Czy istnieje wzór na piękno?

Fot. Archiwum

Czy istnieje matematyczny wzór na atrakcyjność? Bliscy znalezienia odpowiedzi na to pytanie, które od wieków trawi filozofów, są współcześni naukowcy, którzy przekonują, że u podstaw atrakcyjności fizycznej leży królowa nauk, matematyka.

Już dawno badacze udowodnili, że jeśli chodzi o atrakcyjność kobiecego ciała, najbardziej pożądaną proporcją „talii do bioder” to 0,7, czyli talia stanowiąca 70 proc. szerokości bioder. Kolejną matematyczną wręcz zasadą atrakcyjności jest tzw. symetryczna twarz.

Doktor Stephen Marquardt, specjalista w dziedzinie chirurgii plastycznej, w swoich badaniach posłużył się odkryciem Pitagorasa, który ogłosił, że odkrył złotą proporcję phi, określającą idealną ludzką twarz. Grecki matematyk wyliczył, że idealne usta są o 1,618 razy szersze niż nosy, a najszerszy punkt ludzkiego nosa jest o 1,618 razy szerszy niż jego wąski szczyt.

Doktor Marquardt zdecydował się kontynuować te badania i doszedł do matematycznie wyliczonych wniosków, że w przypadku pięknego uzębienia supermodelek szerokość jej dwóch przednich zębów jest 1,618 razy większa niż wysokość każdego zęba.

Jednak dr Marquardt nie jest jedynym, który podjął się wyzwania znalezienia wzoru na atrakcyjność. Również naukowcy z UCSD i z Uniwersytetu w Toronto, choć nie czerpali z osiągnięć Pitagorasa, poczynili pewne obliczenia. Ich zdaniem kobieca twarz jest najbardziej atrakcyjna, gdy dystans między oczami i ustami wynosił 36 proc. całej długości twarzy, a odległość między oczami wynosi 46 proc. szerokości twarzy.

Inni badacze jeszcze bardziej uprościli formułę atrakcyjności i ogłosili, że za atrakcyjne uznajemy osoby podobne do nas.

PAP Life, anja

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.