Cztery szpitale podległe marszałkowi zagrożone są upadłością

- Problem w tym, że wszystkie koszty utrzymania placówek poszły w górę, natomiast kontrakt, który jest jedynym przychodem szpitala, zmienił się bardzo niewiele. Od pozyskania jak najwyższych kontraktów na przyszły rok zależy być albo nie być naszych placówek - mówi Maciej Lewicki, przewodniczący komisji zdrowia. Fot. Anna Moraniec

PODKARPACIE. Komisje zdrowia i budżetu postanowiły wspomóc szpitale 50 mln zł, ma im to pomóc w spłacie zadłużeń wymagalnych.

Specjalistyczny Zespół Gruźlicy i Chorób Płuc, Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie oraz Wojewódzkie Szpitale w Przemyślu w Tarnobrzegu, to jednostki, które bez pomocy samorządu mają małe szanse na przetrwanie. Radni sejmiku jednogłośnie zgodzili się na zarezerwowanie 50 mln zł na spłatę ich najpilniejszych długów.

Teraz wszystko zależy od tego, jakie kontrakty podpiszą najbardziej zagrożone jednostki. Od tego, czy przychody będą w stanie pokryć wydatki, zależeć będzie ich przyszłość. Pewne jest jedno, ustawa zmusza samorządy do pokrycia strat podległych im szpitali, albo przekształcenia ich w spółkę. – Przekształcenia zaś zadłużonego szpitala to szybka droga do jego upadłości. Budżet samorządu mamy tak napięty, że chcąc dać na szpitale, musimy zabrać z innych zadań, a są to niebagatelne sumy, tylko zobowiązań wymagalnych szpitale mają blisko 60 mln zł – mówi Janina Jastrząb, wicedyrektor departamentu Budżetu i Finansów w Urzędzie Marszałkowskim.

Konieczne jest ograniczenie kosztów własnych
Radni byli zgodni, że koniecznością jest zobowiązanie wszystkich dyrektorów szpitali do dyscypliny finansowej i wyprowadzenie jak największej liczby zadań do firm zewnętrznych (kuchnia, pralnia, laboratorium). Padła też propozycja wprowadzenia do najbardziej zadłużonych placówek niezależnych audytorów, którzy wskażą obszary, w których można wprowadzić oszczędności. Otwierane są także nowe oddziały by w ten sposób ściągnąć pieniądze z migracji pacjentów.

Anna Moraniec

do “Cztery szpitale podległe marszałkowi zagrożone są upadłością”

  1. ROMAN

    ograniczyć wszystko- 1 lekarz na cały szpital/ 1 pielęgniarka na cały korytarz/ 2-ch noszowych do wynoszenia do prosektorium/ tabletki ,posiłki,sprzątania,prania,kaczki przynosi i podaje rodzina , operacje przeprowadza czarownik sprowadzony z Czadu , oszczędności kolosalne.

  2. K.Bimbała

    Cóż powiedzieć w tej sprawie : ogólne kręcenie lodów, brak odpowiedniego nadzoru tak z NFZ jak i MZ , więc samorządy w tej sprawie są tylko przystawką. Nie tak dawno zgłaszałem staroście dębickiemu sprawę funkcjonowania jednego oddziału S R , nawet palcem nie kiwnął , aby odpowiedzieć?.
    Jednego jestem pewien plan zgonów jest wykonywany planowo , pobyty w szpitalu w wielu przypadkach << min. wymagalności leczenia, byle koszty??? nie przekroczyć!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.