Czy eksperci z AGH rozwiążą zagadkę spalonej kobiety?

Kilka godzin wcześniej w tym miejscu leżała spalona kobieta. Była wówczas przytomna, ale zmarła w drodze do szpitala, w karetce. Fot. Autor

RZESZÓW. Czy po blisko dwóch latach nastąpi przełom w śledztwie? Ekspertyzy dokonają uczeni z Akademii Górniczo-Hutniczej.

Nadal, pomimo wielu wykonanych przez śledczych czynności, nie wiadomo, czy kobieta, która spłonęła w ognisku we wrześniu 2011 roku na działkach przy ul. Podwisłocze w Rzeszowie, wpadła w płomienie przez przypadek, czy ktoś jej pomógł. Czy eksperci z krakowskiej AGH pomogą rozwikłać tą jedną z najbardziej tajemniczych spraw w Rzeszowie?

37-letnia kobieta znaleziona obok ogniska przez spacerujących ludzi jeszcze żyła. Była na tyle przytomna, że zdołała powiedzieć, jak się nazywa i że chce coś do picia. Pomimo natychmiastowego przyjazdu karetki na miejsce, kobieta w drodze do szpitala zmarła. Po wydarzeniu policjanci zaczęli dość mocno szukać w środowisku pijaków, którzy przesiadywali na działkach oraz wokół pobliskiego sklepu. Dlaczego szukali wśród takich ludzi? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kobieta nadużywała alkoholu i widywana była już wcześniej na działkach z szemranym towarzystwem. Śledczy skłaniali się do tego, że kobieta raczej sama wpadła do ogniska i zwyczajnie nie miała siły się podnieść, ale pozostaje również wersja, że ktoś ją mógł wrzucić specjalnie do płomieni, a wcześniej oblać łatwopalnym płynem.

Śledczy nie dają za wygraną
Na drugi dzień po śmierci kobiety została przeprowadzona sekcja zwłok. Lekarz jednak nie podał przyczyny zgonu. Kolejne badania miały być przeprowadzone w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie, ale ze względu na to, że zajmują się oni wieloma sprawami, termin badań był przesuwany. Śledczy nie dawali za wygraną, a że w ustach kobiety znaleziono resztki ziemi, postanowiono zbadać i ten trop. Jednak w krakowskim IES uznali, że nie będą w stanie zbadać śladów z zakresu mineralogii. Kto więc się tego zadania podejmie?

- Ziemię mają zbadać eksperci z AGH w Krakowie, a sprawa jest obecnie zawieszona – wyjaśnia Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Zbadanie tego śladu może bardzo pomóc śledczym, jednak na wyniki będą musieli poczekać zapewne jeszcze długo. Czy wówczas dowiemy się co się stało na działkach?

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.