Czy będziemy mogli kąpać się w Wisłoku?

Czy rzeszowianie doczekają się nad Wisłokiem takich widoków i będą mogli kąpać się bez obaw o własne zdrowie? Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Rzeszowianie chcą pływać nie tylko na Żwirowni, ale w samym Wisłoku.

Odpoczywając nad Wisłokiem od strony Lisiej Góry można od pewnego czasu poczuć się jak na Mazurach. Żaglówki, kajaki, pontony, rowery wodne, katamaran, piękne krajobrazy. Ludzie jeżdżący na rowerach, rolkach, spacerujący z dziećmi, duży plac zabaw, a wszystko okraszone słońcem. Jest tylko jedna rzecz, której brakuje rzeszowianom, a mianowicie możliwości kąpania się w Wisłoku, który jest jednym wielkim ściekiem. Czy jest możliwe oczyszczenie rzeki?

Starsi rzeszowianie doskonale pamiętają, że kilkadziesiąt lat temu można było w samym Rzeszowie kąpać się w Wisłoku, bez obawy, że w ten sam dzień trzeba będzie udać się do dermatologa, a napicie wody spowoduje ciężkie zatrucie.

Zbigniew Sokół, szef rzeszowskiego oddziału Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie twierdzi, że należy odmulić zalew, ale taki zabieg kosztuje około 50 mln zł i żadna instytucja nie kwapi się z dofinansowaniem takiej inwestycji. Jednak Władysław Martens, z-ca Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska uważa, że odmulenie zalewu pomoże tylko na jakiś czas. – Żeby oczyścić Wisłok oczyszczalnia powinna być 20-30 razy większa niż obecnie, a to nierealne – mówi.

Jak oczyścić rzekę?
Kto jest w takim razie winny katastrofalnego stanu Wisłoka, zresztą nie tylko tej rzeki, ale praktycznie wszystkich zbiorników wodnych w Polsce? W Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska nie maja wątpliwości, że sami ludzie. – Przede wszystkim przez zanieczyszczanie rzek – mówi Władysław Martens. Nie chodzi o oczyszczenie rzeki tylko w Rzeszowie, bo żeby była czysta, trzeba o nią dbać na całej jej długości. Ludzie jednak wpuszczają do Wisłoka nieczystości z szamb – ze swoich domów. Rolnicy używają oprysków przed zapowiadanymi opadami – a nie powinni, bo deszcz wypłukuje chemikalia do rzeki. Do Wisłoka wpadają wody np. z prywatnych placów, czy parkingów, a o tyle to groźne, że znajdują się tam zanieczyszczenia ropopochodne.

Co więcej, Wisłok traktowany jest przez ludzi jak jedno wysypisko śmieci, gdzie „można” wyrzucić chusteczkę, kawałek gazety, plastikowe butelki, ale także nawet lodówkę czy telewizor. Wszystko to wpływa na czystość wody. – Jeżeli ludzie zaczną sami dbać o czystość Wisłoka, to on po jakimś czasie sam się oczyści – dodaje Władysław Martens.

***
- Czytałem, że w Norwegii potrafili oczyścić ściek, mylnie nazywany rzeką, tak, że po kilku latach pływało w niej mnóstwo ryb, a woda miała najwyższą kategorię czystości. A więc wszystko można i powinniśmy czerpać wzorce od najlepszych. Trzeba jednak wbić niektórym ludziom u nas do głowy, że Wisłok i każda inna rzeka to nie wysypisko śmieci i szambo, do którego można wlewać co popadnie. A być może za kilka lat będziemy mogli popływać w Wisłoku bez żadnych obaw o zdrowie.

Grzegorz Anton

do “Czy będziemy mogli kąpać się w Wisłoku?”

  1. Igor

    Przez Osiedle Kmity płynie Mikośka, kiedyś czysta rzeczka, teraz okropnie śmierdzi. Większość domów jednorodzinnych zlokalizowanych nad rzeczką spuszcza ścieki bezpośrednio do rzeczki. Gołym okiem widać wystające rury odprowadzające śmierdzące ścieki. Co na to Sanepid. Od wielu lat nic. Wygodniej jest siedzieć za biurkiem. A może tam mieszka ktoś z Sanepidu, albo z Ratusza?

  2. ROMAN

    łza się w oku kręci jak wspomnę jak to było – gdy pływałem w Wisłoku w latach 50 i 60 ubiegłego wieku – a teraz dyrektywy/ wytyczne/ przepisy/ procedury/ instytucje kontrolne/ – 21 wiek ci co powinni coś robić nic nie robią- mają kompetencje a proces degradacji rzeki sie pogłębia – kasę za swoje czynności biorą – a ja co – mam się na stare lata w szambie kompać – to do kitu z tym wszystkim dziadostwo i tyle Panie redaktorze nie ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.