Czuwaj postraszył medalistów. ZDJĘCIA

Zgodnie z przewidywaniami, w niedzielnym starciu w Przemyślu dla zawodników obu drużyn nie było straconych piłek.Fot. Wit Hadło

SUPERLIGA. AZS CZUWAJ PRZEMYŚL – TAURON STAL MIELEC. Brązowi medaliści lepsi w derbach Podkarpacia.

Sensacji nie było. Piłkarze ręczni Tauron Stali Mielec rozprawili się z targanym problemami kadrowymi beniaminkiem z Przemyśla, ale trener Ryszard Skutnik najadł się przy okazji sporo nerwów.

ZOBACZ ZDJĘCIA

- Mamy zamiar pokazać dobry handball i nie chcemy się po tym meczu wstydzić – mówili kilka dni przed starciem przemyscy zawodnicy. I rzeczywiście udowodnili, że w hali przy ul. Mickiewicza żadna drużyna nie będzie miała łatwej przeprawy. Stal natomiast sprawiała momentami wrażenie, jakby spotkanie chciała wygrać najmniejszym nakładem sił.

Przegrany zakład
Na przedmeczowej rozgrzewce największe zaciekawienie przyciągali dwaj gracze Stali – Michał Chodara i Damian Kostrzewa, którzy “świecili” niecodziennymi fryzurami. Obydwaj obcięli się na łyso, gdyż przegrali zakład z Rafałem Glińskim, dotyczący wyników piłkarskiej Ligi Mistrzów. Mieleckim szczypiornistom wyraźnie przeszkadzało też słabe oświetlenie na hali, do którego bardzo długo nie mogli się przyzwyczaić.

W szeregach “Harcerzy” po raz kolejny zabrakło utalentowanego rozgrywającego Bogdana Olichferchuka. Ukrainiec w spotkaniu inauguracyjnym rozgrywki z Azotami Puławy doznał skręcenia stawu skokowego z jednoczesnym naderwaniem więzadeł. – Mógł dzisiaj wystąpić, ale byłoby to obciążone zbyt dużym ryzykiem. Lepiej odpuścić jeden raz, niż później żałować i mieć stracone kilka miesięcy – ocenił rozważnie trener Bogusław Kubicki.

Długo stawiali opór
Mecz zaczął się od dość niespodziewanego, wysokiego prowadzenia “Harcerzy” 4-0. Wyraźnie zszokowani obrotem spraw brązowi medaliści kraju szybko wzięli się w garść i ruszyli do odrabiania strat, a sygnał dał im powracający po drobnej kontuzji Marek Szpera. Leworęczny rozgrywający spotkania jednak nie dokończył, gdyż w 43 minucie nabawił się poważnego urazu nogi.

Stal po raz pierwszy na prowadzenie wyszła dopiero w 23 min i nie oddała go do samego końca, mozolnie budując swoją przewagę. Czuwaj miałby większe szanse na sukces, gdyby wsparcie otrzymał Paweł Stołowski. Rozgrywający “Harcerzy” znów zagrał świetne zawody i z pewnością znalazł się w kilku zeszytach ekspertów. Podobnie jak bramkarz Paweł Sar, dla którego pojedynek ze Stalą był bez wątpienia jednym z najlepszych w dotychczasowej przygodzie z piłką ręczną.

CZUWAJ    29
STAL    32
(14-15)

CZUWAJ: Sar, Jarosz, Szczepaniec – Kroczek 3, Kostka 4, Stołowski 11, Śliwka 5, Basiak 2, Misiewicz, Papaj 1, M. Kubisztal 1, D. Kubisztal 1
STAL: Lipka, Kryński – Wilk, Janyst 7, Sobut 2, Babicz 5, Gawęcki 2, Gudz, Gliński 2, Krzysztofik 4, Chodara 2, Kostrzewa 3, Szpera 4.

Sędziowali Wojciech Bosak i Mirosław Hardej (obaj Sandomierz). Kary 8 min. – 16 min. Czerwone kartki: Misiewicz (za faul) – Gudz (niesportowe zachowanie). Widzów 750.

Tomasz Czarnota

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.