Czekamy na Nickiego

Fot. Wit Hadło

ENEA EKSTRALIGA. Rzeszowianie „odczarowali” swój tor. Teraz trudny mecz w Toruniu.

Trener PGE Marmy, nad którym zbierały się ostatnio czarne chmury, może odetchnąć. Wygrana nad Betardem Spartą Wrocław poprawiła nastroje w rzeszowskiej ekipie. – Drużyna pokazała, że wszyscy chcą walczyć, było widać na torze, że jechali na maksa – przekonuje DARIUSZ ŚLEDŹ.

- W meczu ze Spartą tor wydawał się być nieco bardziej przyczepny. Nie było przynajmniej tyle narzekań na niego ze strony zawodników…
- Czy był przyczepny? Chyba nie. Była większa wilgotność powietrza, tym samym było łatwiej utrzymać wilgotność toru. Czasami warunki nam też muszą sprzyjać.

- Wypada żałować, że nie będzie mógł pan skorzystać z usług Dennisa Anderssona w przypadku, kiedy do składu powróci Nicki Pedersen…
- Jest jak jest. Możemy w określonych sytuacjach korzystać z Dennisa, który tym razem przyjechał ze swoim sprzętem, na treningu znalazł odpowiednie ustawienia i pokazał wielkie serducho na torze.

- Czy nadal wierzy pan w odrodzenie się Dawida Lamparta?
- Oczywiście. Wierzę i wiem, że nadmierna presja w niczym nie pomaga i jest dużym ciężarem. To jest niczym ciężki plecak, który trzeba nosić na co dzień.

- Dziś otwiera się okienko transferowe w Enea Ekstralidze. Czy będziecie szukać jakiejś alternatywy dla Lamparta?
- Możemy się porozglądać, ale wolnych zawodników z KSM-em 2,50 nie ma zbyt wielu. Tak jak już mówiłem, wierzę że Dawid zapunktuje wreszcie na dobrym poziomie. Powinniśmy go wszyscy wspierać.

- Kiedy na tor wróci Marco Gaschka?
- Złamanie obojczyka to nie jest jakaś okropna kontuzja, więc myślę, że Marco za 2 – 3 tygodnie będzie zdolny do jazdy.

- Przed PGE Marmą teraz mecz w Toruniu z Unibaksem, który do tej pory nie zaznał goryczy porażki.
- Czeka nas niezwykle trudne spotkanie, w dodatku nie wiemy w jakiej formie będzie Pedersen po powrocie na tor. Miejmy nadzieję, że w Grand Prix Czech obejdzie się bez przykrych niespodzianek i Nicki przyjedzie dobrze nastrojony do Torunia, gdzie powalczymy o jak najlepszy wynik. Z niecierpliwością czekamy na powrót Nickiego. Nie ma co ukrywać, że z nim stanowimy większą siłę.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.