Czy policja zwróci pieniądze za tysiące nielegalnie pobranych mandatów?

Radarowy miernik prędkości Iskra-1 nie został zalegalizowany zgodnie z polskimi przepisami. Fot. Krzysztof Propolski

PODKARPACIE, KRAJ. Sąd stwierdził, że nie można karać kierowcy na podstawie pomiaru prędkości nielegalnym radarem.

- Nie można ukarać kierowcy, bo radar Iskra-1, którym go złapano, był używany nielegalnie – stwierdził niedawno Sąd Rejonowy w Sierpcu. Ponad 100 mierników, z których korzysta policja, to – zdaniem sądu – urządzenia, które nie zostały prawidłowo zalegalizowane. Używają ich także policjanci z: Rzeszowa, Dębicy, Łańcuta, Przemyślu, Jasła i Stalowej Woli.

Wyrok sądu z Sierpca ma znaczenie dla wszystkich kierowców, którzy zostali ukarani za przekroczenie prędkości na podstawie pomiaru radarem Iskra-1 zainstalowanym w radiowozach alfa romeo 159. Iskry budzące wątpliwości sądu łatwo rozpoznać. Legalne mierniki mają numery fabryczne łamane przez liczbę oznaczającą rok (np. 1234/2009). Te, które budzą wątpliwości sądu mają natomiast tylko ciąg cyfr i liter (np. 12345B).

Nielegalne mierniki
Urządzenia pomiarowe wykorzystywane przez policję muszą być zalegalizowane. Główny Urząd Miar najpierw musi zatwierdzić dany typ. Homologacja nadawana jest po bardzo szczegółowym badaniu konstrukcji, budowy i wszystkich parametrów miernika. Przed dopuszczeniem do użytku każdy egzemplarz jest legalizowany na podstawie świadectwa typu. Procedura legalizacji ogranicza się do sprawdzenia, czy urządzenie działa poprawnie.

Miernik Iskra-1 produkcji rosyjskiej ma wydane przez GUM świadectwo typu, ale tylko dla urządzeń oferowanych przez oficjalnego polskiego dystrybutora. Firma ACM Mari Car, która dostarczyła Policji 120 alf romeo 159 zaoszczędziła na wyposażeniu radiowozów. Kupiła tańsze Iskry z Ukrainy. Choć mierniki nazywają się tak samo i wyglądają identycznie, w środku różnią się od produkowanych dla Polski. Ukraińskie Iskry w naszym kraju nie mają świadectwa typu. Nie można wiec było legalizować tych ukraińskich Iskier w oparciu o świadectwo typu dla Iskier polskich. Jednak ACM Mari Car uznało, że „zatwierdzenie typu” nie jest potrzebne.

Iskra inna w środku
Biegły w opinii dla sądu w Sierpcu stwierdził, że ukraińska Iskra tylko z zewnątrz wygląda tak, jak te produkowane dla Polski. Jednak wewnątrz miernik zbudowany jest inaczej.

Potwierdziło to oświadczenie firmy Simicon, rosyjskiego producenta Iskier. Producent gwarantuje, że wyłącznie urządzenia produkowane na zamówienie polskiego wyłącznego dystrybutora spełniają wymogi określone w polskich przepisach. Simicon podkreślił, że dostarcza przyrządy pomiarowe do dziesięciu krajów w różnych wersjach, zgodnie z obowiązującymi w tych krajach wymogami prawnymi.

- Z informacji, jakie mam od producenta, wiadomo, że pierwotna wersja iskry nie przechodziła testu odporności na zakłócenia elektromagnetyczne, który w Polsce jest dość wyśrubowany – mówi Jarosław Teterycz, ekspert w dziedzinie pomiaru prędkości. – Dlatego trzeba było tak zmodyfikować elektronikę, aby urządzenia mogły przejść te testy Powstała więc osobna partia radarów na polski rynek, które są również specjalnie oznaczane.

Sąd stwierdził, że z opinii biegłego i oświadczenia producenta wynika, że radar na wyposażeniu alf romeo był używany przez policję nielegalnie. Uznał, że wynik pomiaru dokonanego tym urządzeniem nie może być podstawą ustalenia prędkości kierującego, a tym samym ukarania go.

Będzie apelacja
Wyrok nie jest prawomocny. Przedstawiciele policji zapowiedzieli, że będą się od niego odwoływać.

- Dla nas wiążącym dokumentem jest ten wydany przez Główny Urząd Miar – mówi insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji. – Jeżeli okazałoby się, że decyzja została wydana niezgodnie z prawem, to jest to bardziej kwestia spawy prokuratorskiej.

- Te radary są w pełni legalne, sprawne i zgodne z prawem metrologicznym – przekonuje w rozmowie z TOK FM Jacek Burlaga, przedstawiciel firmy ACM Mari Car. – Zrobiliśmy wszystko, żeby urządzeń można było używać zgodnie z przepisami. Sprowadziliśmy je legalnie, Urząd Miar przebadał je pod kątem zgodności z zatwierdzeniem typu i wszystkie urządzenia spełniały warunki, które były w tym zatwierdzeniu typu zapisane.

Fotoradary pod lupą NIK-u
Oprócz „afery” z policyjnymi radarami jest jeszcze sprawa sieci fotoradarów. Niedawno było o tym bardzo głośno w mediach. Okazuje się, że krytyka była słuszna, bo właśnie  Najwyższa Izba Kontroli rozpoczyna badanie, kiedy i na podstawie jakich przesłanek policjanci oraz ITD decydują się na użycie radarów, fotoradarów, czy wideorejestratorów, czy faktycznie są to miejsca istotne dla poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, czy wcześniej dochodziło tam do wypadków oraz czy w miejscach, gdzie fotoradary stoją od kilku lat faktycznie nastąpiła poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Podobne badanie będzie dotyczyło decyzji samorządów lokalnych, które postanowiły ustawić fotoradary na drogach swych gmin.

Poza tym NIK sprawdzi jak zarządcy dróg na różnych szczeblach dbają o bezpieczeństwo na drogach, zwłaszcza w zakresie inwestycji drogowych. Z badań wynika bowiem, że liczba śmiertelnych wypadków na świecie i w Polsce spada na obszarach, gdzie większość ruchu drogowego odbywa się na drogach dwujezdniowych – autostradach i drogach ekspresowych. Zbadana zostanie też organizacja ruchu i oznakowanie dróg, bo liczba wypadków maleje na skrzyżowaniach, na których wprowadzono odrębne światła dla skręcających w lewo.

***
To wszystko pokazuje, że nasze Państwo nastawione jest głównie na łupienie obywateli z pieniędzy. Chce to robić pod pozorem dbania o bezpieczeństwo, ale na każdym kroku widać, że to są działania pozorowane i chodzi tylko o kasę. Na szczęście niektóre media takie jak chociażby Super Nowości uważnie śledzą poczynania rządzących i pokazują społeczeństwu te niecne praktyki.

Krzysztof Propolski

do “Czy policja zwróci pieniądze za tysiące nielegalnie pobranych mandatów?”

  1. leon

    Kto w dzisiejszych czasach używa konwencjonalnego radaru? Teraz mamy czas laserowych mierników prędkości takich jak LTI 20-20!
    Laserem można zmierzyć prędkość wybranego samochodu a nie jak Iskrą pierwszego lepszego.

  2. m

    słyszałem że 1-go kwietnia na ul. 3-go maja Policjanci rozstawią stragan i każdemu który przedstawi odcinek mandatu za prędkość zwracają pieniądze a w ramach rekompensaty dają taki drewniany młotek do wybijania sobie głupoty z głowy ;)))

  3. Garda

    Napewno nie oddadzą.Coś wymyslą i nie oddadzą.Państwo prawa na czele z tuskiuem.

  4. ROMAN

    no i proszę – kto dopuścił do tego że taka sytuacja w państwie prawa powstała / gdzie była kompetentna instytucja aby sprawdzić te mierniki przed sprowadzeniem i urzytkowaniem/ no i teraz co z kasiorką za mandaty ? oddadza czy pójdą w zaparte i nie oddadzą.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.