Czują się okradzeni ze swojej ziemi

Budowę obwodnicy Weryni i Kolbuszowej dwa miesiące temu rozpoczynano z wielką pompą. Fot. Paweł Galek

WERYNIA. Właściciele gruntów, przez które ma przebiegać obwodnica, nie wykluczają „wyproszenia” wykonawcy z placu budowy.

Dwa miesiące temu z wielką pompą rozpoczęto budowę obwodnicy, która ma omijać Kolbuszową i Werynię. Prace są już w zaawansowanym stadium. Tymczasem część właścicieli działek, przez które ma przebiegać obwodnica, przekonuje, że zostali bezprawnie pozbawieni swojej ziemi, wręcz okradzeni. Nie wykluczają „wyproszenia” wykonawcy z placu budowy, zablokowania całej inwestycji i zgłoszenia sprawy do sądu.

Obwodnica Kolbuszowej i Weryni to ponad sześciokilometrowy trakt, który ma być częścią drogi wojewódzkiej nr 875 Mielec – Leżajsk. W ramach inwestycji mają powstać: wiadukt, most, rondo, dwa skrzyżowania, oraz drogi dojazdowe i serwisowe. Prace trwają tam już od dwóch miesięcy. Tymczasem właściciele działek, przez które ma przechodzić droga, skarżą się, że zostali bezprawnie pozbawieni ziemi. Niektórzy mówią wręcz o kradzieży. 

Mówią o zablokowaniu inwestycji
– Wszyscy mieszkańcy, przez których ziemię ma przechodzić obwodnica Weryni zostali zawiadomieni o wydaniu nieruchomości w terminie 30 dni. Do żadnego z nich nie zgłosił się rzeczoznawca, nikt nie zaproponował im jakiejkolwiek ceny. Do lipca miały się zgłosić komisje, które miały zająć się wykupywaniem działek. Nie ma nikogo. Sprzęty wjechały na plac budowy, a jak mieszkańcy zapytali o cenę, jaka by im przysługiwała za ar utraconej ziemi, to ktoś im powiedział, że „380 zł” – żali się Julian Dragan, radny z Weryni.

– W Wielkopolsce podczas budowy obwodnic za hektar płacono milion złotych. Tam dało się uzyskać odpowiednią cenę i dało się to zrobić przed zbudowaniem drogi. W Weryni nikt nikomu nic nie dał i nic nie obiecuje. Drażnią się z ludźmi, mówiąc że, albo nie dostaną nic, albo dostaną parę groszy na otarcie łez. Jest podejrzenie nieprawnego wejścia w grunty. Prawnicy, z którymi rozmawiałem w tej sprawie, mówią, że można wyprosić wykonawcę, zablokować całą inwestycję i złożyć wniosek o kradzież ziemi – podkreśla Dragan.

„Nadal można się odwoływać”
Burmistrz Kolbuszowej, Jan Zuba zapewnia, że w tym sporze jest po stronie mieszkańców Weryni. – Inwestorem jest Zarząd Województwa i to on powinien się z tego tłumaczyć. Ale my nie zamierzamy stać z boku i biernie się temu przyglądać, bo uważamy, że nie można skrzywdzić rolników, płacąc im grosze za grunty przejęte pod budowę obwodnicy. Rolnicy mogą odwoływać się od decyzji, którą wydały służby wojewody – zaznacza Zuba.

– To, że rozpoczęto prace, nie jest żadną samowolą budowlaną. Inwestor uzyskał decyzję, mógł więc przystąpić do robót. Ważne jest jednak to, że decyzje odszkodowawcze z reguły następują z dużym opóźnieniem w stosunku do momentu rozpoczęcia robót – dodaje.

Ewa Sudoł Sikora, rzecznik Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, informuje, że procedura odszkodowawcza dotycząca obwodnicy Weryni jest w toku. – Odszkodowania będą wypłacane na wniosek poszczególnych właścicieli, i będzie to jedynie 70 proc. kwoty określonej w decyzji wojewody – zaznacza. – Pozostała część będzie mogła być wypłacona dopiero wówczas, kiedy decyzja o Zezwoleniu na Realizację Inwestycji Drogowej stanie się ostateczna. Odwołanie od decyzji ZRID blokuje automatyczne wypłacanie odszkodowań.

Paweł Galek

10
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
robol bez doplat z Unihahahahpniok RzeszowskimościxiążeStef Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
hahahah
Gość
hahahah

Hahaha wieśniakom się w du.. po przewracało chyba. Kolejny przykład „mądrości ludowej”, która sprowadza się do pokrzykiwań bezzębnego motłochu „piniyndzy, piniyndzy” i nic więcej. Chcą milionów za swoje pastwiska i nieużytki? Wolne żarty. W Wielkopolsce płacono dużo ale nie tyle co oni mówią, poza tym tam były to działki inwestycyjne pod Poznaniem, a nie jak tutaj grunty orne niskiej klasy w dodatku na środku niczego. Ich ziemia jest niewiele warta i każdy rzeczoznawca to potwierdzi, z reszta wystarczy sprawdzić oferty z tamtego rejonu, tam jest bida z nędzą i zainteresowanie zerowe. Niech się cieszą, że dostaną w ogóle jakiekolwiek pieniądze… Czytaj więcej »

pniok Rzeszowski
Gość
pniok Rzeszowski

Nan tez komuna zabrala ziemie w Rzeszowie dajac za hekar parceli wraz zabudowaniami tyle ile zarabial robotnik w fabryce za 6 miesiecy pracy.
Dziasiaj JEDEN ar tej naszej ziemi kosztuje okolo 20 tys zlotych.
No i zrob im co ?

mościxiąże
Gość
mościxiąże

Chłopy nie dajta się ! Bruńta swego ! Paniczyków poguńta precz ! Kosy na sztorc ! Nie rzucim ziemi …
Miejscowy darmozjad to czyją stronę trzyma ?

robol bez doplat z Uni
Gość
robol bez doplat z Uni

Dostali te ziemie z przydzialu po parcelacji panskich folwarkow przez KOMUNE i potem byli przesladowani i ZA KARE musieli te ziemie uprawiac.
Krzywda sie im dziala i teraz nie bedo mieli doplad do hektarow z UNI i nie bedzie za co pic pod GS-em !
Znowu krzywda sie im dzieje.
Klonice w rece, kosy w dlon,
Polszewika z PiS-u,
gon gon gon !

Suski
Gość
Suski

żali się Julian Dragan, radny z Weryni – jak go widzę, to nóż mi się sam w kieszeni otwiera !

Mieczysław
Gość
Mieczysław

Przecież ta władza to złodzieje…………………………

optymizel
Gość
optymizel

To se już ne wrati POpaprany ubowcu.

Ron
Gość
Ron

Mieczyslaw i optymizel: i daliscie wlasnie przyklad polskiej wojenki. Co wam z tego? Ile mozna tego sluchac, z jednej i z drugeij strony?

espero
Gość
espero

Wiem, że w wersji internetowej gazety jest to tylko zwiastun artykułu z papierowego wydania, niemniej jednak również w takim zwiastunie powinna być zasygnalizowana odpowiedź inwestora, bo mniemam, że gazeta zadbała o rzetelność i zwróciła się do inwestora o skomentowanie tej sytuacji. Niestety nic o tym się nie napisało….

Stef
Gość
Stef

No właśnie chodzi o to, żeby z tego fragmentu artykułu wynikało, że jest wielka afera i ludzie rzucą się do kiosków po szmatławca a tam zonk. Wyjaśnienie że wszystko jest zgodnie z prawem i nie ma żadnej afery.