Czy małego Szymka zamordowała własna matka?

Kamienica w Będzinie, w której 24 bm. 40-letnia kobieta oraz jej 41-letni konkubent zostali zatrzymani w związku ze śmiercią chłopca odnalezionego dwa lata temu w Cieszynie. Fot. PAP

BIELSKO-BIAŁA, CIESZYN.  Matka 2-letniego chłopczyka z Cieszyna, którego historię poznała cała Polska, usłyszała wczoraj zarzut zabójstwa dziecka.

Kara dożywotniego więzienia grozi 40-letniej kobiecie, której wczoraj prokuratura w Bielsku-Białej przedstawiła zarzut zabójstwa 2-letniego Szymka. Zwłoki jej syna znaleziono dwa lata temu w stawie koło Cieszyna i przez długi policja nie mogła trafić na żaden ślad, kim był chłopiec i jak zginął. Teraz wszystko wskazuje na to, że to właśnie jego matka była sprawcą tej szokującej zbrodni.

Kobieta została zatrzymana w ostatnią sobotę w Będzinie wraz z o rok starszym mężczyzną. Przyznają, że dziecko, które odnaleziono w marcu 2010 roku w Cieszynie to ich syn Szymon. Mają to potwierdzić dzisiejsze wyniki badań DNA. Kobieta twierdzi, że dziecko zginęło wskutek nieszczęśliwego wypadku, a jego ciało porzuciła bo wpadła w panikę. Z sekcji zwłok wynika, że Szymek zmarł z powodu pęknięcia jelita cienkiego, które mogło być efektem mocnego uderzenia lub kopnięcia w brzuch. Na jego ciele nie było żadnych innych widocznych obrażeń. Istotnym faktem jest również to, że Szymka znaleziono ponad sto kilometrów od miejsca zamieszkania
Co ciekawe, dwa lata temu, po odnalezieniu zwłok dziecka policjanci zapukali do drzwi matki Szymka i jej partnera, ale pokazali oni funkcjonariuszom inne, “podstawione” dziecko ze swojej rodziny. Pod koniec kwietnia 2010 roku, kiedy chłopiec został pochowany w Cieszynie, policja zapewniała, że śledztwo przyniesie wykrycie sprawców. Tymczasem po dwóch latach prokuratura w Bielsku-Białej “z uwagi na wyczerpanie środków dowodowych”, umorzyła śledztwo w sprawie śmierci chłopca. – Wykonane na szeroką skalę czynności, w tym weryfikacja pochodzących z różnych źródeł, także anonimowych, informacji, nie doprowadziły do ustalenia tożsamości dziecka oraz wykrycia sprawcy lub sprawców przestępstwa – brzmiała oficjalna wersja.

Jak donosi fakt.pl odnalezienie rodziców Szymka możliwe było dzięki interwencji ich sąsiadki, która zawiadomiła ośrodek pomocy społecznej w Będzinie, że dawno nie widziała małego Szymka. W odpowiedzi zawsze słyszała, że choruje i jest w szpitalu. Policja w Będzinie ustaliła jednak, że chłopca w tym wieku nie ma ani w szpitalu, ani w domu, a ze znalezionego zdjęcia bardzo przypominał 2-letniego Szymka, odnalezionego w Cieszynie. To otworzyło drogę do skutecznej kontynuacji śledztwa. Matka chłopczyka, a także prawdopodobnie jej konkubent, staną teraz przed sądem.

Arkadiusz Rogowski

do “Czy małego Szymka zamordowała własna matka?”

  1. katolik

    Nie wolno karac matki Szymka poniewaz nie ukarano matki Madzi z Sosnowca.
    Takie sam wystepek i takie samo postepowanie w obu wypadkach. Nie moze byc tak ze jednego sie karze a drugi chodzi sobie na wolnosci. Prawo dla wszystkich jest jednakowe.
    Moze nawet odwolac sie do Strasburga i bedzie miala racje.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.