Czołówka poza zasięgiem

PLH. Sanoczanie w starciu z liderem i wiceliderem nie byli w stanie pokusić się o wygraną

To nie był udany weekend dla sanockich hokeistów. W piątek przegrali z Cracovią, w niedzielę pogrążył ich GKS Tychy. Zdobywcy Pucharu Polski, mimo ambitnej postawy, nie byli w stanie sprostać drużynom ścisłej czołówki ligi.

Piątkowy pojedynek sanoczanie rozpoczęli z dużym animuszem i dwukrotnie zagrozili bramce Radziszewskiego, ale szybko zostali skontrowani. W 3. min z kąta strzelał Kostuch, Plaskiewiczowi krążek przeleciał pod pachą i do siatki wepchnął go Martynowski. Dwie minuty później na ławkę kar powędrował Dulęba, goście stracili krążek w strefie środkowej, przejął go Pasiut i znalazł się w sytuacji sam na sam z Plaskiewiczem. W tym pojedynku górą był zawodnik gospodarzy. W 14. min sanoczanie dobrze rozegrali krążek w tercji gospodarzy i Radwański z okolic bulika mocnym strzałem pokonał Radziszewskiego.

Druga tercja to dominacja „Pasów”. Zadanie ułatwili im rywale, bo przez 6 minut grali w osłabieniu, a zaczęło się od kary za zbyt późne pojawienie się na lidze ekipy z Sanoka. Gospodarze raz za razem atakowali bramkę Plaskiewicza, który w tej części meczu skapitulował trzy razy. Trzecia tercja zaczęła się od trafienia Malasińskiego. Ale sanoczanie nie poszli za ciosem, to krakowianie kontrolowali grę, mieli kilka dobrych okazji, jednak Plaskiewicz popisywał się świetnym refleksem.

Nie wycofali bramkarza

Gdy na niespełna 2 minuty przed końcem, na ławkę kar powędrował Šimka, zanosiło się na emocjonującą końcówkę. Jednak trener Jančuška nie zaryzykował i nie wycofał bramkarza. – Czułem, że i tak by nic z tego nie było

- powiedział po meczu szkoleniowiec Sanoka i dodawał. – Mecz ustawiły pierwsze minuty, straciliśmy dwa gole. Mamy duże problemy zdrowotne w zespole, kilku graczy jest chorych ma grypę, z tego powodu nie grał Dziubiński, a Zapała musiał po dwóch tercjach zejść z lodu

- stwierdził szkoleniowiec zespołu. W znacznie lepszym nastroju był trener Cracovii.

- Jestem zadowolony zarówno z gry, jak i wyniku. Przy stanie 5-1 kontrolowaliśmy wydarzenia na lodzie, niemniej powinniśmy wykorzystać przewagi na początku trzeciej tercji. Nasza gra była bardzo dobra i agresywna w I tercji. W drugiej się wyrównała, ale to my strzelaliśmy bramki, grając prosty i agresywny hokej – podsumował Rudolf Rohaček.

GKS też za silny

Po nikłej porażce z Cracovią można było mieć nadzieję, że na własnym terenie sanoczanie postawią się GKS-owi. Owszem, udało im się to zrobić, ale poza kolejną porażką w ładnym stylu nic więcej nie udało się osiągnąć. Tyszanie od początku spotkania starali się przejąć kontrolę nad meczem. Po wyrównanej I tercji, celu dopięli w kolejnej odsłonie. Gole Csoricha, Garbacza i Parzyszka dały im spory komfort i luz psychiczny, a miejscowych skazały na gonienie wyniku. Im bliżej końca meczu, tym sanoczanie ryzykowali bardziej. Gdy Zapała wykorzystał grę w przewadze i strzelił kontaktową bramkę, wydawało się, że miejscowi zdołają odwrócić losy meczu. Niestety, szybko na to trafienie odpowiedział Vitek i znów nasz zespół miał dwa trafienia straty. Na nieco ponad minutę do końca trener KH zdecydował o ściągnięciu z lody Plaskiewicza. Jego podopieczni szybko wykorzystali grę w przewadze i strzelili czwartą bramkę. Nadzieję na doprowadzenie do dogrywki odebrał wszystkim ponownie Vitek, posyłając krążek do pustej bramki i ustalając wynik meczu.

Wyniki

Piątek

Comarch Cracovia – KH Ciarko Sanok 5-3 (2-1, 3-1, 0-1)

1-0 Martynowski (3.), 2-0 Pasiut (5. – w osłabieniu), 2-1 Radwański (14.), 3-1 Pasiut (27. – w przewadze), 4-1 Witowski (49.), 5-1 Martynowski (35.), 5-2 Milan (36.), 5-3 Malasiński (41.).

CRACOVIA: Radziszewski – Kłys, Wajda, D. Laszkiewicz, Pasiut, L. Laszkiewicz – P. Noworyta, Simka, Sarnik, Słaboń, M. Piotrowski – Dulęba, Prokop, Kostuch, Dvorak, Martynowski – Landowski, Guzik, Witowski, Rutkowski, Kosidło

CIARKO KH: Plaskiewicz – Ivicić, Kubat, Vozdecky, Zapała, Radwański – Suur, Rąpała, Malasiński, D. Słowakiewicz, Gruszka – Guriczan, Owczarek, Biały, Milan, Mermer – Koseda, Poziomkowski, Strzyżewski, Wilusz, Maciejko.

Sędziował Maciej Pachucki (Gdańsk).

Kary: 6 i 12 minut.

Widzów 2000.

Wyniki innych meczów:

Podhale Nowy Targ – KTH Krynica 5-4 (2-1, 1-2, 2-1),

Stoczniowiec Gdańsk – Aksam Unia 3-4 po dogrywce (2-1, 1-0, 0-2, 0-1),

Zagłębie Sosnowiec – JKH GKS Jastrzębie 4-5 (0-0, 2-4, 2-1).

Niedziela

CIARKO KH Sanok – GKS Tychy 4-6 (1-1, 1-3, 2-2)

0-1 Paciga (7.), 1-1 Suur (17., – w przewadze), 1-2 Csorich (29., – w przewadze), 1-3 Garbocz (30.), 2-3 Słowakiewicz (34.), 2-4 Parzyszek (37.), 3-4 Zapała (43., w przewadze), 3-5 Vitek (46.), 4-5 Kubat (60., – w przewadze), 4-6 Vitek (60., – w osłabieniu)

KH: Plaskiewicz – Ivicic, Kubat, Vozdecky, Zapała, Radwański – Suur, Rąpała, Gruszka, Dziubiński, Malasiński – Gurican, Koseba, Słowakiewicz, Milan, Mermer – Owczarek, Poziomkowski, Strzyżowski, Wilusz, Biały

GKS: Jakubowski – Gonera, Kotlorz, Vitek, Parzyszek. Paciga – Sokół, Jakes, Bagiński, Simicek, Woźnica – Majkowski, Csorich, Galant, Garbocz, Krzak – Mejka, Gwiżdż, Banachewicz, Witecki.

Sędziował Tomasz Radzik.

Kary: 12 oraz 16 min.

Widzów 3000.

W pozostałych meczach:

Aksam Unia Oświęcim – Podhale Nowy Targ 6:1 (2:0, 2:0, 2:1),

KTH Krynica – Comarch Cracovia 1:3 (0:2, 0:1, 1:0),

Naprzód Janów – Zagłębie Sosnowiec 4:6 (2:4, 0:1, 2:1),

GKS Jastrzębie – Stoczniowiec Gdańsk 7:2 (1:0, 3:1, 3:1).

1. Cracovia 26 57 123-61
2. Oświęcim 27 56 115-65
3. Tychy 25 53 99-59
4. Jastrzębie 27 49 122-76
5. Sanok 26 46 104-86
6. Nowy Targ 27 35 87-123
7. Gdańsk 26 33 90-110
8. Sosnowiec 28 31 94-126
9. Krynica 27 21 92-148
10. Janów 25 15 70-142

rm, p

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.