Czy mieszkańcy Komorowa będą bezpieczni?

Dariusz Bździkot, dyrektor Szkoły Podstawowej w Komorowie w sprawie przejazdu kolejowego chce “wykorzystać” posła Zbigniewa Chmielowca. Fot. Autor

KOMORÓW. Brak sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym spędza sen z powiek rodzicom uczniów pobliskiej Szkoły Podstawowej.

Wciąż nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle mieszkańcy Komorowa (gmina Majdan Królewski) doczekają się sygnalizacji świetlnej na przejeździe kolejowym w ciągu drogi powiatowej. Pomoc w tej sprawie w prasie lokalnej zadeklarował poseł PiS Zbigniew Chmielowiec. – Mieszkańcy odebrali to, jako pewnik. Powinniśmy więc działania pana posła pilotować – twierdzi Dariusz Bździkot, radny powiatu kolbuszowskiego.

Przejazd kolejowy w Komorowie od lat spędza sen z powiek mieszkańców, zwłaszcza tych, których dzieci uczęszczają do pobliskiej Szkoły Podstawowej. Nikt z nich nie ma wątpliwości, że na przejeździe potrzebna jest sygnalizacja świetlna. Podobnego zdania jest Dariusz Bździkot, dyrektor podstawówki w Komorowie, a zarazem radny powiatowy.

Starosta: – Coś tam w trawie piszczy
- Może należałoby wykorzystać naszego posła Zbigniewa Chmielowca? Wiem, że pojawia się gdzieś na zdjęciach, to może pomógłby w konkretnym działaniu? – ironizował na jeden z ostatnich sesji Rady Powiatu. Przywołany w ten sposób do tablicy parlamentarzysta wydał w tej sprawie oświadczenie w prasie lokalnej. Napisał m.in., że radny Bździkot nigdy nie prosił go o pomoc w temacie sygnalizacji na przejeździe kolejowym w Komorowie.

Chmielowiec obiecał także interwencje w tej sprawie. Zapewnił, że o efektach swych działań będzie na bieżąco informował. – Pan poseł deklaruje w mediach, że zrobi wszystko, aby w Komorowie powstała sygnalizacja świetlna. Zostało to odebrane przez mieszkańców, jako coś, co rzeczywiście będzie. Powinniśmy wiec to pilotować – komentuje Bździkot.

Starosta Józef Kardyś mówi, że ma pismo od kolei, w którym pisze o braku funduszy na budowę sygnalizacji przejazdu w Komorowie. – Planują to zrobić w następnych latach – zaznacza Kardyś. – Ale to, że się planuje nie oznacza, że wcześniej nie uda się tego zrobić. Coś w trawie piszczy. Natomiast uwagi do pana posła proszę kierować do niego osobiście.

***
Dariusz Bździkot ewidentnie “bierze posła pod włos”. Ktoś powie, że to szantaż. Może i tak, ale skoro jego celem ma być dobro publiczne, to ja ten szantaż rozgrzeszam.   

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.