Czy my jesteśmy jacyś wyklęci?

Droga, na której stoją mieszkańcy zostanie zlikwidowana. Fot. Autor

PRZYSIÓŁEK KMIECIE W GMINIE BIAŁOBRZEGI. Budowana autostrada odcina mieszkańców od pozostałej części wsi.

Mieszkańcy przysiółka Kmiecie w gminie Białobrzegi żyją w bliskim sąsiedztwie budowanej autostrady. Do swoich posesji dojeżdżają drogą gminą, która niedługo zostanie zamknięta. Ludzie zostaną odcięci od szkoły, przychodni, sklepu i kościoła Domagają się budowy kładki.

- Po zamknięciu drogi gminnej będziemy musieli poruszać się drogami serwisowymi. Są w fatalnym stanie, mają koleiny, dziury, rozlewiska wody. Cały czas jeżdżą ciężkie auta dowożące materiały na budowę A-4 – mówią mieszkańcy przysiółka.

Po zamknięciu drogi mieszkańcy, aby przedostać się na drugą stronę autostrady będą musieli pokonać kilka kilometrów drogą serwisową. Podają przykład mieszkańca Białobrzeg, który nie mogąc dojechać do swojej posesji drogą serwisową wyprowadził się, a dom stoi pusty.

- Wiadukt tak daleko to dla nas nie jest rozwiązanie. Co my jesteśmy jacyś wyklęci? To żaby mają swoje przejścia, a my ludzie nie…- informują z żalem mieszkańcy.

- Już w 2009 roku zgłosiliśmy problem, ale nikt nas nie słuchał. Zwracaliśmy uwagę i słownie i pisemnie i wciąż dostawaliśmy odpowiedzi negatywne – dodaje Maciej Biały, radny powiatu łańcuckiego, mieszkaniec przysiółka Kmiecie.

- Mieszkamy na terenie zalewowym. Na zlecenie GDDKiA przygotowano operat hydrologiczno-hydrauliczny, który m.in. określa zasięg terenów zalewowych Wisłoka po wybudowaniu A-4. Z operatu wynika, że gdy Wisłok wyleje to zostaniemy zalani. Dotychczas mogliśmy się wydostać drogą gminną. W razie powodzi drogi serwisowe też zostaną zalane – wynika z operatu, a my będziemy odcięci – nadmienia Maciej Biały.

Zrezygnowani mieszkańcy deklarują, że w momencie jak zostanie zamknięta droga gminna, a droga serwisowa dalej będzie w tak fatalnym stanie to zablokują dojazd i nie przejadą ani oni, ani budujący autostradę.

- Będziemy mieli dwa wiadukty oddalone o około kilometr. Budowa jednego z nich to bezmyślność i wyrzucanie publicznych pieniędzy. Wiadukt prowadzi donikąd, kończy się na Wisłoku w krzakach. A gdzie mieszkają ludzie droga jest przerwana i przejazdu nie będzie. Jaka w tym logika? Nas by zadowolił nawet przejazd pod autostradą – mówi Maciej Biały.

- Na każdym etapie przygotowania inwestycji (budowa A4) prowadzone były akcje informacyjne, konsultacje społeczne, a zgłaszane postulaty w uzasadnionych przypadkach były uwzględniane w dokumentacji technicznej. Na podstawie opinii Projektanta informujemy, iż nie ma możliwości technicznych zaprojektowania i wykonania dodatkowego przejazdu gospodarczego lub przejścia dla pieszych pod autostradą. Budowa przejścia nad autostradą wiązałaby się z koniecznością zajęcia dodatkowych terenów i licznymi wyburzeniami. Takie sytuacje są jednak bardzo konfliktogenne i wywołują duży protest społeczności. Mieszkańcy będą mieli zapewniony dojazd i dojście do części wsi znajdującej się po północnej stronie autostrady, drogą serwisową wzdłuż autostrady do dróg powiatowych nr 1517R i nr 1518R przechodzących wiaduktami nad autostradą – informuje Joanna Rarus, rzeczniczka GDDKiA w Rzeszowie.

- W kwestii rzekomego zalania terenów podczas powodzi wyjaśniam, iż opracowany został “Operat hydrologiczno-hydrauliczny określający wpływ budowy A4 Rzeszów-Jarosław na warunki przepływu wielkich wód rzek Wisłok i Sawa oraz określenie zasięgu terenów zalewowych po wybudowaniu autostrady”. Pokazuje on, iż wpływ budowanej autostrady dla rzek jest niewielki ze względu na przyjęcie znacznych świateł obiektów inżynierskich i przebiegu trasy w stosunku do koryta rzeki. Operat uzyskał także pozytywną opinię RZGW w Krakowie. Zatem budowa autostrady na tym odcinku nie ma istotnego wpływu na pogorszenie warunków przepływu wielkich wód – wyjaśnia Joanna Rarus.

***

Słuszne są obawy mieszkańców. Stan drogi serwisowej jest fatalny. Nie wyobrażam sobie korzystania z takiej drogi razem a autami ciężarowymi. A co dopiero dzieci idące do szkoły.

Justyna Pasiut

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.