Czy Europa da radę Kaddafiemu?

LIBIA. Jeśli libijski dyktator wygra, zgotuje krwawą rzeź nie tylko powstańcom

- Jeśli dałeś przeciwnikowi znak, że chcesz coś zrobić, zrób coś wręcz przeciwnego – pisał 2,5 tysiąca lat temu Chińczyk Sun Zi. Według jego książki, a właściwie pierwszego podręcznika zatytułowanego “Sztuka wojny”, prowadzili swoje wojny Chińczycy i Mongołowie, czytał ją i stosował jej zasady w praktyce także Napoleon. Szefowie dzisiejszej Francji, Wielkiej Brytanii i USA od kilku tygodni mówili o konieczności udzielenia militarnego wsparcia powstańcom walczącym w Libii przeciwko Muammarowi Kaddafiemu. Kaddafi wiedział, że interwencja zbrojna tych państw przeciwko niemu nie jest wybiegiem, że to fakt, z którym prędzej lub później będzie miał do czynienia, ale chodziło mu o to, aby mieć z nim do czynienia właśnie jak najpóźniej.

Cwany satrapa wiedział doskonale, że decyzja nie zapadnie w jednej chwili, bo reguły cywilizowanego świata, które jego nie obowiązują, są takie, że zgodę na interwencję musi dać Rada Bezpieczeństwa ONZ, a tworzą ją państwa, które w wielu kwestiach mają sprzeczne interesy. Miał więc czas, na, jak to się mówi – “przegrupowanie swojego wojska”, wyeliminowani e z jego szeregu ludzi, których nie był pewny i o których losie nigdy się pewnie nie dowiemy. Miał też czas na sprowadzenie z zagranicy, głównie z biednych krajów Czarnej Afryki, dodatkowych najemników. Miał też czas, by zaplanować i według tego planu wypierać powstańców z miast i regionów, które zajęli.

Działania przeciw Kaddafiemu

Dopiero w nocy z czwartku na piątek (z 17 na 18 bm.) Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła rezolucję, zezwalającą na użycie siły w celu obrony ludności cywilnej przed atakami sił wiernych Kaddafiemu. W sobotę w Paryżu zwołany został naprędce “szczyt” Unii Europejskiej, Unii Afrykańskiej i Ligi Arabskiej. Jeszcze podczas jego trwania prezydent Francji Nicolas Sarkozy wydał rozkaz francuskiemu lotnictwu zaatakowania wojsk Kaddafeigo nacierających na Bengazi. Miał powiedzieć: – Nie robię tego dla przyjemności. Trzeba było uczynić wszystko, by Kaddafi nie mógł wejść do Bengazi w roli zwycięzcy, to była kwestia godzin. W działaniach lotniczych przeciwko Kaddafiemu uczestniczy lotnictwo pięciu państw: USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Kanady. Czy nie jest to interwencja spóźniona? Na pewno powinno było dojść do niej natychmiast z rozpoczęciem powstania, albo w kilka dni później, ale świat, uwikłany w naftowe interesy z Kaddafim, nie mógł się dogadać. W tej chwili nie ma mądrego, który byłby w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy interwencja zakończy się powodzeniem i czy doprowadzi do ustąpieniem Kaddafiego. Pod czas najbliższych dni uzyskamy też odpowiedź na pytanie, czy samo lotnictwo wystarczy, by powstrzymać ofensywę świetnie uzbrojonych i jeszcze lepiej opłacanych wojsk Kaddafiego, wśród których pierwszoplanowa role odgrywają najemnicy.

Różne scenariusze

Jakie scenariusze rysuje obecna sytuacja Libii? Środkowa i zachodnia część Libii z Trypolisem, jest już w rękach Kaddafiego. Trwają jeszcze walki w Misracie, ale wszystko wskazuje na to, że lada moment także tam zatriumfują zwolennicy dyktatora. Możemy tylko sobie wyobrażać, bo nie ma na tych terenach żadnych niezależnych mediów, jak okrutne represje spotykają tych, którzy brali udział w powstaniu lub tylko je popierali. Bezwzględność Kaddafiego wobec wrogów jest powszechnie znana.
Wschód kraju, czyli region zwany Cyrenajką, Z bengali, Bajdą, Tobrukiem, Derną, jest w rękach powstańców. Pytanie, jak długo? Czy wsparcie lotnicze wystarczy, by powstrzymali wyposażone w ciężki sprzęt, czołgi, działa, wojska Kaddafiego?
Jeśli uda się obronić i utrzymać Bengazi oraz pozostałe miasta wschodniej Libii, może dojść do podziału kraju na dwie części. Zachodnia, w której panował będzie Kaddafi i wschodnia z demokratycznym rządem powstańczym.
Jeśli Kaddafi przetrwa, nawet tylko w zachodniej części kraju, podejmie krwawą zemstę wobec swoich przeciwników. Nie cofnie się przed niczym. Będzie się także mścił na Europie, szczególnie Francji i Włoszech. Już zresztą zapowiedział, że w basenie Morza Śródziemnego będzie prowadził wojnę także przeciwko cywilom i obiektom cywilnym. Początek tego już mamy. W niedzielę zatrzymano 8 Włochów, 2 Hindusów i 1 Ukraińca, stanowiących załogę holownika, który zacumował w Trypolisie.

Czy obalenie Kaddafiego jest możliwe?

Libijski satrapa przez kilka dziesięcioleci wspierał światowy terroryzm, utrzymywał na terytorium swego kraju obozy szkoleniowe dla terrorystów, planował i realizował krwawe zamachy. Najkrwawszym i najbardziej makabrycznym było wysadzenie w powietrzu samolotu pasażerskiego amerykańskich linii PanAm nad szkocką miejscowością Lockerbie. Zginęło 259 osób – pasażerów i członków załogi oraz 11 mieszkańców szkockiego miasteczka, na które spadły szczątki samolotu. Był to największy przed 11 września 2001 r. zamach terrorystyczny na świecie. Zasadne jest więc pytanie, do czego Kaddafi posunie się teraz. Nade wszystko, czy uda mu się wygrać jedne kraje przeciwko drugim. Instrumentem do tego może być ropa naftowa, której Libia jest jednym z największych światowych eksporterów.
Na pytanie, czy obalenie Kaddafiego środkami militarnymi jest możliwe, Daniel Korski, ekspert Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych w Londynie, odpowiada na łamach jednej z gazet następująco: – Bardzo trudno ocenić prawdziwy stosunek sil na miejscu, w Libii. Jednak pozbawienie armii Kaddafiego ochrony lotnictwa, zakaz lotów, który utrudni mu ściąganie najemników, i lotnicza ochrona cywilów – to już byłoby bardzo duże wsparcie dla powstańców. I niewykluczone, że wyłącznie organizacyjna pomoc z zagranicy, bez zaangażowania zagranicznych wojsk na libijskiej ziemi, połączona z finansowym zagłodzeniem Kaddafiego, pozwoliłaby powstańcom na podjęcie skutecznego marszu na Trypolis.

Krzysztof Pipała

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.