Czy arbuzy krojone w sklepie są niebezpieczne dla naszego zdrowia?

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

RZESZÓW, PODKARPACIE. Na sklepowym nożu lub desce może czaić się wiele bakterii.

Któż z nas nie lubi czerwonych, słodkich i ociekających sokiem arbuzów? Kłopot w tym, że ważą one po kilka kilogramów i nie decydujemy się ich kupować w sklepach i na straganach w całości. Kupujemy więc małe kawałki, a te są cięte nożami przez samych sprzedawców. Wiele lat temu media poruszyły ten problem i wówczas sanepid przeprowadził mnóstwo kontroli, a sklepy przestały ciąć arbuzy. Czy obecnie coś się zmieniło?

Praktycznie nie ma sklepu w Rzeszowie, w którym nie sprzedawano by porcjowanych arbuzów. Czasami ich krojenie odbywa się na brudnych deskach. Owoce pocięte są także brudnym nożem, nie umyte, a to z kolei może spowodować zagrożenie np. salmonellą lub zatrucia innego typu. Czy sanepid zakazuje takiej sprzedaży? Okazuje się, że nie.

Oczywiście sanepid kontroluje sklepy, ale nie w poszukiwaniu przekrojonych arbuzów, bo nie ma konkretnych przepisów dotyczących tych owoców. Za to przepisy jasno mówią, że za swoje produkty odpowiada właściciel sklepu i to w razie czego on będzie odpowiadał za spowodowanie zatrucia pokarmowego. Aby sprzedawać przekrojone arbuzy, w sklepie muszą być zachowane jednak pewne warunki. – Arbuzy w sklepach należy kroić na umytej desce, na której wcześniej nie było krojone np. mięso, czy ryby. Podobnie z nożem – ma być on czysty. Arbuzy muszą być umyte, a przekrojone powinny być także zabezpieczone odpowiednią folią ochronną przeznaczoną do kontaktu z żywnością – mówi Jerzy Szczepański, z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Rzeszowie.

W sanepidzie słyszymy, że większym zagrożeniem podczas upałów jest nienależycie przechowywane mięso lub lody niż arbuzy, ale jeśli kontrolerzy zobaczą, że coś jest nie tak z warunkami handlowania nimi, to taką sprawą natychmiast się zajmą. Jednocześnie Jerzy Szczepański zachęca do zgłaszania przez konsumentów w sanepidzie wszelkich nieprawidłowości dotyczących sprzedawanej żywności w sklepach.

Grzegorz Anton

do “Czy arbuzy krojone w sklepie są niebezpieczne dla naszego zdrowia?”

  1. J

    Zyjemy w czasach gdzie bakterie na nożach to mały problem z tym co faktycznie w żywnosci przetworzonej można spotkać czyli konserwanty, slodziki, antyzbrylacze, polepszcze i wzmacniacze smaku, wybielacze ciast, antybiotyki i inne anaboliki jak to wyszlo ostatnio, oraz nadchodzaca wielkimi krokami żywność GMO.
    Tu polecam przeczytanie ksiązki pt”Nasiona klamstwa”

  2. J

    Zyjemy w czasach gdzie bakterie na nożach to mały problem z tym co faktycznie w żywnosci przetworzonej można spotkać czyli konserwanty, slodziki, antyzbrylacze, polepszcze i wzmacniacze smaku, wybielacze ciast, antybiotyki i inne anaboliki jak to wyszlo ostatnio, oraz nadchodzaca wielkimi krokami żywność GMO.
    Tu polecam przeczytanie ksiązki pt”Nasiona klamstwa”

    http://www.youtube.com/watch?v=pdvxdC9NPB8

  3. wit

    Nie kupujemy całych ? A dlaczego ? Arbuz to minimalna ilość kalorii i 5-cio kilogramowy arbuz to mniej niż paczka papierosów a papierosy – jak zaobserwowałem – kupujemy w całości !

  4. wit

    Nie kupujemy całych ? A dlaczego ? Arbuz to minimalna ilość kalorii i 5-cio kilogramowy arbuz to mniej niż paczka papierosów a papierosy – jak zaobserwowałem – kupujemy w całości !

  5. Marzanna

    Dlaczego właśnie arbuzy? Przeciez w sklepach kroi się wiele rzeczy na tych brudnych deskach tymi brudaśnymi nożami? Co to jakaś kampania antyarbuzowa? Jak nie napadają na nic nikomu niewinnego Rydzyka to się arbuzów czepiają, wstyd.

  6. Marzanna

    Dlaczego właśnie arbuzy? Przeciez w sklepach kroi się wiele rzeczy na tych brudnych deskach tymi brudaśnymi nożami? Co to jakaś kampania antyarbuzowa? Jak nie napadają na nic nikomu niewinnego Rydzyka to się arbuzów czepiają, wstyd.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.