Czy policja powinna mieć prawo do strzelania do stadionowych bandytów?

Do brutalnego morderstwa 30-letniego Tomasza C., ps. Tyca, uznawanego za jednego z przywódców pseudokibiców Cracovii, doszło w poniedziałek w Krakowie. Jego zabójcy – jak wskazywały pierwsze doniesienia – mieli być związani ze środowiskiem szalikowców konkurencyjnej Wisły Kraków. Mord był najprawdopodobniej szczegółowo zaplanowany. Gdy Tomasz C. wyjeżdżał z siłowni, drogę zajechały mu cztery samochody. Wyskoczyło z nich kilkunastu osiłków uzbrojonych w maczety, noże i widły. Zmasakrowany “Tyca” zmarł tuż po przewiezieniu do szpitala.

Nie znamy jeszcze dokładnie okoliczności i motywów zbrodni. Mówi się o porachunkach nic nie mających wspólnego z ruchem kibicowskim, nie mniej jednak sam fakt zabójstwa tak znanej w tych środowiskach osoby kolejny raz wywołał dyskusję na temat stadionowego bandytyzmu i sposobów walki z nim.

“Tyca” nie jest pierwszym szalikowcem, który zginął w wyniku porachunków. Takie sytuacje zdarzały się już na przełomie lat 70. i 80., gdy ruch szalikowców w Polsce dopiero raczkował. Brak na ten temat wiarygodnych materiałów, ale mówiono o zabitych w wyniku zamieszek, do których doszło w 1980 r. w czasie meczu Pucharu Polski w Częstochowie. Głośna była – opiewana do dziś w stadionowych piosenkach – śmierć Mariusza, kibica ŁKS, zamordowanego przez fanów Legii.

W latach 90. walki kibiców stały się bardziej brutalne. W 1993 roku przed międzypaństwowym meczem w Chorzowie kibice Cracovii zamordowali w tramwaju fana Pogoni Szczecin. Co gorsza, byli z tego dumni, wieszając na jednym ze swoim meczy transparent “Cracovia-Pogoń 1:0”. W kolejnych latach doszło do śmierci kibica Arki w czasie “ustawki” we Wrocławiu czy młodych fanów Ruchu Chorzów i Odry Wodzisław. Podobne przypadki miały miejsce, niestety, i na naszym terenie. W 1994 roku zmarł kibic pobity w czasie meczu Czarnych Połaniec z Wisłą Sandomierz. Na początku obecnego stulecia kibice Polonii Przemyśl pobili śmiertelnie chłopaka z konkurencyjnego Czuwaju.

saj

Czy mamy szansę obecnymi metodami wyeliminować stadionowy bandytyzm? Czy są skuteczne metody walki ze zbrodniarzami odzianymi w szaliki?


TAK


Wiesław Dybaś, młodszy inspektor, szef wydziału komunikacji społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie:

- Zasady użycia broni są ściśle określone prawnie. Sposób reakcji musi być adekwatny do stopnia zagrożenia. W przypadku stadionowych burd zazwyczaj wystarczają standardowe środki przymusu bezpośredniego: pałka, gaz łzawiący czy też broń gładkolufowa. Środowiska pseudokibiców, nie mających nic wspólnego z prawdziwym kibicowaniem, stale monitorujemy. To, co się stało w Krakowie, było bestialską zbrodnią. W takich przypadkach policjant ma nie tylko prawo, ale i obowiązek użyć wszelkich możliwych środków dla ratowania czyjegoś życia. Również broni palnej.

Mariusz Włoch, zastępca redaktora naczelnego Super Nowości:

- Należy raz na zawsze skończyć z nazywaniem ludzi, którzy biegają po ulicach z maczetami, bejsbolami czy kastetami, kibicami albo jeszcze głupiej pseudokibicami. Osobnicy, którzy wykorzystują stadiony lub hale sportowe do swoich bandyckich porachunków, to groźni przestępcy i należy ich eliminować z życia normalnych ludzi. Policja powinna mieć jasną ustawową dyspozycję, że w stosunku do takich stadionowych bandytów może strzelać bez ostrzeżenia. Poradziły sobie z tym problemem już takie kraje, jak Anglia, Francja czy Niemcy. Tam bandyci, którzy zagrażają życiu i zdrowiu normalnych kibiców, mają świadomość, że policja użyje broni i mogą to życie stracić.

Andrzej Kaźmierczak, były poseł na Sejm RP, działacz społeczny:

- Pseudokibice to element przestępczy. Często zdarza się, że z tych środowisk wywodzą się prawdziwi bandyci, dla których nie liczy się sport, ale przemoc i nielegalne interesy. Państwo nie może sobie pozwolić na tolerowanie gangsterów i musi wystąpić radykalnie w obronie zwykłych ludzi. Uważam, że w walce z bandytyzmem wszystkie chwyty są dozwolone. Niech bandzior wie, że w każdej chwili jego czyn spotka się z odpowiednią odpowiedzią, nawet z użyciem broni palnej. Powtarzam, nie może być żadnego pobłażania dla przestępców, niezależnie, czy to pseudokibic, czy “zwykły” morderca.

NIE


Jerzy Wiśniewski, Wojewódzki Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, działacz klubu Strumyk Malawa:

- Wydaje mi się, że obecne przepisy dotyczące użycia siły wobec przestępców są wystarczające. Nie ma co z armaty strzelać do muchy. Oczywiście, że tragiczne przypadki wynikające z porachunków pseudokibiców szokują, ale przecież każdego tygodnia odbywają się w kraju setki imprez sportowych i są to jednostkowe wypadki. Morderstwo kibica w Krakowie było zbrodnią, która musi być ukarana tak samo jak wszystkie inne zabójstwa, niezależnie od tego, z jakich pobudek zostało dokonane.

Kazimierz Greń, prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej:

- Ze stadionowym bandytyzmem należy rozprawiać się bezwzględnie. Obiekty sportowe mają służyć rozrywce, nie burdom. Tylko, że środki zaradcze muszą być podejmowane odpowiednio do zagrożenia. Myślę, że w zakresie bezpieczeństwa na stadionach wiele już zrobiono. Tragiczne przypadki zdarzają się, niestety, w każdym kraju. Winnych przestępstwa czy tak potwornej zbrodni należy bezwzględnie ścigać w zakresie już obowiązującego prawa. Najważniejsza jest skuteczność, a nie koniecznie środki używane w stosunku do bandziorów, bo tylko tak przecież można nazwać ludzi, którzy bardziej zainteresowani są przemocą, a nie sportem.

Witold Walander, działacz sportowy z Rzeszowa:

- Utożsamianie prawdziwych kibiców z bandytami jest olbrzymim nadużyciem. Bandyta jest bandytą bez względu na wyznanie, kolor skóry czy też klubowe sympatie. Patologiczne jednostki znajdują się w każdym środowisku. Jestem jak najbardziej za bezwzględnym karaniem przestępców w granicach przewidzianych przez prawo. Ale nie można uogólniać. Setki tysięcy kibiców to prawdziwi fani sportu, którzy wspierają swym dopingiem swe drużyny. Krakowska zbrodnia, którą bezwzględnie należy potępiać, ścigać i ukarać jej sprawców, nie może być przekładana na wszystkich kibiców.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.