.com/watch?v=t2ZhGJm8O5c

  3. Kaziu

    Oj coś mi się wydaje, że sprawa nie dotyczy „nieprawidłowości” w urzędzie, tylko przekrętów marszałka. Szukali przecież w jego gabinecie u u niego w domu, a nie w domach urzędników. Jakoś dziwnie mi się to kojarzy z Wiązownicą i wójtem Ryznarem, choć nie tylko. Sporo było samorządowych inwestycji w powiecie jarosławskim, na które przetargi dziwnym zbiegiem okoliczności wygrywał ten sam człowiek – krewniak pana Karapyty. W dodatku w ramach tych inwestycji było budowane co innego – zupełnie prywatnie dla pana marszałka. Oj będzie smród na całą Polskę.

  4. ROMAN

    domniemywam że złota nie szukali bo to nie Kalifornia – jeśli P. marszałek był w Brazyli to powinien urlop dociągnąć do końca – no bo koszty dodatkowe – gdyż go przerwał – ponadto ; jeśli w urzędzie jest tylu urzędników i to czytaci i pisaci no to tym Panom mogą w końcu podać właściwy segregator – i było by po sprawie nie ?

  5. Ambroży

    Sprawa śmierdząca za PSL-em ciągnie się jak dym za odrzutowcem : wyprzedaż polskiej ziemi masowo na płn. i zachodzie – w tym roku zaplanowana na 2,3 mld zl przez Rostowskiego , marszałek Strózik ma ponieś konsekwencje skandalu z lotniskiem w Modlinie, prezes KR Serafin 170 tys zł środków z UE ponoć zaksięgował na swoim prywatnym koncie, jeździ samochodem po mieście 110 km/godz . bez prawa jady od trzech lat w dodatku osłaniając się przed policja jakimiś trefnymi (immunitem UE) itp. O J.Burym (PSL) na Rzeszowszczyźnie napisano bezskutecznie wiele złego i trudno się czego innego spodziewać. Aż wstyd było patrzeć jak zgraja PO/PSL latała w ub . piątek ośmieszając się (opisał to FAKT) za panią ministrą Muchą na wylocie!. Nawet E B i dyr. Kamiński z UM drobił kroczki skoro znalazł z pomocą stołek zastępczy po usunięciu go z funkcji przez burmistrza Dębicy. I powiedźcie ludzie szczerze , czy tacy przedstawiciele nie ośmieszają Was publicznie ?. Przecież to klakierzy , a nie samodzielni samorządowcy i odpowiedzialni posłowie?.

  6. ja

    Obiekty wojskowe pilnują firmy ochroniarskie!
    Ale jaja, możliwe tylko w RP.
    Zamiast Policji zatrudnić chińczyków, będzie taniej, może można ogłosić przetarg?
    Zamiast naszych urzędników, Chińczycy, będzie taniej.

  7. Kasia

    Na złodzieju czapka gore. Jeżeli urzędnicy UM są niewinni to czego się tak boją.

  8. tomek

    i bardzo dobrze.niech się wreszcie wezma za kolesiostwo,znajomości itd!!!!!!

  9. klient “Społem”

    Jako dziad przyszedl do pracy w Urzedzie. Teraz stac go na wczasy rodzinne w Brazyli.
    Na takie wyskoki pracuje sie w prywatnych biznesach na zachodzie latami.
    Skad ma kase na takie wyskoki ? Szukaja i znajda !

  10. polaczek

    nerwowo się zrobiło ponieważ wszystkie te paniusie pozatrudniane przez uklady i układziki teraz boją się że akurat może to ich przypadek ktoś wywąchał ciekawe czy uda się sprawę zamieśc pod dywan jak to bywa tutaj od zawsze

  11. grześ

    Jeżeli wszystko jest OK to po co wcześniej wraca ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.