Czy maszynista spowodował katastrofę?

W wyniku katastrofy zginął 52-letni mieszkaniec Częstochowy. Ponad 80 osób zostało rannych.

BABY, PIOTRKÓW TRYBUNALSKI. Prokuratura bada przyczyny wykolejenia się pociągu pasażerskiego.

W piątek, 12 sierpnia, zatłoczony pociąg z Warszawy do Katowic wyjechał z Koluszek i pędził w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego z prędkością ponad 120 km/godz. Maszynista zbyt późno zorientował się, że przestawiona zwrotnica skieruje lokomotywę na drugi tor. Ważący ponad 500 ton skład wjechał na rozjazd z prędkością 118 km/godz. i wypadł z szyn.

W wyniku katastrofy zginął 52-letni mieszkaniec Częstochowy. Ponad 80 osób zostało rannych – większość niegroźnie i po opatrzeniu opuściła już szpitale. Około 200 pasażerom nie stało się nic.

Dlaczego wypadł z szyn?
Śledztwo w sprawie katastrofy prowadzi Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim. W niedzielę śledczy postawili 42-letniemu Tomaszowi G., maszyniście pociągu, zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu kolejowym, której następstwem była śmierć jednej osoby oraz doznanie obrażeń ciała różnego stopnia przez szereg innych osób. Podejrzanemu grozi do 12 lat więzienia. Nie przyznał się on do winy. Odmówił też składania wyjaśnień.
Ustalono, że przed rozjazdem należało zmniejszyć prędkość do 40 km/godz. Tymczasem pociąg TLK wjechał na zwrotnicę niemal trzykrotnie szybciej. Prokuratura twierdzi, że o ograniczeniu prędkości maszynistę informowały znaki sygnały przy torach.

Bałagan na torach
Jeden z rzeszowskich maszynistów twierdzi, że na polskich torach kolejowych panuje obecnie większy bałagan, niż na polskich drogach. Remontowanych jest wiele odcinków torów, a czasem strefy robót nie są odpowiednio oznakowane. Z kolei maszynista musi trzymać się rozkładu.
Pociąg TLK 14101 wyjechał z Koluszek o godz. 15.50. Na przejechanie 40 km do Piotrkowa Trybunalskiego miał według rozkładu jazdy 28 minut. Biorąc pod uwagę fazę rozpędzania i hamowania przed stacją docelową, skład musi przez całą drogę pędzić z prędkością około 120 km/godz.. Rozkład nie uwzględnia możliwości zwolnienia do 40 km/godz. w okolicy rozjazdu w Babach.
Wczoraj, po ośmiogodzinnym przesłuchiwaniu podejrzanego, Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim zdecydował, że Tomasz G. najbliższe 2 miesiące spędzi w areszcie.

Krzysztof Rokosz

do “Czy maszynista spowodował katastrofę?”

  1. CIBIK

    gość naruszył przepisy, czego efektem jest śmieć człowieka i obrażenia wielu pasażerów oraz bardzo duże straty materialne. jest wina, musi być kara, trzeba być odpowiedzialnym człowiekiem. powinien, ku przestrodze dla innych dostać 10 lat pierdla!

    • zgrzyt

      CIBIK – pojechałeś też tak, jak ten pociąg. Najprawdopodobniej ten pociąg w tym miejscu miał szybkość 120km/h zgodnie z rozkładem jazdy. Gdy wprowadza się awaryjnie(np. z powodu remontów) jazdę po zwrotnicach „na krzywo” czyli 40km/h, to sygnały przy torach nie wystarczają. Konieczne jest PRAWIDŁOWE dostarczenie maszyniście rozkazu szczególnego i potwierdzenie jego przyjęcia do wiadomości. Odbywa się to na różne sposoby i nie zawsze prawidłowo. Nic o tym nie wiemy.
      Jeżeli chodzi o te 10 lat, to maszynista zarabia 2 tysiące i jedzie sam, a dla tych co wysyłali samolot do Smoleńska, prokurator żąda 3 lat, a zarabiali 10 razy tyle co maszynista.

  2. zgrzyt

    Może być spózniony i dwa dni, ale szybkość musi być przestrzegana. Ale „znaki przy torach” to mgliste pojęcie. Dla tego pociągu oprócz znaków, musiał być ” rozkaz szczególny” prawidłowo dostarczony.
    Rzeszowski maszynista niech się nie ośmiesza, bo głupie tłumaczenie pogarsza sprawę.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.