Czy prezydent będzie palił opony?

Eksperci twierdzą, że segregacja odpadów przez mieszkańców upadnie, bo każdy będzie płacił średnią cenę, niezależnie od tego, czy będzie dzielił odpady. Fot. Autor

STALOWA WOLA. Podlizując się Unii, parlamentarzyści przyjęli ustawę, która da pracę armii urzędników i wyjmie ostatnie pieniądze z naszych kieszeni.

Za rok o tej porze tematem numer jeden będą śmieci, bo wejdzie w życie ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Samorządowcy już chcą ją skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego i Trybunały w Strasburgu. Ich zdaniem, niesie ze sobą więcej złego, niż dobrego. Kowalski choćby odkładał papierki, butelki i obierki z ziemniaków do innych worków, i tak zapłaci więcej za wywóz śmieci. – Rząd za swoją głupotę po raz kolejny każe płacić samorządom – mówi Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli i zapowiada protest.

Ustawa śmieciowa rozpoczęła swój żywot już pierwszego dnia tego roku, ale daje wszystkim 1,5 roku na oswojenie się z jej zapisami. Te są dość zawiłe, ale w skrócie zbiegają się do tego, że obywatel odpady produkuje, a gmina odpady od niego odbiera i martwi się o resztę. Kowalskiemu już nigdy nie będzie się opłaciło podrzucać worka ze śmieciami do lasu, bo i tak będzie płacił. Problem będzie miała gmina.

Monopoliści wygrają przetargi, nam zostanie armia urzędników
Samorządy najbardziej się boją wariackiego przepisu o obowiązkowych przetargach na wyłanianie podmiotów, które będą wywozić odpady. Większość gmin ma własny i to bardzo nowoczesny tabor samochodów do odbioru odpadów. Gdy miejski zakład komunalny przegra przetarg na wywóz śmieci, nie pozostanie mu nic innego, jak sprzedać ten tabor po okazyjnych cenach. I to szybko, bo takich przegranych będzie wielu. Parlamentarzystów niczego nie nauczył przykład Czech, którzy też kiedyś zrobili podobny błąd. Na śmieciowy rynek wlazł im zagraniczny potentat, który dumpingowymi cenami wykosił krajową konkurencję, a potem dyktował nowe, wyższe ceny.

W każdym urzędzie gminnym musi powstać nowa komórka, która zajmie się obsługą administracyjną zbierania śmieci od mieszkańców. Samorządowcy szybko wyliczyli, że na 10 tys. mieszkańców, musi być przynajmniej jeden taki urzędnik. Stalowowolski magistrat będzie musiał przyjąć siedmiu. W całym województwie będzie się musiała znaleźć praca dla ok. 130 – 150 dobrze opłacanych urzędników. Ich płace na pewno podniosą ceny śmieci. A jeszcze koszt urządzenia stanowisk, czyli po kilkadziesiąt tysięcy w każdej gminie.

Chcą powiedzieć, kto naprawdę wyciąga pieniądze
- W tej ustawie jest tyle niespodzianek, że myślącemu człowiekowi trudno jest pojąć, jakim cudem ona przeszła – mówi prezydent Szlęzak. – Musimy zaprotestować. Chcemy przynajmniej dotrzeć do ludzi z informacją, jak rząd ładnymi hasłami o ekologii wydziera ostatnie pieniądze z ich kieszeni.

Stalowowolscy samorządowcy chcą wpisać swój protest przeciwko nowej ustawie śmieciowej, w szerszą kampanię organizowaną przez Związek Miast Polskich. Ten chce doprowadzić do zmiany przepisów o dochodach samorządów. Nie da się ukryć, że nowa ustawa śmieciowa jeszcze je obniży.

Jerzy Mielniczuk

do “Czy prezydent będzie palił opony?”

  1. Grzegorz

    100 % racji…. ustawa to tzw ustawka pod urzędników i koncerny. Jedna i druga grupa tak naprawdę w w d… dobro środowiska, każda z nich załatwia swoje partykularne interesy,….a że zaplaci przysłowiowy Kowalski, kogo to obchodzi? Napewno nie poslów, ministrów czy nawet urzedników gminnych…

  2. ROMAN

    wg.GUS wytwarzamy 120 mln.odpadów przemysłowych rocznie gdzie 25% to węgiel – – 35% to cynk/ołów/żelazo – - 40 % popiół/żużel/odpady skalne/kruszywo – - 10 tyś ton odpady komunalne stałe i od 10 – do 15 mln. m3 nieczystości płynne- i dlatego odzysk / recykling / spalarnie są tak istotne bo do 2019 mamy odzyskiwać do 65 % lub 85 % surowców – oby wszyscy to zrozumieli bo nas ten syf zniszczy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.